piątek, 8 października 2010

Byłam i sprawdziłam :)

Tia, te ciągłe, coraz częstsze i dłuższe zniknięcia Oczka zaczęły mnie już poważnie niepokoić.
Toć ona się wykończy ciągle robiąc co tam robi (kto to wie ;) )
Zatem będąc wczoraj w stolicy (tia wieś znów do stolicy pojechała) musiałam wyśledzić nasze Oczko. Wystarczył sms, a nasza znikająca dama zadzwoniła i ustawiła nas na po 16 ok.15 minut :)
Ja co miałam zrobić to zrobiła (znów złamanie przysięgi) i już od 16 czekałam. I przyszła, i żółwia wypiła i jak zawsze buźki nam się nie zamykały (zwłaszcza mi). Tak więc informuje wszem i wobec, że Oczko jest, ale bardziej tam niż tu ;)
Ooo! Właśnie! Kluchy kupiłam i z Oczkiem się podzieliłam (swoją część wsadziłam do zawiniętej ze sklepu jednorazówki ;) ). Oczywiście Oczko już takie kluchy jadło (ravioli czy jak im tam z serem) i nie omieszkało mi tego zakomunikować. Ale co ja się będę przejmować, jadła, to zje jeszcze raz. Nie jeden raz kluskę się je ;)
A dziś, jeszcze nie pora na ravioli, dziś pora na pora albo kalafiora albo pomidora.
A może na łosia?
O tak wędzony łoś to jest coś!
Z groszkiem i orzeszkami macadamia. No istna rozpusta :)

pe-ska. zapraszam do nowego Kurnikowa :)


Makaron z wędzonym łososiem i groszkiem
1porcja
70 g makaronu kolanka (Chifferi)
kilka plastrów wędzonego łososia
50 g mrożonego groszku
ząbek czosnku, drobno posiekany
posiekane listki bazylii
2-3 łyżki śmietanki 18%
świeżo zmielony czarny pieprz
kilka posiekanych orzechów macadamia
Makaron wrzuć do wrzątku i gotuj aż będzie jędrny, ok. 8-10 minut. Pod koniec gotowania, na ok. 2 minuty wrzuć do garnka groszek.
Na patelni rozgrzej odrobinę oliwy, zeszklij czosnek, zmniejsz ogień i wrzuć porwanego na mniejsze kawałki łososia. Patelnie zestaw z ognia, wlej śmietankę i wymieszaj. Dodaj makaron, groszek i bazylię. Dopraw pieprzem i wymieszaj.

8 komentarzy:

  1. ale nabrałam ochoty na łososia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. łoś w kompozycji z makaronem wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hie, hie ;) a weź sobie Misia w tagach ravioli poszukaj ;P

    A żółw był dobry, spróbuj zaprzeczyć. No i miło się znowu gadało o pierdoletach. Cmokam w czółko.

    OdpowiedzUsuń
  4. emmo to amrsz do sklepu :)

    Paula a jak smakuje!

    Oczki a ty se w google amarantusa :P a ja cmokam w nosek (p.s. foch...zadzwonił ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Makaron z łosiem to jest coś:)
    Makaronu nigdy dość ;))

    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  6. O, bardzo gustowny!
    Będzie się próbować ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawdziwa z z Ciebie przyjaciółka i dobrze, że do Oczka zajrzałaś, bo i ja się o nią niepokoiłam...
    Makaron z łosiem i orzeszkami smakowity bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak