czwartek, 26 listopada 2009

Goni!

Czas mnie goni ze wszystkich stron!
Paranoja jakaś naprawdę!
Nawet na blogu czuję presję czasu !
Oj nie tego to już za wiele. To wina Hirka, na bank jego wina!
Bo jak nie ma winnego, to trza go znaleźć no nie?
” Człowiek potrafi każde nieszczęście swoje przypisać czyjejś winie.”*
To ten Hirek się ze mną ma...ale tyle makaronu co on wtrynia to już tylko ja wiem, więc przynajmniej sobie na niego winę zrzucę, a co ! I tak go znowu nie ma, bo na miasto poleciał. Podobno nie na laski, ale jasne, ja już mu uwierzę...
Ale nie rozwódźmy się już na Hirkowymi nie-podrywowym celem wylotu na miasto, a makaronem, a raczej dyniową zupą z makaronem...ale nie byle jaką zupą, ale taką o korzennych aromatach. Bo korzenny weekend trwa i juz nawet powoli zmierza ku końcowi, a ja tu nic nie przygotowałam... Znaczy się już nie nic, a coś, a tym czymś jest Dyniowo-korzenna zupa z makaronem :)
A teraz lecę, bo czas goni...



Aha zupa tym smaczniejsza, że z makaronem Simpsons, od Oczka otrzymanym :)


Dyniowo-korzenna zupa z makaronem

2 porcje
350 g upieczonej dyni
350 ml mleka
garść makaronu
Mleko zagotować, upieczoną dynię pokrojoną w kostkę i zmiksować. Doprawić do smaku cynamonem,kardamonem, gałką muszkatołową, łyżeczką cukru i szczyptą soli.
Makaron ugotować al dente i nałożyć po porcji do miseczek, a następnie zalać zupą.

*Friedrich Hebbel

Kuchnia wegetariańskaKuchnia wegetariańska

P.S. Dziękujemy za wyróżnienia: Mafilce i Cremebrulee, nie pociągnę zabawy dalej bo Oczko dalej nie obecne, a sama to nie to samo co dwie ;)

17 komentarzy:

  1. Jakie zapachy, kolory, smaki ! Chetnie się poczęstuję tą pyszną zupką :) I jaka fota cudna !:)
    Makaronik boski, tez chcę :)) Musze gdzieś wylookać;)
    Ty nie biegaj tak, posadź na chwilkę kuperek :)
    Pozdrówki:***

    OdpowiedzUsuń
  2. mój kuperek właśnie siedzi bo nie ma sił na nic, dziś spałam tylko 1 h i nie wiem co robić czy dalej siedzieć czy się ruszyć, z tym drugim bedzie gorzej

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku, tylko godzinkę ??? Aguś, że Ty nie padasz jeszcze? Ja bym padła :(
    Kochana, siedź , a najlepiej się połóż:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma za co :-) Dłobiazg - jak mawiał pewien Pan Hrabia z dowcipu bezwstydnego ;)
    Ładna zupa, ładna... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Majanko myślę, że zaraz padnę ;P

    Mafilko dzięki raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  6. slow down,
    take i easy!
    się wykończysz Agatko i będzie dopiero... :/
    buziaki energetyczne ślę;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm, Princess - mam pomysł! Pobaw się z nim w berka ;)PP

    Ładny kolor tej zupochy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mam czasu, niech se robi co che

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga, gdybym nie wiedziała, że tam mleko (niestety, mleko u mnie w zupach nie istnieje) - to bym rzuciła się na tę zupę jak wygłodniała wilczyca! :) Cudnie wygląda, wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuje :) nie wiem czy na bulionie byłaby tak smaczna jak była ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Agaaaaa!!!!,ale pyszna zupke zapodalas Dziewczynko :) :)bardzo apetyczna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka fajna zupa.
    I jakie fajne zdjęcie :)
    Glodna się zrobiłam;)))
    M.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dogadzasz Hirkowi! Taka zupka, mniam, mniam :)
    Czy Ty kiedyś wreszcie odpoczniesz choć trochę ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Gosiu cmokam mocno :*

    Moniko strasznie mi miło to czytac ;)

    Grażynko nie zapowiada sie na odpoczynek :(

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak