sobota, 29 stycznia 2011

"O facecie, który boi się ćwikły"

A gdyby tak wyobrazić sobie, że warzywa mają kły, a owoce pazury i tylko czyhają, żeby dobrać się nam do... gardła? ;) Absurdalne? Niekoniecznie. Ludzie miewają różne fobie. Ostatnio przeczytałam wywiad* z człowiekiem, który jest jedną wielką neurozą. Myślicie, że można bać się ćwikły? Oczywiście, że tak!

„- Lęk przed ćwikłą to nie żart?

- Kiedyś zobaczyłem, jak matka szykuje ćwikłę, i wpadłem w panikę, bo ta ćwikła moim zdaniem ruszała się. Byłem przekonany, że to jakaś substancja ludzkopochodna.”


Ludzki mózg jest naprawdę jedną wielką zagadką.


Moja asympatia w kierunku różu to zaledwie fanaberia, dodatkowo ulgowo traktowana w przypadku, jeśli coś w tym kolorze jest jadalne. Oto i kolejne obłaskawianie rzeczonego. Chyba kupię czerwoną kapustę ;)




Neurotyczne kluski – Mini pipe rigate z buraczkami („Biblioteka Smakosza - Makaron”, s. 201) – oko na zielono

kluski (w przepisie cannolicchi, u mnie mini pipe rigate)
oliwa
czosnek (czerwona cebula)
zapuszkowane tomaty
buraczki
bazylia z krzaka
nasiona gorczycy (czarnuszka)
sól, pieprz
rucola

Na oliwie przesmażyć cebulę i wrzucić tomatki. Dusić z 5 do 10 min. Wymieszać z ugotowanymi i pokrojonymi drobno buraczkami, bazylią i ujędrnionymi kluskami. Doprawić i obdarować rucolą.


* źródło "Wysokie Obcasy" weekendowy dodatek do Gazety Wyborczej

30 komentarzy:

  1. Ja tam się buraków nie boję ! Smakowite te kluchy !
    A u mnie dziś sernik na zimno , na różowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam :) U mnie tylko jeden mały niuansik a propos - truskawki nie przejdą, ze względu na tego, co nadaje boskie tytuły ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z buraczkami tak to jest że można się ich bać. Ja jako dziecię jeszcze karmione butelką dostawałam również barszcz czerwony i za nic w świecie nie chciałam go wypić dopóki rodzice nie owinęli butelki pieluchą... :-). Dziś nie mam oporów a wręcz uwielbiam a Twoją pastę też bym schrupała :-) ze smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kluchy rzeczywiście fajnie neurotyczne...ale nie bardziej niż ten pan (choć ja skądinąd również boję się np wind....i co ? Oczywiście to mnie - która się boję - musiał się zdarzyć przypadek zepsucia windy (takiej bez okienka). Dodam, że światło w windzie zgasło, a na dodatek byłam sama w niej i była pora lunchu - nikogo w biurze. Eh, zdenerwowałam się już:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne i pewnie bardzo smakowite:)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Moja asympatia w kierunku różu"- przeczytałam "Moja sekspatia w łóżku"... pozostawię to bez komentarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszności Sis!
    Buraczki lubię ,a w takim połączeniu na pewno smakują świetnie :)
    Buziole kolorowe :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Buraczków z kluchami jeszcze nie jadłam. Chcę to zmienić!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwykła arachnofobia czy też klaustrofobia to zdecydowanie pikuś. Tak, tak, ludzki mózg to niezgłębiona tajemnica. I chyba wolałabym, żeby tak zostało. Lubię mieć świadomość, że jest coś, co wciąż pozostaje nieodkrytym.

    Pyszny makaronik sobie Oczko wymiąchałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie niestety Pan z wywiadu nie przekonał do siebie. gdyby rzeczywiście "działały" wszystkie wymienione przez niego rzeczy, już dawno trafiłby zapewne do wariatkowa.

    A przepis bardzo ciekawy, lubię buraki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Michru--->coś Ty! Dla mnie mamuśka wyławiała z zupy brukselkę i fasolę, a coś mlecznego musiało być koniecznie na słodko - kasza manna bez cukru w życiu by nie przeszła :)

    Magda--->ja to się cieszę, że nie zaobserwowałam u siebie nic, co budziłoby we mnie większy i zdecydowany opór połączony ze strachem. Ale nieznanym windom nie ufam, ale nimi jeżdżę .

    Ati--->dziękuję :)

    Princi--->...ja też...

    Sisi--->chodziły za mną już jakiś czas te buraczki :)

    Lo--->i słusznie! ;)

    Zaj--->twierdzisz, że tajemnice powinny istnieć - nawet w odniesieniu do mózgu człowieka?

    Kornik--->też się zastanawiałam, jak w przypadku tak wielu fobii ten człowiek funkcjonuje na codzień.


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też... pozostawię to bez komenta ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. no ale czemu własnie, toć na pewno byłby ciekawy :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Sugerujesz, że powinnam się ekhm.... ustosunkować... do wypowiedzi i... rozebrać... na czynniki pierwsze tamten komentarz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozwolisz, że prześpię się z tym zagadnieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz jak dla mnie możesz sypiać z kim/czym chcesz,a le co na to R.? ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Może lepiej nie bądź tak wnikliwa i nie wchodźmy... w temat. Porozmawiajmy o buraczkach. Boisz się ich? ;)P

    OdpowiedzUsuń
  18. nie nie boję, ale nie lubię po nich sikać na buraczkowo :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Pliiiis, bez szczegółów. Lepiej jakieś kluski ujędrnij, bo mało Cię tu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. toć ja jeszcze w szczegóły nie weszła, o dwójce nie było ;)
    a kuchy są :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To niech się objawią :) A jutro Ci mini pipe przywiozę, jak się, ofkors, zdecydujesz pojawić na coffee time :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Tylko bez skojarzeń, tylko bez skojarzeń" ;)))

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnia przyjemność chcą człowiekowi odebrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rany julek jakie Ty straszne wywiady czytasz Oczko - teraz musze szybko zapomniec o tym "ruszaniu sie" bo cwikle bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A bo.... się rzucił w oczko, tom przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak