sobota, 28 listopada 2009

Tutti frutti :)

„Bywają w życiu człowieka chwile – zwłaszcza po okresach stałego podsycania próżności odwagą zamiarów – gdy nogi uginają się nagle, jakby były z waty, i jedyne, czego naprawdę się pragnie, to uciec nie oglądając się za siebie.”*

Ja też pragnę czasem uciec, nawet coraz częściej...
Uciec przed dniem wczorajszym, uciec przed dzisiejszym i uciec przed jutrzejszym...
Ale nie moge, bo nogi, nogi jakby były z waty, nie pozwalają mi na to...
Więc brnę dalej przed siebie, z coraz większym przerażeniem, czy dam radę, czy zdąże, czy podołam i wciąż nie wiem co mnie czeka za chwilę, za kolejną krótką chwilę..
Jednak są też przyjemne chwile, jak na ten przykład Cytrusowa Chwilka, znaczy się Cytrusowy Weekend organizowany przez Tatter. Czemu „chwilka”? Bo rok temu tak ten weekend się zwał i tak mi już zostało ;) Może z sentymentu?

Weekend z cytrusami mamy po raz trzeci jak mnie komórki szare nie wprowadzają znów w błąd ;)
Ja ta dopiero drugi raz mam możliwość wziąć w niej udział, w sumie to jestem dumna, że już drugi raz :)

Miałam w zanadrzu kilka przepisów, które chciałam wypróbować. A to różne sosy, a to potrawy z ryżu czy cytrusy z rybami, ale jak u Caritki zobaczyłam Pomarańczowy makaron, od razu wiedziałam co robię ! ;)
Oczywiście kilka zmian wprowadziłam, bo i rybę dodałam, i typ makarony zmieniłam, no i zamiast świeżej kolendry dałam świeżą bazylię :) A na koniec gotowe już danie polałam jeszcze odrobiną świeżego soku pomarańczowego, tak dla podkręcenia słodkości i kwaskowatości jednocześnie ;) A no i zwykłej cebuli nie miałam, była tylko czerwona, podwędzona z babcinej spiżarni. Stwierdziłam, że i ta dobra, kolorku doda :)



Pomarańczowy makaron z cytrynową rybą
1 porcja
60 g makaronu Cavatappi
1 pomarańcza
kilka listków świeżej bazylii
1 czerwona cebula
trochę oliwy
sol, pieprz
1 filet z mintaja
sok z cytryny
Rybę pół godziny przed smażeniem posypać pieprzem i skropić sokiem z cytryny. Następnie usmażyć i odstawić na bok.
Pomarańcze dokładnie wyszorować, obrać ze skórki i wycisnąć sok. Skórkę pozbawić albedo i drobno pokroić.
Cebulę obrać i posiekać. Zeszklić na oliwie, dodając pod koniec smażenia skórkę pomarańczy.
Sok z pomarańczy (zostawić z 2 łyżki ) zagotować z wodą i ugotować makaron al dente. Odcedzić i wrzucić na patelnię. Dokładnie wymieszać z posiekaną bazylią, odrobinę soli i rybą. Na talerzu polać odrobiną soku z pomarańczy.




* Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat

9 komentarzy:

  1. Ryba z pomarańczą? Noo, można by pomyśleć nad tym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to sobie pyszny makaronik zrobiłaś! I ślicznie wygląda. Mam nadzieję, że poprawił Ci humor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryba i pomarańcza? Czemu nie... świat w końcu do odważnych należy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podwędzona z babcinej spiżarni? :D A babcia wie? :D

    Aga, odważna jesteś, bo ja nie wiem czy kluchy z pomarańczami byłabym w stanie połączyć. Znaczy pewnie można, ale ja sobie wyobrazić tego nijak nie potrafię jak smakowo... Więc jak?

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cie za te niecodzienne połączenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale co w tym jest niecodziennego? toć wszędzie można znaleźć rybę z pomarańczami

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Wam poznaję nowe rodzaje makaronów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, jakże fajne połączenie! Jestem ciekawa smaku, bo prezentuje się baaardzo pysznie!
    Pozdrówki:)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak