poniedziałek, 8 marca 2010

Mimikra na przednówku

Ta wiosna chyba wcale nie jest taka odległa. Otóż właśnie przyleciały od Princess do mnie pierwsze motyle. Patrzcie tylko jak się pysznią kolorami. Żadna tam biel śniegowa! Przysiadły na talerzu w poszukiwaniu nektaru, który skrzętnie im podrzuciłam, warząc go przezornie wcześniej w rondlu. Sam sos też był dość zmyślny – zgrał się z rzeczonymi kolorystycznie. Mimikra!...na talerzu ;)


Trzy kolory, czyli wiosenne motyle

oliwa
cebulina
cukinia
zielona pasta curry
śmietana 12%
łosoś wędzony w kawałkach
płatki chili

Na oliwie najpierw omdlały cebulina wespół z cukinią (plasterki na ćwiartki). Później doskoczyła solidna łyżeczka zielonej pasty curry, a zaraz za nią chlust śmietany, łoś i płatki. Wszystko się zagotowało. W tak zwanym międzyczasie obok ujędrniały się motyle, które kiedy już były gotowe do lotu – spoczęły smacznie w sosie.

34 komentarze:

  1. cudne te motyle
    wiosna blisko

    a Karotkowa melduje, że chyba ma takie same blaszane miseczki. stare jak świat, ale wciąż lubiane i w użyciu..

    OdpowiedzUsuń
  2. oh jakże to jest piękne :)
    wiosennie, włosko...jeszcze tylko baleriny na nogach a wiosna pełną parą

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja myślałam, ze to wstążkowe motyle... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. od Poleczki najpierw przyleciały ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne te motylki! Wyglądają jak z materiału albo z modeliny ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajowy ten makaron. Ja też chce taki... :( To nie fair... No dobra, przyznaję się - zazdroszczę :))) A wiosna chyba nie tak blisko, bo u mnie za oknem nadal śnieg i dziś o 6.30 -12 na termometrze :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałabym dylemat czy zjeść czy podziwiać. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym chyba podziwiała, a nie jadła :)
    Nie mam ostatnio apetytu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Karotkowa--->blisko, blisko, mimo że wciąż na minusie.

    Ja miałam za pacholęcia swojego ulubionego głębokiego blaszaka na zupy, ale... śladu już po nim nie ma...

    Cozerko--->ja czekam na moje zielone pikowane baleriny - już w przyszłym tygodniu do mnie przyjadą. No i kurtka wiosenna też jest w drodze :)

    Mafi--->a czemuż wstążkowe? Nie czaję cosik...

    Princi--->wiem, wiem, dlatego właśnie oblinkowałam Cię ;)

    Dragon--->uwierzysz? mi też w pierwszej myśli z modeliną się skojarzyły ;)

    Kasieńka--->bo ta wiosna jest bardzo...ekhem...zdystansowana jeszcze ;)

    Ola--->ja byłabym za opcją najpierw popatrzenia, a potem zjedzenia. Najlepszego i Tobie! :)

    Grażka--->pewnie wszystko przez te życzenia Czypraka. Wzięłaś sobie chyba za bardzo do serca to "rośnijcie duże i okrągłe" ;)))

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie Oczko, Mama mi choruje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Niebieskiego brakuje! :D Ja postuluję o niebieski! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zagwozdkę mi Małgoś dałaś. Postaram się coś wykombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sliczne italiańskie motyle Siostra!:))) A Ty wiesz, że co italiańskie to przez Duzą Siostrę wielbione:))
    Buziam:**

    OdpowiedzUsuń
  14. Odgapiacze ;PPP
    Oczywiście żartuję ;))) Mam równie kolorowy makaron. Trzeba przyznać ,ze z takimi barwami od razu przyjemniej i chętniej się je. Mmmm ;) I jeszcze łosoś. Nie trzeba mnie dwa razy zachęcać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Idę sprawdzić! ;)) Łoś - jako ryba doskonała, rządzi - rzecz jasna. Zjadłam zapasy... w chłodnicy światło zostało...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale masz motyle piękne :) Ja ostatnie takowe zielone zajadałam - z pesto i za latem tęskniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jestem niedouczona, niedoczytana albo niewyspana. co to jest dziewica w kulinarnym zargonie ? szczerze mowiac nigdy nie jadlam makaronu, ktory ma kilka kolorow w jednym makaronowym motylku/platku, choc niedaleko w sklepie sa tak piekne dziwaczne makarony, iz czuje przed nimi respekt i wole je chyba ogladac, hehe. No bo jak naprzyklad zabrac sie do makaronu w ksztalcie sombrera...milego popoludnia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lipka--->ja póki co, o lecie nie myślę, marzę o wiośnie. Dzisiaj taka cud - pogoda, a ja się ustawami ustawicznie obżeram, eh! ;)

    Magdo--->witamy na Paście :)
    Już wyjaśniam ;) Dziewica to oliwa - z pierwszego tłoczenia, rzecz jasna - extra vergine ;) Inne słowa niezrozumiałe znajdują się w Słowniku Słów Niezrozumiałych na Bełkotach - wiem... to skomplikowane ;))

    Sombrero? wow! Z takim może być zabawnie na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. to musze zajrzec na belokty. dziekuje za wyjasnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Polecam się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  21. co to za kryptoreklama tu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bajerancki makaron. :) Zeby go tak z pasta curry? No nic, musze sprobowac. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Princi--->tylko nie gryź ;)))P

    Karola--->wpadła pod rękę ta pasta, to i do rondla dała nura. Całkiem nieźle na tym wyszłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ostre ząbki mam tralalalala ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale za co?! Tym razem ;) grzeczna byłam: uczę się, spaceruję, prowadzę rozmowy na górze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Pasta i pasta. :) Wlasciwie, czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. jo a ja święta jestem ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Aż szkoda jeść ;) A jednak to zrobiłam! ;)))

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak