wtorek, 1 września 2009

...bo Shrek jest zielony!

Takie małe, a tyle szczęścia daje...
Takie małe, a jakie wesołe, radosne, jasne...
Takie małe, takie małe oczko, oczko kochanego Oczka...
Bo czy oczko może być duże skoro większą część ciała zajmuje serce, energia i ciepło?
No nie! Ale wystarczy jedno mrugnięcie, jedno spojrzenie a świat staje się od razu weselszy.
Od razu chce się zjeść coś pysznego, coś makaronowego, no ewentualnie zupnego!
Zupa jest na eksperymentalnym, za to tu makaron.
Zielony makaron...
Zielony, bo liście są zielone. Zielony, bo Shrek jest zielony.
Zielony, bo to kolor natury. Kolor nadziei, powrotu do życia i poczucia spełnienia.



Zielony, bo szpinak jest zielony, a dziś liście ze szpinakiem prozdrowotnie będą :)



Spighe z pesto szpinakowe i fetą
2 porcje
makaron spighe (lub inny) – 150 g
szpinak – u mnie mrożony 150 g
uprażone orzechy włoskie -garść
ząbek czosnku lub dwa ;)
mała cebulka
oliwa
woda z gotowania makaronu
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
feta
Makaron ugotować al dente.
Cebulę i czosnek obrać, posiekać i zeszklić na odrobinie oliwy. Dodać szpinak i dusić, aż się rozmrozi. Dodać po szczypcie gałki, soli (odrobinkę, bo feta jest słona) i pieprzu.
Do miksera wrzucić szpinak, część fety i uprażone orzechy (część). Zmiksować. Dodać łyżkę oliwy i łyżkę wody z gotowania makaronu. Ponownie zmiksować. Doprawić do smaku i wymieszać z makaronem. Makaron przełożyć do miseczek i posypać pozostałą pokruszoną fetą i orzechami.

35 komentarzy:

  1. No weeeeź, bo jeszcze pomyślą, że się we mnie zakochałaś ;)P

    Te liście jeszcze takie wiosenne, trzebaby pomyśleć o jesiennym kolorze sosu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielone pyszności!
    I też się cieszę,ze Mała Sis wróciła!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. to nie będą się mylić ;p trójkąt... bermudzki no nie ;P długi język i te sprawy ;p

    Majano pyszności oj pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o jooo! szpinak i makaron to para idealna jak dla mnie, super :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jużem chciała się drzeć, że gałki nie ma, ale dobrze, że oczkiem rzuciłam w literki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. no! toć od was wiem o gałce no nie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznasz sama - nieźle się trzymam jak na swój wiek, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. i figura i oczko pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Makaron ze szpinakiem to moje smaki! Piękne te makaronowe liście!
    Cieszę się, że humor Ci się poprawił zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezły ten liściasty przysmak :) Teraz rozumiem dlaczego ta zupa była zupiasta ( proszę nie mylić z d...stą)Coraz fajniej tu u Was :D Jeszcze trochę i się wprowadzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a dawaj, im wiecej tym lepiej choć preferujemy trójkąty ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko walizy napakuj kluchami ;)P

    OdpowiedzUsuń
  13. bez kluch nie wpuszczamy ;p i bez wina ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. to ty, ja bez łosia wpuszczam ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to pozdrowotnie? Proszę o wyjaśnienia... Ktoś tu chory był?
    A makaronik, nie powiem, owszem, owszem... bardzo pycha...:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie śliczne listki :) Akurat makaronu w tym kształcie jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe..też kupiłam ostatnio ten makaron i zastanawiam się, jak go spożytkowac :) Twój sposób baaardzo mi się podoba, więc kto wie czy z niego nie skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zemfi moim łosiem pogardziłaś więc się ugryź ;P

    Małgosiu profilaktycznie ;)

    Kasiu śliczne no nie :)

    Wedelko skorzystaj skorzystaj :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale piekne sa te liscie i ten kolorek tez mi sie podoba :) :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ło, jaki super makaron masz ;). Ja kupiłam sobie ostatnio zielony, ale nie taki bajerowski, tylko tagiatelle. No i smakiem byłam rozczarowana, bo ani to nie smakowało jak makaron, ani szpinakowo, tylko dziwnie jakoś...
    Ale Twoje na pewno pyszne, z wyjątkiem fety oczywiście ;)).

    OdpowiedzUsuń
  21. To ja poprosze miseczke takiego makaronu :) I kieliszek wina do tego :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja wino też chcę! I to wcale nie prawda, że pogardziłam łosiem! Ja protestuję!

    OdpowiedzUsuń
  23. Olalala ja też mam zielone tagliatelle, nawet tu na blogu :) mi tam makaronem smakował ;)

    Majko ja dam makaron Ty wino ;)

    Oczko prostesty to u ojca dyrektora ;) A czemu łososia musiałam zjeść sama :P

    OdpowiedzUsuń
  24. pozdrowienia dla Oczka, nie dla Shreka :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. a czemu nie dla Shreka?
    a dla mnie to gdzie pozdrowienia?

    OdpowiedzUsuń
  26. Bo nie ze mną.

    oczko dziękuje za podrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak