poniedziałek, 26 października 2009

Ciąąąągnoty...

Oczko ciągnie ku ziemniakom, mnie ku dyni.
Pewnie cwaniara czeka na odpowiedni moment i wyskoczy z jakimś dyniowym specjałem, takim, że wszyscy dostaniemy ślinotoku.
No, ale na razie ja mam zamiar was namówić na kolejny specjał makaronowo- dyniowy.
Skąd wiem, że specjał? A no tak nieskromnie powiem, że specjał, bo mi smakował, a mimo, że często mi smakują dziwne rzeczy, to było smaczne „normalnie”.
No bo jak niby nie ma być smaczne połączenie makaronu, pieczonej dyni i fety?
Może jedynie wtedy jak ktoś nie lubi któregoś z tych ingrediencji...z tym, że nie widzę problemu i przeprowadzenie małej operacji-modyfikacji. Toć przecież inwencja twórcza w kuchni to podstawa i zawsze będę powtarzać, że przepisy mają nas inspirować do działania. Choć w sumie w tym przypadku polecam spróbować mojej kombinacji, bo...bo jest bardzo smaczna :) I do tego prosta :)




Gnocchi z pieczoną dynią i serem feta

1 porcja
60 g gnocchi (lub inne kształtu makaronu)
100 g pieczonej dyni
30 g sera feta
łyżka uprażonych pestek dyni
½ łyżeczki octu ryżowego i oliwy
szczypta soli, pieprzu i granulowanego czosnku
Dynię pokroić w kostkę i upiec w piekarniku (ok. 20 min w 180 stopniach). W czasie pieczenia dyni ugotować makaron, następnie odcedzić i wymieszać z oliwą i octem.
Dynię obrać ze skórki, połączyć z makaronem i wymieszać. Dodać pokruszoną fetę i pestki dyni. Doprawić solą, pieprzem i czosnkiem. Dobrze wymieszać i podawać ciepłe.


Kuchnia wegetariańska

28 komentarzy:

  1. O taaak! wierze na slowo, ze to jest przepyszne, bo i ja taka kombinacje uwielbiam :)
    Spodobalo mi sie tez okreslenie : smaczne 'normalnie' :))

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Beo ale Ty nie makaronowa no nie? Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo malo makaronowa ;) Ale jak makaron dobry, to odrobine tez zjem ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. to się cieszę, ze uważasz, ze dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Następnym razem, jadąc po wiedze do miasta P., zgub po drodze w mieście I. kapkę takiego specjału, co?

    OdpowiedzUsuń
  6. joki toki, albo Ty dołącz do mnie co? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyciągnęło mnie tutaj ;) Moją dynię też, hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. aha, a tabletki dziś wzięłaś czy znów zapomniałaś? ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Tabletki!!!! Racja. No gdyby nie Ty!... ;)PPP

    OdpowiedzUsuń
  10. pamiętaj, te żółte, nie pomyl znowu z czerwonymi (te są na agresje ;p)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anienie! spoczko! Czerwone są u Ciebie. Razem z tymi zielonymi, co to mi podebrałaś ostatnim razem ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. no są, ja z czerwonymi się nie rozstaje, niebieskie lezą nie używane, a zielone na co były, bo juz zapomniałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Specjał, specjał! Wiem co mówię, bo sama podobne zajadam. :) Pieczona dynia rulez! A z makaronem rulez do kwadratu! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogromnie mi się podoba Twoja propozycja Agatko i zgadzam się z Tobą, ze w kuchni trzeba eksperymentować, tu dodawać, tam odejmowac, smakować i bedzie pysznie :)))

    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Małgosiu to co weźmiesz mnie do siebie na dożywienie? ;p

    Majanko no to żółwik :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma sprawy! Będziesz moim trzecim dzieckiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. lecę się pakować!!!! :) tralalalala

    OdpowiedzUsuń
  18. Aguś widzę że mój przepis przypadł Ci do gustu - nastepnym razem też dodam pestki dyni.

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewelosko Twój przepis? hmmm nie wiedziałam, że robiłaś makaron z dynią i fetą :) smaczne połączenie prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  20. na pewno wypróbuję, tyle dyni mam w domu, że ostatnio ciągle jest na stole ha ha

    OdpowiedzUsuń
  21. Aga ano robiłam - poczytaj "3xZ" tutaj nawet ci napisałam, że wstawiłam przepis. A przy przepisie nawet o Tobie wspomniałam :)

    Ale połączenie dyni z fetą jest genialne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Martuś na zdrówko

    Ewelesko teraz już wiem, ze robiłas, moje kabelki ostatnio coś szwankują :) seryjnie!

    OdpowiedzUsuń
  23. A... Ty mi o gnocchi nie mow :-) zawsze kupie ziemniaki co niby maja byc suche, a zawsze mi sie paprze! Te zas biore w ciemno!

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak