czwartek, 16 grudnia 2010

Zimna porcja z gorącym sercem

Kochany Pamiętniczku,
trafiłem ostatnio na cudny cytat – czytaj:

„Wcale nie jestem zimną porcją makaronu. Mam gorące serce. To podstawa mojego charakteru.”*

Nie mam więcej nic do dodania w tym temacie. Tamto doskonale oddaje to, co o sobie myślę.

Posyłam kisa
Twój Lanczboksik




Piętnasta sztampa w lanczboksie – gorące serce w zimnym plastiku

riccutelle - ujędrnione
boczek – podsmażony
pieczarki – podduszone
szparagówka żółta – ugotowana

Wymieszać razem, skropić oliwą i pieprznąć z młynka. Zapakować do lanczboksa, potem wtrąbić.


*Truman Capote – „Śniadanie u Tiffany'ego”

11 komentarzy:

  1. No ja bym wtrąbiła w try miga ;))
    Buzia Sis:*

    OdpowiedzUsuń
  2. ahaha, cytat mnie rozwalił^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać nic ująć, no chyba że z lunczboksika ;):)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, gorące serce jest najważniejsze. A zawartość -pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah, świetny cytat! I jakże adekwatny do tego lanczboksika... ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Sisi--->jak to Siostra ;)

    Małgo--->mnie podobnież ;)

    Paula--->aha! :)

    Michrówku--->ależ trafnie! :)

    Grażka--->gorące przede wszystkim :)

    Zaj--->cytat wprost stworzony dla lanczboksa ;)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  7. O cholera, a myślałam że wyleczyłam się z miłości do makaronu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gorace serce powiadasz Oku? :))

    PS. Podobno na te anyzki to nei ma przepisu, tragedia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aha!

    ps. to niemożliwe! Ja mam jakiś przepis od Margotki, coś będę działać, tylko się muszę obkupić w anyż. A! w piątek Moni mi powiedziała, że Wy obie myślałyście, że te na kosie to one made by oko, a one kupne z lidla były ;)))

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak