sobota, 1 stycznia 2011

Zapiek(ł)anka

„- Ja prawie nic nie jem – powiedziała matka i czubkiem łyżki nałożyła sobie coś na talerz. Rita podeszła do mnie i wtedy zrozumiałem, skąd się wziął ten apetyczny zapach z kuchni, który doszedł do mnie w ogrodzie: była to zapiekanka z makaronu. Matka oznajmiła:
- Wiem, że ją lubisz. Kazałam ją zrobić specjalnie dla ciebie.
- Pyszna, pyszna, pyszna – odrzekłem z masochistyczną przyjemnością i nałożyłem sobie na talerz ogromną porcję.”


* Alberto Moravia – „Nuda”, wyd. WAB, s. 48




Na sylwestrową kolację i noworoczne śniadanie zjedliśmy makaronową zapiekankę z 4 serami i kurczakiem. Pomysł na zapiekankę pojawił się już jakiś czas temu, wczoraj przewertowałam przepisy, ale żaden nie wydał się satysfakcjonujący. Tym samym zrobiłam swoją wersję. Pan R. dorzucił pomysł z pokrojoną w paski piersią z kurczaka. Wyszło niezłe! :) A na obiad będzie spaghetti*...

*edit: ostatecznie zamiast spaghetti było szpinakowe tagliatelle w sosie serowo-szpinakowym z łososiem :)




Zapiekanka 4 sery z kurczakiem (przepis własny złożony z inspiracji kilku przepisów książkowych)

pełnoziarniste penne (ugotowane)
pierś z kurczaka (surowa, pokrojona w paski)
4 sery: żółty (dobry, mleczny), parmezan, pleśniowy (zielony Lazur), mozzarella (jedna mała kulka)
śmietana
jogurt
jajko
pieprz
trochę masła (do wysmarowania blaszki)

Ujędrniłam penne, a w międzyczasie zajęłam się krojeniem w paski pierś z kurczaka i sosem: w misce (wymieszałam jogurt ze śmietaną i rozbełtanym jajkiem, dorzuciłam starty parmezan i żółty ser i pokawałkowanego pleśniaka). Lekko ostygnięty makaron dobrze wymieszałam w sosie i kładłam do blaszki (wysmarowanej masłem) na przemian makaron i paski kurczaka. Na wierzch położyłam kawałki mozzarelli. Zapiekałam ok. 20-30 min w 200 stopniach.

Nasze spostrzeżenia:

1. Zapiekanka była pycha, ale na śniadanie (czyli na zimno), smakowała jeszcze lepiej niż na kolację. Dobrze się przegryzła. Rano popijaliśmy ją wytrawnym czerwonym Hiszpanem.
2. Następnym razem będę zapiekać w formie ceramicznej, bardziej płaskiej – tym razem była keksówka.
3. Paski kurczaka lepiej wcześniej chociaż lekko obsmażyć na patelni, wtedy zapiekanka szybciej wyjdzie z piekła.

23 komentarze:

  1. Jak przystało na Oczkową zapiekankę ta do mnie łypie okami ;).
    ps. nadrabiam zaległości makaronowe dzisiaj na widelec poszedł żytni :-)
    buziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczku pierwsze widzę zapiekankę z keksówki :))
    kalorii tutaj w bród, ale ja tak luuubię. Sama (na słodko) dziś zaszalałam z kaloriami ;)

    buziak noworoczny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rano popijaliście winem? Cokolwiek dekadencko. A która godzina to było to rano ;)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Michróweczku--->a ja tagliatelle (zamiast spaghetti jednak) z sosem serowo-szpinakowym z łososiem

    Flusso---> ;) więc nałożyłam na talerz ogromną porcję ;)

    Króliczku--->Heh, ja też pierwszy raz ją widzę u siebie ;)))

    Ptasia--->noooo, tak bliżej 12-ej ;)


    pozdr! wszystkiego najsmaczniejszego przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi obłędnie smacznie, muszę podesłać Panu B. owy przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę te cztery sery wypróbować, a kurczaka trzeba przed zapiekaniem obsmażyć obowiązkowo. U mnie spodoba się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Heh, no pyszniasto wygląda Sisi!:))
    Mówisz Hiszpanem popijałaś? A ja Włochem;-))
    Buziole dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Moc noworocznych życzeń!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale smakowitości :) Tyle smaków w takiej małej foremce :)

    Kochana! Życzę Ci smakowitego, pełnego kulinarnych uniesień i całego mnóstwa spełnionych marzen. I mołości, miłości, miłości... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. makaron, kurczak, ser czyli moje ukochane składniki i do tego zapiekane. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromniaście smakowita taka zapiekanka! I choć raczej dla mnie zdecydowanie nie byłaby opcją śniadaniową (aż się wzdragam na samą myśl o takim absolutnie wytrawnym śniadaniu! może z czasem mi się zmieni...), to na obiad czy kolację - idealna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlugo mnie tu nie bylo. Oj zbyt dlugo :) Taka zapiekanke i ja chetnie bym wszamala. Zreszta mnie dwa razy do makaronu namawiac nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Princi--->nawet się nie wahaj! :)

    Grażka---> z tym obsmażaniem teraz to i ja wiem ;)

    Sisi--->tak, tak, bo Toskańczyk poszedł do gotowania ;)

    Negresco--->wzajemnie! dobrego roku.

    Kasieńka--->dziękuję i wzajemnie najlepsze życzenia :)

    Emma--->nam też się podobało, a teraz mam już naczynie na żar odporne, więc keksówka na razie odchodzi na zapomnienie ;)

    Zaj--->prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę fakt, o której było owo śniadanie jedzone, można się pokusić o stwierdzenie, że to taki wczesny obiad był ;))

    Majka--->i bardzo dobrze, rozpalaj piekło i ujędrniaj makaron ;)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  14. eee, on w sumie to wszystko zje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. i nawet jak nie ugotuje ;)
    tak w ogóle to stwierdził, że Ty do mnie jak go nie ma, to ja mam do Ciebie i do niego wpadną...przygarniesz kropka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Yyyy? Że o poniedziałku mowa? Bo nie czaję Misia

    OdpowiedzUsuń
  17. a jo ;) ale to taki żart sytuacyjny ;) widzimy się no nie?

    OdpowiedzUsuń
  18. okropieństwo.... robiłam wszystko według przepisu i wyszło strasznie niedobre a składniki były naprawdę dobrej jakości!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. są różne gusta i guściki :) jednemu smakuje drugiemu nie, szkoda tylko, że źle się wyrażasz będąc anonimowym, łatwo oczerniać anonimowo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimie, widzę kilka powodów. Po pierwsze - może było zbyt krótko zapiekane. Tak jak napisałam niżej w poście - dobrze jest wcześniej obsmażyć przed pieczeniem mięso. Po drugie - może pieczone było zbyt krótko. Po trzecie - nawet najlepsze składniki nie zagwarantują pysznego obiadu, jeżeli nie lubi się osobno poszczególnych składników.
    Nam smakowało, co nie znaczy, że musi wszystkim. Jak to ładnie zwykło się określać: "de gustibus non est disputandum"

    Pozdrawiam

    ps. Następnym razem prosimy o przedstawienie się :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak