niedziela, 18 października 2009

Wieści z dołu

Znacie to ---> „kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”? Sama wpadłam w ogromny dół, a z niego widzę tylko niebo – zachmurzone na dodatek. Bez żadnej nadziei na słońce. Koszmarne uczucie, kiedy wiesz, że zaraz zacznie padać, wręcz lać, a ty nie masz nic, czym możesz się okryć albo zasłonić, żeby nie zmoknąć. I nawet nikt ci nie przyjdzie z pomocą niosąc dla ciebie parasol. Mokniesz, czujesz na policzkach mokre strużki i nawet nie wiesz już, czy to jest deszcz czy morze łez. A najgorsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że sama do tego dołu wpadłaś, bo nie uważałaś, kiedy ktoś dawał ci dobre rady, jak iść tamtą ścieżką...


"(...) kiedy ostatni raz podlał Różę i poczynił przygotowania do ukrycia jej pod kloszem, poczuł nagły przypływ łez.
- Żegnaj - powiedział do Róży.
Ale ona mu nie odpowiedziała.
- Żegnaj – powtórzył.
Róża zakaszlała. Ale tym razem nie było to spowodowane przeziębieniem.
- Byłam niemądra – odpowiedziała mu wreszcie. – Proszę, wybacz mi. Życzę Ci szczęścia.
Zdziwił go ten brak wymówek. Stał tak, zbity z tropu, kurczowo trzymając się klosza. Nie pojmował tej spokojnej słodyczy.
- Ależ oczywiście, kocham Cię – powiedziała Róża. – Nie domyślałeś się nawet tego z mojej własnej winy. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Chociaż sam byłeś niemądry, co ja. Staraj się być szczęśliwy. I zostaw ten klosz w spokoju. Nie będę go już potrzebować.
- A wiatr...
- Nie jestem aż taka przeziębiona... Świeże, nocne powietrze dobrze mi zrobi. Jestem przecież kwiatem.
- Ale szkodniki...
- Muszę znieść tę czy ową gąsienicę, skoro pragnę ujrzeć motyle. Słyszałam, że są takie piękne. Zresztą jeśli nie one, to kto mnie odwiedzi? Ty będziesz daleko. Zaś dużych stworzeń się nie boję. Mam przecież ostre pazury.
I pokazała naiwnie swoje cztery kolce."
*


Kolorowe makaronizmy na szarość.

Na początek kapusta (bo przecież teraz głowy mają swój weekend u Peli) – czerwona, bo ładnie się potem robi lila róż (w sam raz na różowe gotowanie u Szarlotka). Wypadałoby ją najpierw poszatkować, a potem ugotować. I dosmaczyć jeszcze, bo w życiu trzeba szukać smaku – na przekór wszystkim przeciwnościom. Zatem: trochę soli i cukru, pieprzniętego z młynka, oliwy, i por. Różowa głowa, rozmieniona na drobno już, zatem czas na resztę. W ukropie ujędrnia się ricciutelle, a na oliwie omdlewa cukinia. Wszystko miesza się ze sobą i wdzięcznie przyjmuje jeszcze oregano z krzaka i italiańskie.


Siostro! najlepszego raz jeszcze. Niech Ci się szczęści i buzia uśmiecha. Róż z dedykacją dla Ciebie :)

* Antoine De Saint – Exupery – „Mały Książę”


Święto Kapusty

27 komentarzy:

  1. Kopałaś pod kims dołki????A fu, Ty niedobra:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu jeden z moich ulubionych cytatów... I trafił mi w nastrój!
    A makaronik z kapustą i cukinią smakowity bardzo :)
    P.S. Czy wiesz, z kim się wczoraj spotkałam?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda pięknie, ja chyba w jakims dole umysłowym bo italianskie to dla mnie tajemnica jakas potezna... ale nie wazne, wazne ze sciskam mocno i przytulam! Dołkom mówimy nie!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczko jak dasz trochę tej pasty to może nawet podam Ci parasolkę lub choć przytulę :****

    "Wszystko miesza się ze sobą" i szukała soby, a tu ricciutelle i mi się nie zgadzało ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Grażyna a Ty co tu się chwalisz co? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Siostro, dziękuję z całego serducha Słońce, dziękuję :****

    Co do dołków, Kochana, ja spuszczę linę i się wdrapiesz i nie będzie deszczyk padał na małą, jasną główkę maleńkiej Siostry.
    Trzymaj się... ciągnę za linę, silna jestem i małą Siostrę wyjmę z dołka :) A tu juz widzisz, słoneczko świeci. Bo zaświeci, bo musi.
    "...i na Twoim podwórku zaświeci kiedyś słońce..."

    Kocham:***

    OdpowiedzUsuń
  7. Anula---> wstyd mi i źle.

    Grażka---> chwal się, ino już! :)

    Creme---> ja chyba jednak opublikuję ten "Bogaty Słownik Słów Niezrozumiałych" ;)
    Italiańskie, to nic innego jak orzeczy włoskie ;)

    Princess---> a pewnie, że się podzielę :)

    Siostro---> dziękuję. Po prostu. Buzia mi się uśmiechnęła na chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja wiem z kim Grażka się spotkała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. z taką jedną co Hirka samego w domu zostawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. I wszystko jasne! ;) A nakarmiłaś grubasa przed wyjazdem? ;)P

    OdpowiedzUsuń
  11. "Oczko jak dasz trochę tej pasty to może nawet podam Ci parasolkę lub choć przytulę"

    I mnie, i mnie! I makarona daj! Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ha ha ha, orzechy włoskie, na to nie wpadłam, podejrzewałam wino w kieliszku obok talerza...

    OdpowiedzUsuń
  13. miał opiekunkę co go przeterminowaną czekoladą karmiła ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Antek---> najpierw parasol, potem kluchy ;)P

    Creme---> i tu Cię mam! ;)PPP

    Princess---> ładnych rzeczy ja tu się dowiaduję, już podtruwa ;)P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja? ta opiekunka! mnie tu o nic nie osądzaj! ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra, dobra! Samaś zostawiła pióraka tak na pastwę losu ;)PPPP

    OdpowiedzUsuń
  17. I co tu powiedzieć... I deszcz się kiedyś kończy.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie na pastwę losu, na pastwę tej co właśnie mi tu chrapie ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda cudownie pysznie, patrząc na nie dostałam ślinotoku ;) Dobrze, że zaraz idę na śniadanie;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczko, łezka mi się w oczku pokazała ... no tulę Cię Mała i wyciągam z tego dołu i buziaka w policzek daję :*** Trzymaj się, a ja tulę Ciebie :***

    OdpowiedzUsuń
  21. Truskawkowa---> ale i po deszczu słońce mogą przysłonić chmury...

    Princess---> podkarmiła i śpi snem sprawiedliwego? ;)

    Ati---> smacznego zatem ;))

    Lipka---> :) ja dziękuję - bardzo, bardzo. Zaczynam powtarzać jak mantrę, że "będzie dobrze"...

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczko, no wyskakuj z tego doła czym prędzej! Drabinę Ci podstawię, tylko powiedz gdzie ten dół... :**

    OdpowiedzUsuń
  23. Małgoś ja już nawet drabinę z roboty zwędziłam :) Oczko na góre w te pedy i to już!

    OdpowiedzUsuń
  24. Och Kobity! Dzięki! Ale drabina za krótka, muszę się sama wspiąć na górę. Spokojnie, znajdę na to sposób, tylko na to trzeba trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak