niedziela, 1 maja 2011

Pan R. i beszamel :)

Pan R. postanowił zmierzyć się z beszamelem. Wybraliśmy jeden przepis, w którym proporcje mleka do masła i mąki były tak beznadziejne, że pierwsza próba wylądowała w zlewie. Za to drugie podejście chwilę później było już ideałem. Nie wspominając już o paście, która tym ideałem została uszczęśliwiona: włoska mortadela, beszamel i rukola. Pycha.


Makaron z beszamelem (przepis własny wspomnianego Pana)

kluski cappellacci
beszamel (mąka, masło, mleko, pieprz, gałka muszkatołowa, nieco soli)
włoska mortadela pokrojona w paski, a później w kosteczkę
rukola

parmezan do posypania


Z beszamelem jest jedna ważna zasada: ciepłe do zimnego, albo zimne do ciepłego. U nas była wersja druga, czyli: najpierw zasmażka z mąki i masła, a potem partiami dolewane zimne mleko, a wszystko na bieżące mieszane trzepaczką. Potem chwilę na ogniu do zgęstnienia, na koniec pieprz, troszkę soli i gałka muszkatołowa. Potem wymieszane z kluskami. Mortadela i rukola. I jeszcze deczko parmezanu na wierzch. Mniam!



Impreza u Małgo.


21 komentarzy:

  1. To musiało być przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszne! lubię takie makarony :D mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi też sie podoba ! :))
    Miłego muffinkowania :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie danie idealne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje udanej próby i pysznego dania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jak pysznie! O jak cudnie! Zdecydowanie jestem zachwycona tymże połączeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. i ja tez dodam mniaaammm:) pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dla takiego pysznego efektu warto próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiosenka--->dziękuję :)

    Trzcinowisko--->ja również teraz tak twierdzę :)

    Kasia---> i było! :)

    EVE, Małgo---> :))) o tak! pycha! :)

    Sisi--->mufki wyszły, teraz czas na kolejne - pierwsze w planach są kokoski ;)

    Ania--->dla mnie też :)

    Karotkowa---> :)

    Grażka--->uwielbiam tego Pana :)

    Zaj--->jak i ja :)

    Aga--->pycha! spróbuj sama! :)

    Paula--->zaiste masz rację! :)



    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmmm słynny beszamel ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mmm, uwielbiam beszamel - absolutnie do wszystkiego! niestety dostać dobrą włoską mortadelę jest w mojej najbliższej okolicy trudno, więc mogę jedynie obejść się bez niej, lub - obejść się smakiem :(

    OdpowiedzUsuń
  12. E tam! Zamiast mortadeli możesz wkroić jakąś dobrą szynkę i też będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj, pycha, zarówno makaron jak i beszamel.

    OdpowiedzUsuń
  14. No ja widzę, że Pan R się kulinarnie szkoli i to jak smakowicie :) Pychotka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wielgasia--->owszem, owszem :)

    Madzia--->niech się szkoli, dobre rzeczy tylko z tego są ;)

    Nemi---> :)))

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak