sobota, 23 stycznia 2010

Pusto

Cicho wszędzie, ciemno wszędzie, znaczy sie nie wszędzie, a dokładnie tu!
No cóż, tak to bywa, gdy Oczko na Warszawskich salonach się gości i w elitarnym towarzystwie wino popija, a ja mnie ogarnął leniwus pospolitus połączony z brakiem czasu.
No, ale tak bywa. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to fioletowo-żółte nadgarstki po czwartkowych atrakcjach prozdrowotnych.



Od razu się tłumaczę, że makaron robiony dawno, zdjęcia stare, gdzieś tam w czeluściach komputera zachowane- to tak, żeby nie było że... ;)



Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim, pistacjami i bazylią
1 porcja
- 75 g makaronu Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim
- garść obranych pistacji
- świeża bazylia
- oregano
- świeżo zmielony czarny pieprz
- oliwa
Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut. Orzechy i bazylią posiekać, można też zmiksować, ale ja wolałam czuć cząstki orzechów.
Makaron odcedzić, wymieszać z orzechami, bazylią, oregano i oliwą. Doprawić pieprzem do smaku.

31 komentarzy:

  1. O matko! jakie kluchy...! O tej porze...
    Czosnek niedzwiedzi i bazylia i orzechy...
    Chyba na śniadanie zrobię.
    Buziak.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Kochana! To jest sadyzm z Twojej strony ;) Jestem okropnie głodna ;)
    A tłumaczenie przyjmuję, się czepiać nie będę. Z resztą TU bym nie śmiała :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jadam makaronu, ale coś mi mówi, że zjem niedługo właśnie w takiej postaci! Wygląda przewspaniale, przeczuwam, że smakuje wybornie :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. tu mogę sobie folgować? to fajno :P

    Mathidlo ogromnie mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow! ale fajny makaron!! jak zwykle zreszta

    OdpowiedzUsuń
  6. O, dawno Hirka niem widziałam? A nie marznie?
    No tak, Oczko rozbija się po warszawskich salonach a Ty musisz Pasty pilnować!
    Z pistacjami musi być boski. Mam trochę, bazylia jeszcze się trzyma, zrobię sobie taki, a co :)
    Ściskam cieplutko w te mrozy :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Vege dzięki

    Grażynko on chyba zakochany, bo coś taki nieobecny jakoś ;) Zrób zrób :) buziaki pozdraiwam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku jak ja lubię takie kolorowe makarony z kolorowymi , pysznymi dodatkam!
    Mniam!
    Hiruś kochany się nam pokazał, dawno ptaszyska nie widziałam.
    Przez okno podglądam właśnie wróble ,które goszczą się w naszym karmniku :)

    Całuję Was ciepło :*** Ciebie i Hireczka:***

    OdpowiedzUsuń
  9. wygląda zdecydowanie pysznie , te pistacje ,ach

    OdpowiedzUsuń
  10. Aga, świetne!
    Czy makaron z czosnkiem niedźwiedzim można gdzieś kupić, czy sama robiłaś w sezonie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Margot :**

    Quinoamatorko z tego co wiem to czosnek niedźwiedzi u nas pod ochroną ;)
    kupiłam w Lidlu, kiedyś był :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłaś nazbierać na przykład w Szwajcarii, gdzie (chyba?) pod ochroną nie jest ;D Tylko tam jadłam świeży czosnek niedźwiedzi :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Pistacje z makaronem, to musi być super. A czosnek niedźwiedzi jak smakuje, bo jakoś nie kojarzę?

    OdpowiedzUsuń
  14. w makaronie słabo czuć, a normalnie nie jadłam, u nas pod ochroną

    OdpowiedzUsuń
  15. Quino jasne, toć tam co weekend bywam ;) żem nie pomyślała o tym!

    OdpowiedzUsuń
  16. To sadyzm w czystej postaci. :D O czosnku niedźwiedzim, gdy go u nas ze świeczką szukać. :D Aga, tak Cię pokłuli? Łobuzy...;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. sama się "pokułam", takie hobby ;PPPP
    ja to sadyzm, makaron był w lidlu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do Antoniego:
    czosnek niedźwiedzi smakuje jak skrzyżowanie szczypiorku z czosnkiem, a jego liście do złudzenia przypominają liście konwalii ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie tylko wino, ojjj nie tylko ;)
    Ładne kolorki, skądżeś wytrzasnęła te kluchy? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. domyślam się i wcale nie zazdroszczę
    ze sklepu

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajowy makaron. :) Tylko skąd tu ten czosnek teraz?? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. czosnku u nas niet, ale makaron był :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj chodzi za mną makaron ostatnio, koniecznie muszę sobie przygotować choćby z najprostszym sosem, bo jak tak na Twój patrzę, to mi w brzuchu burczy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Się ładnie zgrał zielony z pistacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. se też bedziesz mgła zgrać jak w końcu wyślę tą paczkę do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chcę takie danie, już! ośliniłem monitor

    OdpowiedzUsuń
  27. to zapraszam :) pod warunkiem , że mojego monitora nie obślinisz ;)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak