niedziela, 15 listopada 2009

"Komu w drogę, temu teraz" *

W mieście powstała nowa inicjatywa – Kobiece Salony Filmowe. Wybrałyśmy się tym razem z Justą, bo wreszcie był film, którego bezskutecznie (aż do tej chwili) wyglądałyśmy w repertuarze. Mowa o "Julie & Julia". Na seans szłam nastawiona bardzo pozytywnie i... z jeszcze bardziej pozytywnymi wrażeniami po – wyszłam z kina. Jestem ukontentowana grą Meryl Streep! Dla niej samej warto się wybrać na film. No dobra, nie tylko po to – dla jedzenia też ;)
Kiedy oglądałam film, poczułam się momentalnie dziwnie swojo. Chwilę później doznałam olśnienia! Ja skądś to wszystko znam! Po krótkiej chwili już wszystko było jasne! Jeśli nie poznaliście osobiście Lipki, nie rozmawialiście z nią na żywo i nie gotowaliście – wyobraźcie sobie, że właśnie taka pasja z niej bije. Taka pozytywna ambicja perfekcjonizmu (ach! ten stos cebuli krojonej przez Julię). Wyobraźcie też sobie, że właśnie tak wspiera ją Es i otacza troskliwym zainteresowaniem, że właśnie tak chwali jej gotowanie, i wreszcie, że tak radośnie jest u nich w domu. Przyznam po cichu, że zazdroszczę im tego. Tym bardziej się cieszę na spotkanie. Brakuje mi tego wspólnego pieczenia chleba :)



Tymczasem znikam. Wyjeżdżam na chwilę, bo czeka mnie (dosłownie) sądny (sic!) dzień. Trzymajcie kciuki, co bym trzymała i fason, i emocje na wodzy. Wrócę! Princess pilnuj gospodarstwa ;)
A przed podróżą kluchy, bo przecież na pusty żołądek nie powinno się wychodzić z domu ;)




Na szybko –--> wystarczy rozpuścić gorgonzolę w odrobinie mleka, wymerdać w niej penne tri colore i posypać italiańskimi. Z dedykacją dla Polonii, bo tak ładnie się podlizała ostatnio ;P Smacznego maupko! ;) Możesz mnie już wpisać ostatnim rzutem na taśmę w orzechowy rejestr ;) "Komu w drogę, temu teraz" ** :)



*, ** "Fabula rasa" – o ile dobrze pamiętam. Wątpię by była to "Siekierezada", albo któryś z wierszy. Stachurę odkryłam na początku ogólniaka. Pamiętam, jak latem godzinami siedziałam na ławce w parku, dłubałam słonecznik i pożerałam "Fabula rasę". Mnóstwo słów z niej wydobyłam, a potem przepisywałam do kajecika. Ulubiony? To ten, który wypisałam czarnym markerem na białej bawełnianej koszulce:

"Gdy już będziesz wielkim słońcem, nazbyt się w sobie nie rozkładaj, nie rozsiadaj. Wróć pamięcią do czarnej pestki malutkiego słonecznika. Normą świata ludzi winien być umiar."

Napis był na plecach, więc kiedy odwracałam się do człowieka tyłem – wciąż do niego mówiłam... słowami STED-a ;)


20 komentarzy:

  1. makaronik smaczny to fakt, jadłam, oj bardzo smaczny :)
    trzymaj się tam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Makaro wygląda bardzo smacznie:) A ja dzisiaj też sobie kupiłam taki kolorowy, tylko w innym kształcie - teraz tylko muszę coś do niego wymyślić;)
    Oczko trzymam mocno kciuki:***

    OdpowiedzUsuń
  3. Ups miało być oczywiście makaron wygląda bardzo smacznie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no wiadomo, my domyślne jesteśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. Po takim danku na pewno będzie łatwiej. Pozdrawiam i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego i pamietaj,ze makarony podobnie jak czekolada,dobrze wplywaja na dobry nastroj,czego ci zycze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojejku, łezka mi się w oku zakręciła, tak mi się cieplutko na serduszku zrobiło ... Kochana jesteś :*** Zresztą ja Cię zaraz wyściskam :)))

    Aaa, no i zapomniałabym o makaroniku powiedzieć, że bardzo smakowite to danko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Siostra kofana, makaronik palce liząć, Ty wiesz !:))
    A co do Lipki, wiem o czym mówisz, ta pasja bije już w czasie rozmowy, też to czułam :)

    Sis, Ty wiesz,ze bede myslami i duchem z Tobą, trzymaj sie ciepło, zero stresa. Będzie dobrze!
    Pamiętaj!

    :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja grą Meryl Streep też byłam zachwycona!
    Kluchy pyszne a kciuki już trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lo wszyscy trzymamy, więc wszystko będzie po Oczkowej myśli :)

    Gosiu Oczko to dobrze o tym wie ;)

    Majana to kurde miejsca nie będzie przy Oczku, bo wszyscy bedą przy niej duchem ;)

    Grażynko mocno mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  11. OOOO BASTA! Ten blog jest przerażający! Ratunku! cała się zaśliniłam :) Uwielbiam kluchy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten film poprawił mi nastrój. Tylko wątek współczesny lekko drażniący infantylizmem wg mnie, ale zniosłam go, bo blogerka ładnie i z pasją gotowała.

    Mam ochotę porobić coś w kuchni...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cytrynko smacznie tu no nie ;)

    Aniu to marsz do kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczku, no wlasnie wyjechalas, a ja gapa nie zareagowalam gdy Tili zwana Lipka (od czego Ty wzielas ta ksywke?) wspomniala ze wpadniesz - mam nadzieje, ze dobrze sie bawicie i ze tak powiem zazdraszczam toroche :-)
    Napieczcie sie i nagotujcie! Usciski :*

    OdpowiedzUsuń
  15. a od czego może być ta "Lipka"? trudno się nie domyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Princess---> wiadomo! italiańskie, gorgonzola... rozumie się samo przez się ;)

    Ati---> dzięki za kciukasy, czekam na kluchy :)

    Lo---> może nie koniecznie do końca było po myśli, ale było spokojnie i bez animozji - a to najważniejsze. Dzięki!

    Gosia---> a propos czekolady - mam jeszcze opakowanie zmiętej - będę sobie aplikować nie raz ;)

    Lipka--->za ściskanie ściskam też i za wszystko, co ostatnio :)**

    Sis---> Moja Dobra Duszo, cmokam :)**

    Grażka---> si, si!! Merylka była niezła.
    Dzięki, dzięki! :))

    Limonko, czyli Cytrusku ;) ---> zapraszamy częściej na karmienie, im więcej przy stole, tym lepiej ;)

    Truskaweczko---> fakt! te perły "jak Julia"... ;)

    Basieńka--->uhuhu! było super, aż mi się wracać nie chciało - tutaj! Ale tam! wrócę, oj wrócę.
    Tilia (z łaciny): lipa ;) Googlnij na wiki ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Przy Was az sie chce zapomniec o diecie :) buziaaa

    Cytryna

    OdpowiedzUsuń
  18. Bo u nas (no dobra, konkretniej to u mnie, bo u Princess różnie bywa z tym dietowaniem)takie coś jak dieta nie istnieje ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. no różnie, codziennie rano zaczynam i codziennie wieczorem przyrzekam sobie, że od jutra to już na bank ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hehe! Nieśmiertelne jutro ;) Tiaaaaa

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak