sobota, 26 września 2009

Dzień dobry, my w sprawie jesieni ;)

Jeśli ktoś nie zaspał i jest na bieżąco z kalendarzem to wie już, że mamy, uwaga: tratata! kalendarzową jesień. Heh, głupio się przyznać, ale mnie to akurat zaskoczyło. Chyba tracę rachubę dni – zdaje mi się. Na całe szczęście jednak, mamy piękne lato tej jesieni, wobec tego nawet nie w głowie mi spadające liście. Chociaż... spadające kasztany to i owszem. Noszę więc dwa w torbie, zaś trzy inne oddałam pewnemu Małemu Mężczyźnie :)
Ale od liści i tak się nie uchronimy. Marzy mi się spacer po lesie i zbieranie grzybów. A liście?


Póki co, zbieram z talerza – widelcem ;) Razem z jabłkami. Ciekawe czy te też same spadły z drzewa, czy może ktoś im pomógł? ;) Aha! Bajdełejem - obserwuję wzmożony ruch na trasie trawnikowej – to jeże uskuteczniają wycieczki. Ale jabłek nie noszą na tych swoich igiełkach. Ciekawe dlaczego? – przecież w książkach zawsze tak było ;)

Liściasty jabłecznik z karotą

Jak mus, to... mus! ;) Najlepiej z jabłek, skoro Tatter ogłosiła ponownie ich dzień. Ojjjj pamiętam ci ja – w tamtym roku była zapiekanka ryżowa i zapiekane jabłko dziane żurawinką. Dzisiaj musowo kluchy! ;) Ujędrnione na jesiennie – bo liście mi spadły do rondla. A ten mus? Starte jabłko pyrkało z kapką wody i białego półwytrawnego do miękkości razem ze startą karotą (bo u Olciaky impra jest ;)). Potem jeszcze dostało rodzynki (sparzone we wrzątku) i uprażone płatki migdałowe.



Princess, a co Ty tam masz? ;)

A wiecie co na to Princess? Stwierdziła, że jej się upiecze i poszła na imprezę oblewać Dzień Jabłka. No i upiekła, a ściślej mówiąc – zapiekła kluchy i zniknęła. Chochlik miał ubaw ;)


Zapiekany makaron z jabłkami (na 1 kokilkę)

30 g makaronu orzo
pół jabłka
jajko lub samo białko
łyżka jogurtu naturalnego
cukier waniliowy
cynamon
orzechy laskowe (sztuk 2 ;))

Makaron ugotować (ma być lekko twardawy, bo jeszcze dojdzie w piekarniku). W tym czasie jabłko umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Jajko rozbełtać z jogurtem cynamonem i cukrem waniliowym. Orzechy uprażyć na patelni pozbywając się skórki.
Kokilkę wysmarować masłem. Na dno ułożyć warstwę odcedzonego makaronu, na to starte jabłka wymieszane z cynamonem, na to kolejna warstwa makaronu. Wszystko zalać masą jogurtowo-jajeczną. Zapiekać ok. 20-30 min w 180 stopniach (uważać, bo masa rośnie, nie wiedzieć czemu i ucieka z kokilki). Na koniec przyozdobić orzechami. Jeśli ktoś lubi bardzo słodkie dać więcej cukru.

74 komentarze:

  1. Pyszności tutaj prezentujecie! no ale Wam jest łatwiej bo jesteście dwie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, tak... piękne lato mamy tej jesieni, chyba jako rekompensatę za brzydka wiosnę na początku lata. :D
    Liście piękne tutaj wylądowały i nawet kolory marchewkowe całkiem pasują. :)
    A Princess na jaką imprę poszła? marchewkową? :D I Hirka samego pozostawiła??? Nieładnie, nieładnie! Mam nadzieję, że Hirek z chochlika wszystko jej zje i nic niewdzięcznej nie zostawi. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zemfi jaki ładny makaron masz :P

    Princess już wróciła, ile można balować i kuperkiem kręcić ;) A Hirek miał opiekę, może nie tak dobrą jak ja, ale sam nie był;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ati---> ja to bym chciała tego Twojego jabłecznika, możemy się wymienić ;)P

    Małgoś---> a się pytaj księżnej, gdzie wybyła z tej swojej wieży ;)PP

    Princess---> mówisz, że znajomy? hmmm, ciekawe skąd? ;) Pamiętaj o poniedziałku w "elel" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak zapomne to ty mi przeslesz no nie ;) ale w planie mam tam dotrzeć, planowalam juz o 8, ale przez szkolenie bede dopiero o 9 ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki makaron , ja protestuje , ja żądam informacji gdzie się takie kupuje

    OdpowiedzUsuń
  7. Tu i tam ;) Trzeba być czujnym, bo w poniedziałek na ten przykład fajny będzie taaaam! hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie listeczki cudowne Sis!:)
    Pyszności no jak zawsze !:))
    Kochana, a ja dzięki Tobie kupiłam makaron literkowy he he :D
    Buziolki serdeczne :***

    OdpowiedzUsuń
  9. nie to nie przeżyje ;P

    Margot toć juz był taki, ja pokazałam, ale jak zwykle mojego nikt nie widzi :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Siostra, no weeeeź coś napisz o Princess ;)

    To ucz nas teraz alfabetu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie pisz, nic na siłę, Princess jak rak się wycofuje

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj nie uciekaj, jak tam brzuszek?

    OdpowiedzUsuń
  13. nie uciekam, po prostu bez sensu żebym z Tobą tu byla, tylko bloga Ci psuje i zaśmiecam
    brzuch okey

    OdpowiedzUsuń
  14. Eeeee, hmm. Chyba ogłoszę głodówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oki, dbaj o Pastę i Bastę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anienie! Ja protestuję - ten most zostaw!

    OdpowiedzUsuń
  17. nie usunę Ci bloga, siebie usunę, Oczko taka jest prawda, ja tu nie potrzebna jestem, Twoje przepisy i zdjęcia są smakowite, moje nie, i tylko jak ktoś nie zapomni i z grzeczności pisze, ze pyszne i kuszące itp bzdury, zauważyłam to już dawno temu...

    OdpowiedzUsuń
  18. No dobrze - odetchnijmy na chwilę. Jutro też jest dzień.

    OdpowiedzUsuń
  19. wszystko ma swój koniec Oczko

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli na to pozwolimy i poddamy się bez walki - to pewnie. Czasem warto nie pozwolić komuś na powiedzenie "basta!"

    OdpowiedzUsuń
  21. Słuchaj mnie uważniej! ;) Walcz!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ej no dziewczyny, co jest????

    OdpowiedzUsuń
  23. najbardziej w pamięć zapadają pierwsze, te najwcześniejsze nauki, co nam zapadnie w pamięć trudno to wytępić

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie wiem o co kaman, ale mnie się podoba to co prezentujecie na blogu, nie zmieniajcie nic no!
    Jesteście we dwie i we dwie cudnie produkujecie kurde!
    Ja nie zachwycam sie pusto, bo Aga smacznie pichci i Oczko smacznie pichci. Nie zmieniajcie nic, nie szalejcie , babki kurcze!

    OdpowiedzUsuń
  25. A Ty mnie czytasz pod tym słońcem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochane, czy to taki w zartach dialog? Mam nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. żarty ostatnio mnie nie bawią Majanko

    OdpowiedzUsuń
  28. Agatko... skąd ten smutek?
    Mam nadzieje,że chwilowy, Kochana :***

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie martw się Majanko, nawet Ci dziękuje, bo pomogłaś mi podjąć decyzje :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ej Aga... to przeze mnie ? :(
    No przestań Aga! :(
    Gniewasz sie ...
    Przepraszam...boli mnie brzuch, ja już lepiej zamilknę.
    Nie wiem co się stało... :(
    Wyć mi się chce... przepraszam dziewczynki :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Ogłaszam chwilę ciszy! Bo się zaraz narobi zbiorowa histeria. Proszę: Siostra - na priv, Princess na słońce.

    OdpowiedzUsuń
  32. Majana nic przez ciebie no do jasnej ciasnej i różowej trąbki :* To ja mam chwilowe zachwianie równowagi przez zaburzoną grawitację ziemską i bawię sie zapałkami, palę niektóre mosty, inne zostawiam
    Zresztą zobacz Zemfi ma mnie dośc i na słońce mnie wysyła, więc sama widzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. E tam zaraz wysyła, sama pod nim sterczę przeca! ;)P

    OdpowiedzUsuń
  34. toć ci mówiłam, że u mnie w wieży ani słońce ani księżyc nie dociera, okna nie myte od ponad roku

    OdpowiedzUsuń
  35. Normalnie grabisz sobie! ;)P Bo zrobię nalot na Kurnik! ;)PPP

    OdpowiedzUsuń
  36. Przeslodki ten 'listkowy' makaron! I ile wspanialosci mozna z niego wyczarowac :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Gdyby nie Princess, to by go tutaj nie było. Sprytna bestia wyhaczyła go na zakupach i się podzieliła ładnie z oczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Princess, ja już wiem, że nie chodzi o to, żeby zawsze mieć rację po swojej stronie...

    OdpowiedzUsuń
  39. ale nie chodzi też o to by sie poddawać jesli jest się o czyms w 100% przekonanym

    OdpowiedzUsuń
  40. Jutro tez jest dzień - na tej wersji poprzestańmy.A teraz do wyra! ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Laski Wy jak się zmówicie to człowiek aż skręca z zazdrości że tak daleko mieszka :P
    :)) Buziaki Wiedźmy :P

    OdpowiedzUsuń
  42. W imieniu Wiedźm ----> ogromne dzięki Stara!
    Princess widzisz to? ;) Uśmiech proszę - szeeeeeroki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. To ja sobie postoję, popatrzę, tylko tych klusków ;) więcej poproszę...
    Pozdrówka! Piękne żarełko :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  44. Oczko, a mi się marzy spacer i zbieranie liści - już niedługo taki uskutecznię :) A ten liściasty makaron genialnie wygląda :)

    Aga, to orzo zapieczone musiało wspaniale smakować - wiesz że ja orzo to tylko w Grecji albo u teściowej jadłam - bardzo dobrze mi się kojarzy ten makaronik :)

    OdpowiedzUsuń
  45. No dobra, zachwyce sie (ale tylko raz) tym lisciastym makaronem :) Wow! Starczy juz bo od zachwytow do zazdrosci jeden krok :) Ja na jeza to ostatnio rowerem bym wjechala :) Tak mu sie jakos zachcialo wyjsc z trawy i trase rowerowa obwachiwac :))

    Podejrzewam, ze ta kokilka z zapieczonym deserkiem momentalnie zostala oprozniona, jak tylko Princess za drzwi wybyla :) Juz Hirek pewnie sie o to postaral :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Listki... Też chcę ;(! Chyba się do lidla w poniedziałka wybiorę ;). Może coś upoluję!

    OdpowiedzUsuń
  47. Wchodzę, czytam... a tu burza hormonalna szaleje :) Makaronu nie chwalę bo już go widziałam a ten zapiekany makaron , to coś dla mnie :) łącznie z wydzielona porcją :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Moniko---> weź widelec, co tak będziesz stała po próżnicy ;))

    Pinos---> dziękujemy :)

    Princess---> pożyczę Ci swoje binokle, może zobaczysz inaczej ;)

    Lipka---> ja byłam wczoraj - na zbieraniu kasztanów :) Ja i Princess szeroko się uśmiechamy na Twoje komplementa :)

    Majka---> tak to bywa z tymi jeżami ;) Hirek zaś to podstępna bestia, wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby było tak, jak piszesz ;)))

    Olllllla---> poluj na szwajcarskie kwiaty! Ja już mam ;)) I princess ma! :)

    Szarrrrlottt---> raczej depresja wczesnojesienna ;) Mniej słońca, niskie ciśnienie, chłodniej, wiesz jak to jest ;)
    No to częstuj się :)

    OdpowiedzUsuń
  49. jej pytaj ja się nie wtrącam, bo znowu będzie moja wina

    OdpowiedzUsuń
  50. To nie fochy, tylko motywacja miała być - a i tak wyszło jak wyszło :/

    OdpowiedzUsuń
  51. srety bzdety grunt że jesteś :*

    OdpowiedzUsuń
  52. jo, bo uwierzę ;) sprawdź skrzynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. raczej sprawiedliwe :)
    wiesz, ze natłukłaś tu 65 komentów ;P

    OdpowiedzUsuń
  54. A ja sie ciesze,ze obie jesteście i całuję Wasze policzki mła:* mła:*

    OdpowiedzUsuń
  55. myślę, że: Wy ;p
    ja jak zwykle umywam ręce;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Hehe, fakt! I okrągła 70 poleciała ;)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak