poniedziałek, 9 listopada 2009

"Następne 365"

Lecim dalej z listopadową Panią. Tym razem na tapecie felieton pana C.

"Mam nadzieję, że uda mi się przeżyć następne 365 dni w taki sposób, jakbym patrzył na wszystko po raz pierwszy. Chciałbym spojrzeć na otaczających mnie ludzi przyjemnie zaskoczony, cieszyć się, że są obok i dzielą się ze mną miłością, o której wszyscy nieustannie mówią, nie rozumiejąc, co tak naprawdę znaczy. (...) Przez 365 dni będę zachowywał się tak, jakbym widział wszystko po raz pierwszy – mam na myśli szczególnie drobne szczegóły, które kiedyś wydawały mi się magiczne, ale dawno o nich zapomniałem. (...) Tyle jest rzeczy na świecie, tyle dróg, którymi można iść, tyle drzwi, które można otworzyć i zamknąć. (...) Chciałbym dostrzec tajemnicę w rzeczach, które dobrze znam: moim łuku i strzałach, kubku, w którym piję kawę, i butach, które nosiłem tak często, że przyrosły prawie do moich stóp. Oby wszystko, czego dotkną moje ręce, i wszystko, na co spojrzę, było czymś nowym. Znane mi przedmioty przestaną być martwe, staną się czymś fascynującym i wywołają we mnie nowe uczucia. Chcę spojrzeć na słońce, tak jakbym widział je po raz pierwszy (jeśli jutro pojawi się na niebie), albo na zachmurzone niebo, jeśli taka będzie jutro pogoda. Nad moją głową rozpościera się niebo, które ludzie obserwowali przez tysiąclecia, wymyślając różne teorie na jego temat. Zapomnę wszystko, czego nauczyłem się o gwiazdach, zamienią się one w anioły albo małe dzieci, albo w coś, co objawi mi się w owej chwili. Świadomość upływu czasu i życia sprawia, że traktujemy to, co się dzieje, jak coś oczywistego. A ja potrzebuję tajemnicy – chcę usłyszeć grzmot i wierzyć, że to głos wściekłego boga, a nie wyładowanie elektryczne w atmosferze. Chcę, aby w moim życiu pojawiła się magia, wściekły bóg jest bardziej interesujący i przerażający niż niezwykłe zjawiska atmosferyczne. Chciałbym przez każdy z tych 365 dni patrzeć na swoje ciało i duszę tak, jakbym robił to po raz pierwszy. Będę się przyglądać ludziom, którzy spacerują, rozmawiają i odczuwają tak jak inni, chciałbym poczuć zdziwienie, przyglądając się najprostszym gestom." *

O Paulo Coelho zwykło mawiać się, że to taki literacki szarlatan, który pakując w swoich książkach mnóstwo mądrości i rad, tak naprawdę wcale nie sili się na wyjątkowość, Ba! Wręcz przeciwnie – poddają go nawet twierdzeniu, że w zasadzie plagaituje. Nie wiem, nie znam się – do tej pory przebrnęłam tylko przez "Alchemika". Nie mam zatem wyrobionego zdania, choć planuję przyjrzeć się temu z bliska, naocznie – samej ślizgając się po literkach. Ale co w związku? Ano! Film właśnie jest w kinach - o Weronice (zaadaptowana "Weronika postanawia umrzeć" ** – wspomnianego pana C.). I tutaj stanowczo przyznam, że warto, nawet dla samej muzyki – zwłaszcza tej fortepianowej. I dla zdania (parafrazuję nieco, bo nie pamiętam dokładnie): "moje kłamstwo pozwoliło jej w końcu uwierzyć, że każdy nowy dzień można traktować jako cud, którym w istocie jest."




Alfredo i jego fettucine
(Fettucine all’Alfredo – "Viva la pasta", s.46)

Rondel z grubym dnem to podstawa! W tejże podstawie wypadałoby roztopić masło (8dag), do masła wrzucić starty parmezan (12dag) i śmietanę (22-30 %, szklanica). Zagotować i pozwolić atmosferze w rzeczonej wyżej podstawie zgęstnieć. Może to potrwać pi razy oko 10 minut. Potem wpada zielona pietrucha, sól i pieprznięty. I w takim stanie miesza się ujędrnione fettucine (na upartego i tagliatelle może być.)


* miesięcznik Pani, listopad 2009
** Zdaje się, że Princess jest świeżo po lekturze książki, zatem pozwoliłam sobie bezczelnie na uzupełnienie. Najwyżej zdzieli mnie koronną poduchą po łbie ;)P

19 komentarzy:

  1. Coehlo czytałam kilka książek, podobały mi się.
    "Weronikę.." czytałam, ale na film jakos nie mam chęci pójść.

    Podoba mi się to co piszesz i to co gotujesz Sis:) Taki makaronik bym wciągnęła bardzo chętnie:)
    Miłego :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Majanko bo mnie nie ma, chyba to jasne no nie? ;p

    Zemfi żałuj, że najpierw że najpierw oglądnęłas film no! a wiesz, że to moja ukochana książka... bardzo ukochana, bardzo bardzo bardzo i nie tylko ze względu na jej treść, przesłanie i inne bzdety, też z innego powodu ;)
    a Coelho mnie wkur*** od jakieś czasu, bo pisze moim zdaniem coraz gorzej, albo mi się mózg zlasował i go nie rozumiem i mnie nudzi o!

    a makaronik taki z takim czymś chcę! o tyle powiem, bom głodna, głodzą mnie tu wiesz? nie mam czasu nawet zjeśc jak człowiek bo albo ktoś mi coś karze, albo coś mnie liże i skacze na mnie, albo jestem w reperowni,

    matko toć ja esej tu juz napisalam prawie, ale tak mam jak zmeczenie mnie dopada, a tu jeszcze tyle roboty przede mna ;) jutro wpadam na paste z makaronem ;ppppp o ile to przedepokowe pudło, co podobno jest komputerem nie odmowi mi posluszeństwa...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra---> mnie "alchemik" znudził tym napakowaniem wszędzie mądrości ludowych. Nie wiem, może powinnam jeszcze raz przeczytać książkę i spojrzeć na nią od nowa? ;)

    Princess---> Ucieeeeekaj! ;) żarcik - no spoksik, jeszcze trochę i będziesz w kurniku, a póki co relaksuj się towarzystwem... kudłatej siostry ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. stąd kochana nawet uciec jak nie ma! dajesz wiarę? Chciałam dziś, a tu D*** przez wielkie D!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzielna bądź zatem! Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja Alchemika juz nie pamietam, chyba mi sie podobal, ale az widac nie na tyle zeby siegnac po kolejne jego ksiazki...

    a Oczko ten makaron to chyba najlepszy z najprostszych, czasem robie nawet w wersji bez smietany, super ze go przypomnialas, bo mam kawalek parmezanu, tylko mi pasty poprawnej trzeba :-)

    sciskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  7. to taki macaroni and cheese - ulubione danie ang dzieci ;) ale bardzo fajny, tylko dla mnie z razowymi kluchami :D

    Cohelo czytalam a i owszem - kilka ksiazek, podobaly sie a jakze, ale wracac mi sie do nich nie chce i faktycznie czasami udrecza tymi madrosciami

    cytacik fajny bo ja lubie tak na zycie patrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Basieńka--->poprawna pasta! heh! cudowne określenie. Ściskam!

    Kremiku--->Czyli jednak szarlatan? ;)
    Powiem Ci w sekrecie, że to jest chyba najlepsze spojrzenie na życie, wszystko Cię zaskakuje, więc nic nie nudzi. Tym samym patrzysz na wszystko od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam pana Coelho! Ma wspanialy uscisk dloni ;) I barrrdzo magnetyujace spojrzenie :) Choc przyznaje, ze wole jego wczesniejsze ksiazki niz te ostatnie. A filmu niestety jeszcze nie widzialam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uścisk dłoni powiadasz? No proszę! ;)

    A magnetyzujące spojrzenie wpada nie tylko Tobie w oko.

    Dzisiaj zaczynam czytać "Weronikę". Się okaże, czy z panem C. jest mi po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamietam, ze Weronika mi sie podobala, choc to oczywiscie dosyc specyficzna lektura.

    Tak, uscisk dloni nascie lat temu :) Teraz moze by byl mniej 'powalajacy' ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Specyficzna? Hmm, bardziej chyba już nie oszaleję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bea a moze bardziej wlasnie???? jak z dobrym winem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm, no jest pewna granica jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Coelho miałam stycznosc jakies 10 lat temu, przeczytalam wtedy Alchemika (bardzo mi sie podobal) i z rozpedu przeczytalam 2 kolejne, Weronike i jakas jeszcze. I coz, napisze tylko ze czar prysl.
    Nie wiem co musialoby się teraz stac zebym siegnela po jego ksiazkę, mimo iz 10 lat minelo.

    Ale makaron wygląda na pierwszorzedny. Sama niedawno odkrylam carbonare i sie zachwycam :)

    Pozdrawiam Aga

    PS. Zemfi co sie stalo z historiami kuchennymi? W kanalach RSS wpis mi sie konczy na 8 sierpnia.. jakies podziekowania? etc o co chodzi? :((

    OdpowiedzUsuń
  16. No czytam właśnie tę Weronikę, dobrnęłam do 56 strony i nieco się męczę. A tutaj jeszcze 160 do przetrawienia. Chyba jednak nie jestem odpowiednim targetem dla pana C. Nic to, czytam dalej - trzeba dać jej szansę, póki jest nadzieja ;)

    Aga, historie kuchenne, jak każda historia - skończyły się. Właśnie 8 sierpnia. Później nic się już nie upiekło. Teraz jest Pasta, potem będzie może jeszcze coś, a tamte minęły - bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jasne, ale dlaczego od razu delete?

    OdpowiedzUsuń
  18. Cóż... czasem zdecydowane cięcie bywa najlepszym wyjściem.

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak