sobota, 23 stycznia 2010

Pusto

Cicho wszędzie, ciemno wszędzie, znaczy sie nie wszędzie, a dokładnie tu!
No cóż, tak to bywa, gdy Oczko na Warszawskich salonach się gości i w elitarnym towarzystwie wino popija, a ja mnie ogarnął leniwus pospolitus połączony z brakiem czasu.
No, ale tak bywa. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to fioletowo-żółte nadgarstki po czwartkowych atrakcjach prozdrowotnych.



Od razu się tłumaczę, że makaron robiony dawno, zdjęcia stare, gdzieś tam w czeluściach komputera zachowane- to tak, żeby nie było że... ;)



Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim, pistacjami i bazylią
1 porcja
- 75 g makaronu Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim
- garść obranych pistacji
- świeża bazylia
- oregano
- świeżo zmielony czarny pieprz
- oliwa
Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut. Orzechy i bazylią posiekać, można też zmiksować, ale ja wolałam czuć cząstki orzechów.
Makaron odcedzić, wymieszać z orzechami, bazylią, oregano i oliwą. Doprawić pieprzem do smaku.

niedziela, 17 stycznia 2010

Na okrągło

Tym razem na talerz wjeżdżamy na okrągło, bo trasa z rondla na stół jest prosta. Nawet czerwony pomidor nas nie powstrzyma, bo już zapala się żółty karczoch, a tuż za nim znak na zielono daje bazylia! Droga wolna!... dla widelca ;)


Na okrągło, czyli śródziemnomorskie ruote

To proste jak autostrada, więc nie róbmy labiryntu. Najpierw trzeba ujędrnić kluchy, a potem tylko wymerdać z: karczochami z zalewy, dzianymi papryką oliwencjami, koktajlowymi tomatami i kaparami. Na koniec obsypać bazyleą z krzaka i skropić nieco oliwą. I widelec w ruch! :)


środa, 13 stycznia 2010

Mikołajowo c.d.

Na świętej pamięci eksperymentach* wspominałam o tym, że i do mnie św. Mikołaj zawitał i przyniósł same smakołyki. Widocznie byłam bardzo grzeczna w minionym roku (kto jest odmiennego zdania niech zatrzyma to dla siebie ;) ), bo mamy już Nowy Rok, po świętach nawet karpiowe ości się nie ostały, a tu do mnie znowu smakowitość od Mikołaja, znaczy się raczej od Pani Mikołajowej**, dotarła! O! I to nie byle jaka smakowitość. Nie dość, że kolorowa, bardzo kształtna to jeszcze smaczkowata.
Miałam mały dylemat z czym to kolorowe cudo zjeść. Pomógł elel, gdzie dorwałam malutkie cukinie, no i moje lenistwo***, które ostatnio nie pozwala na wymyślne potrawy ;) Ale dzięki temu przynajmniej podmiot dania był widoczny ;)



P.S. Gratki dla nowej Kierowniczki :) Oczko to teraz fura, skóra i komóra i do Torunia go ;)

* nic nie jest wieczne
** Poleczko dziękuje, o Tobie mowa :*
*** nawet na talerz nie wyłożyłam, fotografowane na patelni ;)

Farfalle z cukinią i mozzarellą
70 g makaronu farfalle (lub innego )
1 mała cukinia
kilka kuleczek mozzarelli z zalewy
suszone lub świeże oregano
ząbek czosnku
sól, pieprz, sos sojowy
oliwa
Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 min.
W międzyczasie czosnek obrać i drobno posiekać. Cukinię umyć, osuszyć i pokroić w półplasterki.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek, a po chwili cukinię. Podsmażać kilka minut, po czym dodać kilka kropli sosu sojowe, pół łyżeczki oregano, szczyptę soli i pieprzu. Wymieszać z odcedzonym makaronem i pokrojoną w mniejsze kawałki mozzarellą.

czwartek, 7 stycznia 2010

Hydraulika stosowana

"Masz cukier w kostkach?", a "Wodę w kolanach"? A kolana w zupie? ;) Hydraulika stosowana, czyli pomidorówa i kluchy.


Na początek na oliwie mdleje cebulina - najlepiej jakby była czerwona. Potem miesza się z zieloną pastą curry, by później zawołać zapuszkowane tomaty i czerwoną soczewicę. Później z wrzącym ambarasem wpada woda i krzątając się w ukropie, sprawia, że soczewica mięknie jak na przesłuchaniu. Na koniec próbuje wmieszać się w towarzystwo mleczko kokosowe. Czy jest w pobliżu hydraulik? Bo kolanka potrzebne jużterazzaraz! Wszak łyżka się niecierpliwi! ---> wiosłować już by chciała ;)

piątek, 1 stycznia 2010

Smaczek jędrnych kluseczek

I mamy Nowy Roczek.
Oby był równie obfity, a nawet jeszcze bardziej w nowe smaki, doświadczenia i makaronowe kształty.
By Ci co podobno nie lubią makaronu pokochali go tak jak my i by w końcu stwierdzili, że czasem warto wrzucić kilka kluch do garnka, wymieszać z oliwą, bazylią i paroma innymi dodatkami, a następnie cieszyć się smakiem jędrnych kluseczek.
Tego życzą Wam dwie makaroniary z piekła rodem ;)

A ja ze swej strony prezentuje pyszną makaronową sałatkę lub tez jak kto woli kluchy z pomidorami, kurakiem i bazylią, która świetnie się nada na sylwestrowy stół. A jeśli użyjemy makaronu o fajnym kształcie to na pewno zrobi furorę.

Wybaczcie za jakoś zdjęcia, ale za oknem szaro, buro, a bateria w aparacie padła ;) (złej baletnicy... ;) )




Makaronowa sałatka z pomidorami i kurczakiem

*250 g makaronu, najlepiej drobnego
* 1 słoiczek suszonych pomidorów
* 2 pomidory
* 2 upieczone udka z kurczaka, mogą być wędzone
* 2 ząbki czosnku
* 3 łyżki tartego parmezanu
* garść świeżych listków bazylii lub suszonej
* odrobina posiekanej pietruszki
* kilka kropel sosu sojowego
* sól, pieprz,
Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8-10 min. W tym czasie pokroić drobno pomidory, pomidory suszone i bazylię.
Mięso z kurczaka pokroić i wymieszać z pomidorami i bazylią. Czosnek obrać i drobno posiekać.
Ugotowany makaron odcedzić, wymieszać z pomidorami, kurczakiem, bazylią, pietruszką, serem i czosnkiem. Skropić sosem sojowym, popieprzyć i posolić do smaku. Dobrze wymieszać. Smaczna zarówno na ciepło jak i na zimno.


Pomysł na nią zaczerpnęłam od Olgi Smile, która prowadzi zabawę Kuchnia Świąteczna i Noworoczna.
Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010