poniedziałek, 5 lipca 2010

Łoś super ktoś :)

Gorąco, duszno, już mam dość!
Toć to masakra jakaś. Jak nie mróz, to upały!
A gdzie się podziała moja ulubiona pora roku, czyli wiosna?
W tym roku wypadła z gry? Pojechała na wakacje? A może zaspała?
Nawet na dwór nie chce się wychodzić takie upały, a nad wodą można ładnie się sparzyć, o czym przekonałam się nie dawno...
Nawet jeść się nie chce, co najwyżej coś zimnego, co najwyżej łoś, bo na łosia ochotę mamy zawsze ;)
Łosia z makaronem, znaczy się z kluseczkami, tym bardziej ;)



Penne z wędzonym łososiem i orzechami włoskimi
2 porcje
150 g makaronu penne
100 g łososia wędzonego
kilka orzechów włoskich bez łupiny
1/2 cebuli
2 ząbki czosnku
3 łyżki słodkiej śmietanki 18%
oliwa
wino białe
kilka listków świeżej bazylii
szczypta soli, pieprzu, papryki wędzonej w proszku i Shichimi Togarashi (lub pieprzu Cayenne)
Makaron gotujemy al dente- ok. 8 minut.
Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy posiekaną cebulę, a po chwili posiekany czosnek i orzechy. Gdy składniki się zeszklą podlewamy winem, chwilę odparowujemy i wrzucamy pokrojonego w mniejsze kawałki łososia. Delikatnie mieszamy i zalewamy śmietanką. Dodajemy posiekaną bazylię i przyprawy. Mieszamy z ugotowanym odcedzonym makaronem i przekładamy na talerze. Dekorujemy listkami bazylii i orzechami.


Inspiracja

27 komentarzy:

  1. Ech, a ja do tej pory do łososia nie mogę się przekonać...No niereformowalna ze mnie kobieta w tym względzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga taki łoś to jest coś :) mnie też te upały wykańczają - na szczęście za dwa dni wyjeżdzam na wakacje w góry :) na dwa miesiące prawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dziś jadłam makaron na zimno z porzeczkami i jogurtem... Ale taki łoś, to jest gość !
    O, widzę dwa kieliszki obok siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tam, oj tam mroź - niedobrze, upał - niedobrze. proszę nie narzekać (; trza się cieszyć z tego co jest, np. z takiego łosia w gorących promieniach słoneczka (:

    OdpowiedzUsuń
  5. wedelko no dziwię się ci ;)

    Eweloso to to coś wyślę ci jak wrócisz :)

    Grażynko do lustra nie pijam, nawet wina ;)

    Viri ale narzekanie to moje ulubione zajęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga możesz i teraz jak chcesz - bedzie komu odebrać :) Ale i dobrze jak póżniej wyślesz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna to zanikająca pora roku :) Sama mam wrażenie że jednego dnia jeździ się na ogrzewaniu w aucie, a następnego potrzeba już klimatyzacji. A ja też tęsknię za wiosną :)

    Pyszne danie. Lekkie, letnie, chyba idealne właśnie na takie upały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. prawdziwa makaronowa uczta!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewelosko to teraz bo potem zapomnę ;)

    Kasiu pyszne naprawdę i to nie tylko moja opinia ;)

    Paulo dokłądnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię łososia w każdej postaci. Z kluseczkami wygląda i smakuje także przepysznie:)
    Mniamku:)

    A ja na gorąco nie narzekam, bo tyle narzekałam na zimę, na mrozy, na deszcze i wichury, ze cieszę się tym słońcem jak szalona. Niech będzie tak własnie, lato właśnie takie. Uwielbiam.
    Byłam właśnie nad morzem i popływałam:)Bosko.

    Uściski Agatuś:*

    OdpowiedzUsuń
  11. no zazdraszczam Tobie tego morza

    OdpowiedzUsuń
  12. Ejjjj tam! Nie mydl oczu łosiem, ja dwa szkiełka widzę ;)P

    OdpowiedzUsuń
  13. i co się czepiasz co? a na esa to odp nie łaska? ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajęta byłam, mocno - gapieniem się w Piwne, pieczeniem chleba i słuchaniem jazzu

    OdpowiedzUsuń
  15. ŁOSIA biorę makaronu nie :P
    A ja się tam cieszę na upały :P
    Pierwszy raz od trzech lat jestem opalona :D

    OdpowiedzUsuń
  16. no ale żeby na pozdrowionka słane prosto z serca nie odpisać nawet :(

    OdpowiedzUsuń
  17. a makaronu czemu nie, nie mów że nadal jesteś na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem, jestem niewdzięczna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. łoś dobry zawsze
    i w upał i w ziąb

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... Mówisz, że polecasz makaron z łososiem? ^^ Hmmm faktycznie trzeba by spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno nie jadlam makaronu z lososiem, bardzo lubie to polaczenie. :) A ten ptaszek tak fajnie zaglada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bez sosiku spróbuj spróbuj :)

    Karolina ja też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No i wykrakałaś.
    Deszcz, szaruga...
    A fe!

    OdpowiedzUsuń
  24. Super pomysł na obiadek:) Przepis zachowany:D

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak