niedziela, 8 sierpnia 2010

Pasta i Basta! - rocznica edukacyjna

Mija rok od kiedy w garze Pasty i Basty ujędrniają się kluchy. Wartałoby więc nie uskuteczniać tylko pierdół, ale wziąć się jeszcze za konkrety. Postanowiłyśmy zapodać nieco edukacji. Nie zaszkodzi, a może się przydać, jak zasiądziecie nad talerzem. Niniejszym koniec zabawy Misiaczki! Dzisiaj czas na naukę! Siadamy w ławkach i bierzemy książkę: „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o makaronie, ale nie chciało się Wam nigdzie poszukać i chcecie, żeby to zrobić za Was”* ;)P a potem otwieramy kajety i grzecznie kaligrafujemy, co następuje:

Pasta fresca – makaron świeży
Pasta secca – makaron suchy
Pasta liscia – makaron płaski, gładki (nazwy niektórych rodzajów tj. : tagliatelle lub taglierini pochodzą od włoskiego czasownika tagliare – ciąć, kroić, ponieważ ten makaron wyrabia się, tnąc cienkie warstwy ciasta na kawałki. Pasta liscia występuje też pod postacią prostokątów: dużych, jak lasagne z Ligurii albo wąskich, jak maccheroni alla chitarra z Abruzji)**
Pasta ripiena – makaron nadziewany, o różnych kształtach, wypełniony farszem np. tortelinni, ravioli)
Pasta integrale – makaron razowy
Pasta fatta in casa – makaron domowej roboty

Przedrostek (początek) lub przyrostek (koniec) w nazwie makaronu pozwala dowiedzieć się z jakim rodzajem makaronu będziemy mieli do czynienia podczas ujędrniania w garze pełnym ukropu. Teoretycznie rzecz przedstawia się następująco:

rigate: żłobiony
lisce: gładki
mezze: skrócony/ścięty, np. połówki
lunghi: długi
-elle: szeroki np. pappardelle, tagliatelle
-ette: wąski/mały np. lasagnete
-ine, -ini: mały np. anellini, tortellini
-oni: duży np. canneloni

Pierwszą lekcję ładnie odrobiła Ptasia, fotografując witrynę sklepową z myślą o Paście. Dziękujemy!




My też nie będziemy gorsze. Z okazji pierwszych urodzin Pasty postanowiłyśmy się przed Wami otworzyć. Tym samym wywnętrzniamy się zawartością koszyka i kartonu.



Jak widać, póki co, mamy żelazne zapasy, więc głodem nas nie wezmą ;)




* parafraza tytułu filmu W. Allena – „Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się o to zapytać” ;)
** część zaczerpnięta z: „Makaron. Leksykon.” – Tobias Pehle, Birgit Andrich
*** czy jest na sali znawca italiańskiego? ;) proszę o niezbędne poprawki ;)

31 komentarzy:

  1. ja swoje zadanie odrobiłam w Toskanii, też robiłam zdjęcia witrynom na zewnątrz i wewnątrz sklepów (: z tym że tam nie było Waszego logo xD

    najlepszego makaroniary!

    a kosze to macie przednie, jednym słowem wow.

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkiego najlepszego i sto lat kluchowania! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. a w TRN jest nowa restauracja Pasta&Basta :) pójdziemy do niej w sobotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to.. to rok już?! a ja na to.. niemożliwe!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamuniu! Takiej ilości makaronu to w całym gieesie nie ma! Profeska, nie ma co. No to sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  6. Koszy tylko pozazdrościć! I stażu, i wiedzy też... Rasowe z Was Makaroniary! ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie zelazne zapasy! :D
    Wszystkiego NAJ naszym blogowym makaroniarom! :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    PS. Zdjecie Ptasi swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no zapasow pozazdroscic. Ja zadawalam sie jak mam w szafce jeden dlugi, jeden krotki, jakis chinski ryzowy, lub z munga i sobe. Po skonsumowaniu jednego rodzaju podmieniam innym z tego rodzaju:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę się nam uzbierało :) Dziękujemy za stolatki :)

    Princi, być może pójdziemy. Wszak musimy odpowiednio uczcić roczek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zemfi "być może"? czyli też uważasz ze fotkę se tam pstrykniemy i na krem z borowików w chlebku pójdziemy ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha! Dobry pomysł, Misia! A kluchy wtrąbimy w domu, na kolację z białym winem... przy świecach ;) Ależ romantico ;)))


    Lasz--->o królowo, dziękujemy! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tylko bez seksu! ja poszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, ale zapasy! Chociaz i u mnie makaronu pod dostatkiem wiec nie zazdraszczam az tak bardzo :) Musze powiedziec, ze lekcja calkiem przydatna. Nie ma to jak odrobina wiedzy wbitej do glowy miedzy jedna lycha makaronu a druga :)

    Wszystkiego dobrego dla Waszego bloga! Niech makaronowe szalenstwo trwa nadal :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego, Makaroniary !
    Wnętrza koszyka i kartonu imponujące, faktycznie, głodem Was nie wezmą !

    OdpowiedzUsuń
  15. A jednak wykorzystałyście :) 100 lat blogowania, makaroniary ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Princi--->podobno głodówki dobrze działają na organizm. Podobno... ;)

    Majka--->między jedną łychą a drugą lepiej wchodzi, bo na głodniaka źle się myśli ;)

    Grażka--->nie damy się tak łatwo :)

    Ptasia--->ależ oczywiście! czekało tylko na odpowiednią chwilę :)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję;) I życzę kolejnych lat z makaronem;) Jesteście w tym świetne;D

    OdpowiedzUsuń
  18. sorki, ale jak ktoś ma wściekliznę macicy, to nie wiem czy takie głodówki są zdrowe :p
    trza lekarza na to znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nemi, dziękujemy.

    Princi, Ty jak coś powiesz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. toć cicho siedzę, nic nie mówię :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Makaroniary, zdrowko! Niechze rok kolejny bedzie przynajmniej tak makaronowy :-)

    -elle znaczy szeroki o prosze :D

    Dziekuje, ze zdradzacie tajemnice alkowy, tfu szafki - no nie jestscie goloslowne, pasta, no basta!

    Usciski :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Papardelle! Dawno nie jadłam, a z kurkami by dobrze smakował :)

    cmokam Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sto lat dla Pasty i Basty!
    Zapasy cudne!
    Ja też robiłam zdjęcia witrynom sklepowym w Italii, he he:D To chyba jakas choroba jest nienazwana ;))
    Buziole Sis:* i Aga :*

    OdpowiedzUsuń
  24. To ja dorzucę jeszcze jeden fajny adres
    Amsterdam, restauracja.
    Ze śpiewającymi (bardzo fajnie) kelnerami. A przede wszystkim z bardzo smacznym żarciem.

    http://www.pastaebasta.nl/

    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak