sobota, 12 września 2009

Skromny kubraczek

Cóż ja mogę napisać skoro Oczko pisało o minimalizmie.
Niewiele, bo do minimalistek to ja nie należę ;) Choć czasem chciałabym i to bardzo.
Ostatnio nawet rozmawiałyśmy ze znajomą o braku przestrzeni, o małych mieszkaniach, o o o ... minimalizmie rzeczowym.
Doszłyśmy do wniosku, ze po pierwsze mamy za małe mieszkania, za mało szafek i za dużo rzeczy!
Tak właśnie! To nie wina małych mieszkań a ich zawartości. Bo jak mieć przestrzeń i nie zagracone mieszkanie, jak w szafkach siedzi ponad 20 paczek makaronu, na półkach jest wszystko i nic, a łazienka tonie w kosmetykach! Na co komu 3 żele pod prysznic, 5 kremów, 4 peelingi, 6 maseczek, 3 lakiery do włosów, 5 szamponów itd itd...
Ponieważ kosmetyków tak szybko nie zużyję, to postanowiłam część wyrzucić, a co z makaronem? No co, zjem go no nie? ;)



Dziś makaron w minimalnym kubraczku, fakt można go podać jeszcze w prostszym, np. z masłem/oliwą i parmezanem, ale ja zaszalałam i z cukinią go podałam ;)



Cavatappi z cukinią i pietruszką
1 porcja
- 70g makaronu cavatappi
- pół małej cukinii
- łyżka posiekanej pietruszki
- łyżeczka masła lub oliwy
- łyżeczka uprażonych płatków migdałowych
- pół ząbka czosnku
- sól, świeżo zmielony czarny pieprz
Makaron ugotować al dente.
Cukinię umyć i pokroić w plasterki, a te w trójkąciki. Na patelni rozgrzać masło/oliwę i wrzucić posiekany ząbek czosnku, a po minucie dodać cukinię. Chwilkę podsmażać na małym ogniu, aż cukinia zmięknie, ale dalej będzie jędrna.
Makaron odcedzić, wymieszać z pietruszką i cukinią. Doprawić solą i pieprzem. Posypać zrumienionymi płatkami migdałowymi.

28 komentarzy:

  1. Ach i och. (12 dni!)
    dawno nie jadlam makaronu.trza będzie to zmienić:P

    OdpowiedzUsuń
  2. no trza trza, a co 12 dni co?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ladnie to tak kusic i lamac czyjas silna wole? :) Chyba zrobie sobie taki makaronik :)

    Tak sobie siedzialam i myslalam o tym minimalizmie i doszlam do wniosku, ze ja nie mam za duzo rzeczy a raczej wlasnie za malo szafek :)) Bo mieszkania to ja mam hektary :) Szczegolnie to doczuwam podczas sprzatania :))

    OdpowiedzUsuń
  4. a co nie ładnie co? ;p
    podziel się tym mieszkaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. hi,hi, no ja minimalizm to raczej nie, po kilka rodzajów soli ,cukrów ,słodów....
    Ale ten makaron jeszcze został?Bo na kolacje by mi pasował

    OdpowiedzUsuń
  6. to wpadaj, cukinia jest, maakron też, pietrucha się znajdzie, a jego przygotowanie to 10 min :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiękny talerz, skad masz? :P
    ja w sumie kosmetykami ani makaronem sie nie otaczam, tylko hmmm... mam za duzo foremek, musze je porozdawac bo i tak z polowy nie korzystam

    OdpowiedzUsuń
  8. z promocji w Tesco ;P
    ja właśnie dziś zabrałam się za porządki i wywalam reklamówki bzdet ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smaczna makaronowa hydraulika pelna poskręcanych rurek zamotanych w cukinii :) Makaron chyba wcale nie potrzebuje miliona skladnikow bo powstaje wtedy kakofonia smakow. Makaron jest jak taniec poskręcaniec kiedy owija się w sosie, lub warzywach . Sam w sobie jest nijaki z platkiem migdała od razu pokazuje co potrafi. I jeszcze oliwa, która także od razu chce sie migdalić wśród cavatappi tarzając sie w cukinii... Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, makaronik jak zawsze palce lizać! Do makaronu mnie namawiać nie trzeba, a jak jest z cukinią to tym bardziej.!:))
    A jaki masz talerz śliczny!
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniały ten minimalistyczny makaron :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Desmond znakomicie to opisałeś! :)

    Majanko a dziękuje :) toć stary, nie raz prezentowany ;)

    Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A możliwe ,ze go widziałam, a sie mi zapomniało ;)
    Buźka:**

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna kompozycja:) A przy okazji pomyślałam, że moim szafkom przydałoby się sprzątanie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No zapomniało ci się, dobrze, ze skleroza nie boli ;)

    Atinko to jak juz się zabierzesz to wpadnij do mnie co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja polecam skropić to wszystko sokiem z limonki i zetrzeć trochę skórki z limonki. Ja jestem trochę wypaczony w kierunku kwaśnych rzeczy, ale połączenie cukinii z limonką jest naprawdę cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dess---> ależ mnie zaskakujesz tymi opisami :) Przyjemnie, bardzo przyjemnie czyta się takie komentarze.

    Princess---> mamy zdecydowanie za dużo rzeczy. Ty wiesz, ile ja toreb potrzebowałam na te kluchy? ;)) Sporo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O matko i córko! A ja myślałam ,że to ja jestem taka nawiedzona trzymając w szafkach jakoś z 10 różnych gatunków makaronów. Aga, ale przy Tobie ja wymiękam w przedbiegach. :D
    No dobrze, dobrze... skupię się zatem na tym co widzę powyżej... No lubię, lubię... :) Z cukinią wręcz uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zemfi wyobrażam sobie ;P ale dobrze, ze je zabralas!

    Małgosiu widzisz mój przypadek jest ciężki, ale Oczko jeszcze cięższy ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tak! Oczko nadaje się już do psychoanalityka z tymi kluchami. Szaleństwo jakieś ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mogę Cię zabrac do mojego psychologa, ale ani minuty ze swojej godzinki nie oddam ;P

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak