poniedziałek, 19 października 2009

Jak ten na motorze...

„Kiedy wszystko się udaje, trzeba być bardzo uważnym. Mężczyzna wsiada na motocykl o dziewięciuset cylindrach. Słucha warkotu silnika i czuje, że maszyna budzi się do życia. Wjeżdża na szeroką drogę i zwiększa prędkość. Migają domy, wiatr wieje coraz silniej.

Mężczyzna ma przed sobą długą drogę. Jeśli nie będzie uważać, nie dotrze na miejsce. Będzie musiał się zatrzymać, żeby nabrać benzyny albo naprawić motocykl. Jeśli da się ponieść entuzjazmowi, straci kontrolę nad pojazdem i spadnie.

Dobry motocyklista zachwyca się wiatrem, ale nie zapomina o maszynie. Mądry człowiek potrafi się cieszyć, że idzie właściwą Drogą, ale uważa na czyhające dokoła pułapki.”


A co wtedy jak się nie udaje?
Albo jak myślimy tylko, że się udaje, a to tylko nasze subiektywne odczucie?
Wszystko co robimy kończy się fiaskiem. Wszystko co planujemy, czego pragniemy do czego dążymy nie idzie po naszej myśli. I nagle zaskoczenie. Ogromna przemiana losu, skręt w prawo i wszystko wygląda idealnie, tak jakbyśmy chcieli, tak, że nawet o tym nie śniliśmy. Zapominamy o wcześniejszych przeszkodach i widzimy tylko tą przychylność losu, bo tak chcemy, bo tak jest przyjemniej.
A los jest przewrotny i nie rzadko potrafi zrzucić nas z miękkiej kanapy na twardą, żwirową szosę, która prowadzi donikąd...
Dlatego trzeba być jak ten mężczyzna na motorze, tylko że czasem mamy za mało testosteronu i...
...i tracimy kontrolę nad naszym pojazdem, bo on jest duży, ciężki i chcemy już tylko leżeć, nie chcemy wstawać i walczyć z silnym wiatrem...



A gdy jeszcze mamy trochę sił, ale czujemy że mamy ich bardzo mało i chcemy szybko się posilić, czymś co da nam kopa i pozwoli walczyć z poduchami wiatru proponuję migdałową sobę z tofu, bo węgle i białko i zdrowe tłuszcze to coś co tygryski (i ptaki ;) ) lubią najbardziej i coś co dodaje im sił :)

*Pani nr 09 (228) 2009r. Paulo Coelho: Kiedy uczymy się zwyciężać





Migdałowa soba z tofu

1 porcja
70 g makaronu soba
50 g tofu twardego
łyżeczka mielonych migdałów
10 g migdałów (zapałki, płatki lub to i to)
½ łyżeczki soku z cytryny lub octu ryżowego
szczypta czosnku granulowanego
po łyżce sosu sojowego i sosu ostrygowego
łyżeczka oleju sezamowego
kilka listków bazylii
szczypta soli czosnkowej i pieprzu
Tofu pokroić w zapałkę i zamarynować w mieszance oleju sezamowego, sosu sojowego i sosu ostrygowego (minimum 30 min).
Makaron ugotować al dente. W czasie gotowania makaronu uprażyć na patelni migdały (zarówno w zapałkach i płatkach, jak i mielone). Tofu zrumienić na patelni, a bazylię posiekać.
Ugotowany makaron wymieszać z migdałami, tofu i posiekaną bazylią. Doprawić do smaku czosnkiem, solą i pieprzem.

Inspiracja

Kuchnia wegetariańska

8 komentarzy:

  1. bardzo fajna propozycja :) Nie wiem dlaczego, ale myślałam , że te na zdjęciach , podłużne, to frytki ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. bo mamy akcję ziemniaczaną u Olgi?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano właśnie, mój motor chyba był za ciężki, bo się przewróciłam i potłukłam boleśnie. Nawet jakieś zadrapania widzę...

    Nareszcie tofu ;) Ale i m wyglądało jak frytasy ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bym spróbowała chętnie, bo ja soby nie jadłam jeszcze nigdy.
    BUźka:**

    OdpowiedzUsuń
  5. Czysta egzotyka, jak dla mnie:) Podobnie jak Majana, nigdy nie mialam okazji skosztowac takiego dania, a szkoda, bo wyglada bardzo ciekawie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba mam coś z oczami, bo zobaczyłam frytki i pomyślałam ,że to niemożliwe.... dobrze, że z czytaniem mam w porządku ,i wiem co to tofu :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczko tulkam mocno :*

    Majana to wpadaj zrobię Ci i tofu też :)

    Konsti zaraz tam egzotyka no ;P

    Szarlotek dobrze, że pomyślałaś że to niemożliwe ;) choć frytki z makaronem czemu nie

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak