niedziela, 19 czerwca 2011

Prosty sposób karmienia lenia

To była jedna z tych niedziel, podczas których najlepiej jest zalec z książką na kanapie (tym razem było to „W rajskiej krainie pośród zielska” - Jacka Hugo Badera) i robić nic. Ewentualnie jeszcze sączyć czaj i pogryzać ciastka. Ale burczenie w brzuchu burzy ten spokój i upierdliwie dopomaga się o obiad. Cóż począć?! Wypadałoby zrobić coś szybko i bez zbędnych ceregieli. Aha! Ideałem byłoby, gdyby to smakowało.



Mini penne w rozmarynowym sosie z anchois (książka „Makaron na każdą okazję”, s. 198)

kluski
gałązki rozmarynu z krzaka
przeprasowane zęby czosnku
oliwa
pomidory z puszki
pieprz, ociupina cukru (aby nieco zrównoważyć smak)
anchois (to już mój wymysł)
parmezan

Na oliwie chwilę podsmażyłam rozmaryn i czosnek, dorzuciłam pomidory i odrobinę cukru - dusiłam, a pod koniec dodałam rybki. Doprawiłam pieprzem i wymieszałam z makaronem. Po wierzchu obsypałam parmezanem.

8 komentarzy:

  1. U mnie danie wywołało ślinotok:). Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  2. też bym chętnie mojego niedzielnego lenia tak nakarmiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze zdjecia pustego garnuszka wnioskuje, ze smakowalo - i zupelnie sie nie dziwie!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja tu makaronu szukałam, tak go ukryłaś w sosie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki cudny makaronik. Poproszę porcyjkę:)
    A jak tam lunchboxy, jeszcze wypełniane? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się to dokarmianie lenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ania--->:))

    Karotkowa--->lubię szybkie dania :)

    Maggie--->aha! :)

    Princi--->bo to ten mini od Ciebie ;)

    Sisi--->oczywiście, że wypełniane. Wczoraj kolana z potrawką, dzisiaj fusilli z serkiem wiejskim i tomatkami suszonymi :) Ale jutro już pieczona papryka dziana mielonym

    Avelina--->ekspresem się robi :)

    Paula---> :)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak