piątek, 28 maja 2010

Ahhh ta sława ;)

Cicho tu ostatnio coś.
A sława jednak zobowiązuje ;)
Zemfiroczka miała wrzucić w środę tu jakąś pastę, a my mamy już piątek, a tu ani widu ani słychu o Oczkowych kluchach.
Zatem ja postanowiłam zakasać rękawy i zaprezentować bardzo smaczny przepis na spaghetti, a dokładnie na Spaghetti trapanese.
Tym samym, podobnie jak na eksperymentalnym, chciałam przyłączyć się do blogowo-kulinarnego konkursu, tym razem u Myszy Klapsiary.
Przepisu mocno nie modyfikowałam, jedyne co to zamiast pomidorków koktajlowych użyłam zwykłych, a dla koloru wzięłam spaghetti tricolore :) Aha trochę sosu sojowego dałam, dla smaku.



Bombowe wyszło, no ale wiadomo orzechożerca i makaronożerca taki jak ja, musi takie dania lubić…i lubi ;)
Polecam!




Spaghetti trapanese
za Myszą Klapsiarą
Porcje: 2
200 g makaronu spaghetti
2 ząbki czosnku
80 g płatków migdałowych
garść listków bazylii
2 łyżki oliwy
250 g pomidorków koktajlowych
80 g tartego parmezanu (nie dałam)
świeżo zmielony pieprz
sos sojowy (dodatek ode mnie)
Migdały zrumienić na suchej patelni, a następnie rozetrzeć w moździerzu razem z czosnkiem i bazylią, dodając pod koniec oliwę i parmezan. W międzyczasie ugotować makaron, odcedzić, wymieszać z przygotowanym sosem. Podawać ze świeżo zmielonym pieprzem i przekrojonymi na pół pomidorkami koktajlowymi.

poniedziałek, 24 maja 2010

Dostałyśmy się do wywiadu!

Ale nie trwóżcie się Misiaczki, to nie jest wywiad wojskowy. Możecie odetchnąć. Kopnął nas bowiem zaszczyt opowiedzenia kilka zdań o kluchach w serwisie ugotuj.to. Tym samym seria „Blog tygodnia” przez 7 dni należy do nas ;) No to chodźcie sobie poczytać z lekka dekonspiracyjny tekst - zbiorowo klikając TUTAJ ;)


czwartek, 13 maja 2010

Drugi Leniwiec ;)

Leń! Totalny leń mnie ogarnął.
Już Oczko coś niecoś na jego temat wspominała, ale jej stan lenistwa odpowiada, mi niestety nie.
Ten leń towarzyszy mi już od kilku tygodni i nie powiem, ale przeszkadza mi ogromnie.
Toć ja nic nie moge konkretnego zrobić, bo mimo, że chcę to mi się w gruncie rzeczy nie chce. Nic mi się nie chce, nic, nawet na miasto po sklepach połazić nie pójdę. Bo to za dużo wysiłku, lepsze allegro. Makijażu nie trza robić, w domku się siedzi, kawkę popija...
Ja już tak dłużej nie mogę, toć wyobraźcie sobie mnie, mnie nic nie robiącą! No dobra ciężka rzecz do wykonania, bo nie widzieliście mnie w akcji. Ale pomyślcie, wariatka z ADH, którą ogarnął leń- toć to psychodeliczny przypadek...
Nawet gotować mi się nie chce, a co dopiero robić zdjęcia...
Ale ostatnio trafiłam na ciekawą propozycję makaronikową. Lekka przeróbka, promocja na ogóraski, szczypiorek z rynku i leniwy obiadek jak się patrzy. A jaki smaczny :)



Makaron soba z ogórkiem i sezamem
1 porcja
50g makaronu soba
pół zielonego ogórka, pokrojonego w kostkę
kilka gałązek posiekanego szczypiorku
kawałeczek świeżego imbiru
pół ząbka czosnku
łyżeczka uprażonego ziarna sezamowego
łyżeczka: sosu sojowego, octu ryżowego, oleju sezamowego, miodu
łyżka gorącej wody

Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8-9 minut. W tym czasie posiekać czosnek i imbir. Na patelnię wlać olej sezamowy, ocet ryżowy, sos sojowy, podgrzać. Dodać czosnek i imbir, a po 30 sekundach miód i wodę. Pozwolić sosowi lekko odparować.
Makaron odcedzić i wrzucić na patelnię, dodać szczypiorek i ogórek, dobrze wymieszać. Przełożyć do miseczki i posypać sezamem.

Inspiracja

poniedziałek, 3 maja 2010

Leniwiec Pospolity - dość nieścisła charakterystyka słownikowa

Jak podaje definicja Słownika Wyrazów Całkiem Normalnych (stronica 278, kolumna druga - lewa, hasło 15, linijka 4-15 licząc od lewej góry do prawego dołu) „Leniwiec” jest dość pospolitym zjawiskiem występującym w przyrodzie, głównie w sferze homo sapiens. Czas trwania stanu chorobowego jest dość specyficzny i zależny od kwestii osobniczych. Rozciąga się zatem na krótsze bądź dłuższe okresy, z przerwami lub i bez. Symptomy, jakie można wyróżnić, to głównie zniechęcenie do codziennych czynności, przesyt jednymi i przerzucenie uwagi na inne zjawiska, dotąd nie będące obiektem zainteresowania. Czasem może to przerodzić się w zanik łaknienia i zmniejszoną częstotliwość gotowania. Ale jak podają naukowcy, stan taki bywa niekoniecznie stały. Zachodnie laboratoria już pracują nad udoskonaleniem preparatu mającym na celu zwalczanie tego dość dziwnego i specyficznego stanu. W aptekach niebawem pojawi się rozpylacz apetytu. Tymczasem zalecane jest oglądanie food – blogów.



Szybka pasta "na leniwca"

penne tri colore
kurczęcy cyc
przyprawa do kurczaka
wędzona papryczka z Esplette
pieprznięty
sól
oliwa
tomaty truskawkowe
dziane papryką oliwencje (zielone – rzecz jasna)

Wstępem może być nastawienie wody, która ostatecznie ujędrni kluchy. W kolejnym etapie należałoby pokroić kurczęcy cyc w małe paski, skropić porządnie oliwą, dorzucić przyprawy, posolić i wszystko razem wymieszać. Potem wrzucić na rozgrzaną patelnię. Ujędrnione kluchy wypadałoby lekko skropić dziewicą, wymieszać z gotowym już kurczakiem, tomatami i dzianymi oraz obsypać płatkami parmezanu. Na koniec zaleca się zjeść.