wtorek, 10 sierpnia 2010

O dniu szóstym słów kilka

Bardzo lubię soboty. Niedziele już mniej. Sobota to poranne kawy z bulgota, omlety na śniadanie i pieczenie chleba późnym popołudniem. Dzień, który zaczyna się bez dźwięku budzika, płynie nieśpiesznie i kończy, o której chce przyjść zmęczenie. Jest nieskrępowany wskazówkami, ofiaruje drobne przyjemnostki i pozwala na wspólne posiłki przy jednym stole – jak na ten przykład lekka, tchnąca śródziemnomorsko pasta w słoneczny, letni dzień.
Szósty dzień tygodnia – małe cotygodniowe święto. Tak, bardzo lubię soboty :)


Pasta na dzień szósty

trenette aromatyzowane pesto
szynka szwardzwaldzka (z braku prosciutto)
suszone tomaty
rucola z krzaka
parmezan
dziewica z suszonych tomatów
pieprznięty, sól

Podczas, gdy ujędrnia się makaron, należałoby rozmienić na drobno suszone i szynę, które potem, wraz z dziewicą i startym parmezanem, wymiąchać trzeba w garze z kluchami. Uszczęśliwić rucolą i pieprznąć z młynka.

24 komentarze:

  1. Oj, sobota to też mój ulubiony dzień ! I wiesz co? W soboty często robię spaghetti. A Twoja pasta śródziemnomorska bardzo mi pasi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Soboty i piątki. Dwa ulubione dni. Jeden zapowiada wolność, drugi ową wolność reprezentuje. Nie ma żadnego nerwa, że już jutro trzeba wracać do obowiązków. Cudnie. Z resztą podobnież jak pasta. Cudna. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rukola !!! Kocham ! Uwielbiam ! Mogę zjeść tonę :D

    Mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. sobota kojarzy mi się z lenistwem
    i rzeczywiście z jakimś pysznym obiadem

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja przepisu na ten omlet to się doczekam? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. sobota w wakacje jest dla mnie jak każdy dzień, z tym że Rodzice nie muszą iść do pracy i jest najpyszniejszy obiad tygodnia - pierogi Babci (:
    a w ciągu roku, oznacza jeszcze więcej nauki :|

    OdpowiedzUsuń
  7. cudnie wyglada:) ja tez bardzo lubie soboty, ach to blogie leniuchowanie!!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie mazwane składniki :))

    OdpowiedzUsuń
  9. też zdecydowanie wolę soboty niż niedziele. A takie makarony to już uwielbiam pasjami..

    OdpowiedzUsuń
  10. Na makaron dalabym sie skusic, chociaz pewnie wolalabym boczek, bo kiedys kupilam potwornie slona szynke szwardzwaldzka i sie troche zrazilam.
    Najbardziej lubie piatek po poludniu kiedy mam przedv soba 2 dni laby.
    A tak na marginesie to sobota jest siodmym dniem tygodnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę niedziel! I kocham oczywiście te leniwe soboty, kiedy wstaję z łóżka kiedy mi pasuje, a potem wlekę się do kuchni...i zwykle rzucam do gara makaron, bo najszybiciej i najsmaczniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sobota to dla mnie bardzo pracowity dzień: cotygodniowe zakupy, sprzątanie, etc. Ale bardzo lubię te soboty, zwłaszcza sobotnie pichcenie... makaron przepysznie wygląda, na niego mam zawsze ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam makarony i kocham ten blog!
    dlaczego trafiłam tu tak późno???
    no to zaczynam nadrabiać zaległości, przełykam cieknącą ślinkę i czytam, czytam i rozkoszuję zdjęciami potraw :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne kolory i całe danie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Grażka--->spaghetti do tego też pasi :)

    Zajtonku--->otóż to, otóż to! :)

    Ivon--->ja też jakby pałam do niej większą sympatią :)

    Karotkowa--->czyli same przyjemności :)

    Princi--->no i co się niecierpliwi? Spiszę w kajeta, to zapodam. Sklerozę mam, a jak pamiętam to nie nie mam wtedy Piwnych na podorędziu.

    Króliczku--->zatem niech żyją wakacje! ;)

    Aga--->witam na Paście, zdaje się, my jeszcze nie znamy :)

    Dorota--->:) czerpię ze swojego słownika - bełkotów ;)))

    Cozerko--->i ja! ja też! :)))

    Thiesso--->liczę to w kolejności tygodnia roboczego, choć oczywiście wiem, że katolicko zaczyna się od niedzieli :)

    Arven--->no! możemy sobie podać rękę ;)

    Moni--->nie namyślaj się więc długo, tylko szykuj ukrop w garze :)

    M.--->lepiej późno, niż wcale. Pasta i Basta wita! :) Tylko wiesz... oprócz czytania, czasem dobrze byłoby coś rzucić na ząb ;)

    Buziaczku--->no patrz! a nawet nie święcone ;)

    Paula--->powiem Ci w tajemnicy, że też smakowało. No patrz! a tak mało wysiłku ;)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oku, oby ten 6-sty dzien trwal Ci/Wam jak najdluzej!

    Z sobata moze tylko czasem konkurowac piatkowy wieczor :D

    OdpowiedzUsuń
  17. I ja należę do klubu miłośników sobót. Piękny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  18. Basia--->fakt! tylko piątkowy wieczór ;)

    Lo--->zaiste piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takim makaronem po oczach! Też lubię soboty bardziej niż niedziele, poniedziałki, wtorki.. ;) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Może załóżmy wszyscy fanklub soboty? ;)))

    A propos - dzisiaj sobota! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak, ja też lubię soboty:)
    A jedzonko pierwsza klasa!:)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak