poniedziałek, 14 grudnia 2009

Nie śpiąc

Nie ma to jak przyzwyczaić organizm do spania po kilka godzin na dobę.
Gdy już się pada na twarz co by nie napisać, że na pysk, i zmęczenie skłania nas do wcześniejszego oddania się w objęcia Morfeusza to wtedy pojawia sie problem.
Problem typu przyzwyczajenie i zamiast odespać nie przespane, my budzimy się w środku nocy i ...
I co wtedy? Wtedy to już nic nie zrobimy, no chyba, że uda nam się zasnąć, ale jeśli nie?
Jeśli nie, to nie pozostaje nam już nic innego jak tylko odpalić kompa i siadać do pracy i nadrabiać zaległości, na ten o to przykład blogowe :)
A, że zmęczenie znów nas ogarnie za kilka godzin, to już inna sprawa....

Sny mają swój własny rytm. U każdego inny. Wszyscy jednak śpimy w rytmie, jak żyjemy w rytmie. Nie da się oddzielić snu od życia.*



Chifferi w sosie pieczarkowo-śmietanowym
1 porcja
60 g makaronu kolanka
20 dkg pieczarek
ząbek czosnku
50 ml śmietanki 12 lub 18%
łyżka posiekanej natki pietruszki i bazylii
odrobina masła
sól, pieprz
Makaron ugotować al dente.
Pieczarki obierać, pokroić w plasterki i wrzucić na rozgrzaną patelnię z rozpuszczonym masłem. Posolić, popieprzyć, dodać posiekany ząbek czosnku i dusić do miękkości. Pod koniec duszenia dodać śmietankę i jeszcze chwilę potrzymać na wolnym ogniu.
Na patelnię wrzuć makaron, bazylię i natkę, dobrze wymieszać.

*— Wiesław Myśliwski
Traktat o łuskaniu fasoli

14 komentarzy:

  1. Podoba mi się to ostatnie zdanie. Ha! Już wiem czemu tak źle śpię od zeszłego roku...

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Apetyczny makaronik i prześliczne zdjęcie!:))
    A ja uwielbiam spać :)))
    BuźkaL:**

    OdpowiedzUsuń
  3. Polko ja prawie w ogóle nie mogę spać...

    Majano a kto powiedział że ja nie uwielbiam?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że Twoje rytmy ustawią się korzystniej. A z ostatnim zdaniem zgadzam się całkowicie - u mnie natłok ostatnich zdarzeń rytm mi zaburzył...
    Robię podobny makaronik z pieczarkami - pyszny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojojoj Agatuś ja mam nadzieję że sobie dychniesz na Święta, ja to własnie kiedy tylko mogę to śpię, gdy się nie uczę... heh...
    a Święta to mi się zapowiadają biofizycznie... boszzz...
    buziaczki śnieżne:D nie daj się biedzie, jak to moja Grandma powiada;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie najlepiej sypiam ostatnio, sam proces zasypiania trwa około godziny, kilkukrotne wybudzanie w środku nocy, a rano ból głowy i KAWA!!
    Makaron fantastyczny, wpasował się w moją grzybową fazę~!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi po powrocie z Wawy już się nieco lepiej sypia. Chociaż i tak - proces zasypiania bywa jeszcze nieznośnie długi. Wniosek? - stoliczne i podstoliczne powietrze dobrze mi robi ;)

    Ładne żywe zdjęcie Princi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepiej to chyba robi morskie powietrze, bo ja to zasypiam o każdej porze dnia i nocy z cudownym skutkiem spania po minucie od położenia głowy na podusi;))
    Buziam:***

    OdpowiedzUsuń
  9. Uh! Zazdraszczam Ci okrutnie Sister! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Traktat...to jedna z moich ulubionych książek. Jak to miło, ze i Ty ją czytasz. Co do przyzwyczajenia organizmu do snu, to mój czasami mnie irytuje. Wstaję od poniedziałku do piątku o 5.30 i w weekendy, zero budzika, będę spać do oporu i budzę się ...o 5.45. Pozdrawiam, wyśpij się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie takie jedzonko :) Makronik i grzybki !, Jak wyczaruje cos takiego moj maz nerwowo szuka pod makaronem jakiegos shcabowego ;p :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Grażynko oby

    Viridianko ja teraz ślęcze na prawem a w świeta będe pracować :/

    Czczicielko soi dziekuje, życzę snu :*

    Zemfi dzieki

    Majanko tobie to dobrze :)

    Lo moja też, na urodziny sobie zażycze :)

    Gosiu ja też :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam taki sosik nie tylko do makarony :) A to zdanie o rytmie - świetne!

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak