wtorek, 26 lipca 2011

Czystki kuchenne w kolorze

U mnie, podobnie jak i u Princess – makaronów nie ubywa, bo dopiero co skończy się jeden, to inny zaraz zajmuje jego miejsce na makaronowej półce w szafce. Nie dalej jak w niedzielę pojawiło się kolorowe trofie, które dostałam od Princess w podzięce za weekendowe catsitterstwo nad rozbrykaną, futrzastą Polą (która tak naprawdę smacznie spała mi na brzuchu, kiedy ja oglądałam „Dextera”).

Podobnie jak z kluskami jest też z przepisami – mam ich tyle do przetestowania, że po odhaczeniu jednego natychmiast pojawia się inny warty uwagi. Oto jeden z nich.



Gnocchetti z boczkiem, groszkiem i fetą (źródło: „Pasta & Co., wyd. Świat Książki, s. 20)

kluski
cebula
oliwa
plaster parzonego boczku
groszek (mrożony)
feta
pieprz

Na oliwie zeszkliłam cebulkę, a w rondelku obok w niewielkiej ilości wody gotowałam groszek z pokrojonym boczkiem. Zawartość rondelka z niewielką ilością wody przeniosłam na patelnię z cebulką i dodałam trochę pokruszonej fety. Wymieszałam (feta nieco się rozpuściła) z makaronem i obsypałam świeżo zmielonym pieprzem. Po wierzchu posypałam resztą fety.

(wskazówka z książki: „aby odmienić smak potrawy, możemy zastąpić fetę serkiem ricotta, rozprowadzonego niewielką ilością wody, w której gotował się makaron. Dzięki temu sos będzie bardziej kremowy i gęstszy”)

14 komentarzy:

  1. hehehe...jestem chyba skrzywiona zawodowo..ten makaron przypomina mi nie makaron..ale nie bedę mówic co bo może ktoś o słabych nerwach będzie to czytał...ale żeby nie było...mnie nie zniechęca:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zapowiada sie smacznie, ale wygląda to trochę jak micha robali! :D Trzcinowisko... ja to chyba powiedziałam głośno! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba mam podobne skojarzenia co Trzcinowisko;) Chociaż dotyczy to raczej tych klusek leżących obok;) Te w przygotowanym daniu wyglądają całkiem apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe połącznie smaków. I wygląda pięknie! Pozdrawiam ciepło w ten zimny listopadowy.... nie, nie, lipcowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miska pysznego makaronu, to mi sie podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Ja też ostatnio z lubością oglądam "Dextera". Chociaż futrzastego towarzysza na kolanach brak. I miski pysznych klusek. Lubię kluski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne te kluski i takie kolorowe, a ja kolorowe lubię:).Nie łączyłam makaronu z boczkiem jeszcze, a brzmi zachęcająco :).

    Ja Dextera nie oglądam , ale np Rodzinę Borgiów, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwsze co moja siostrzenica powiedziałaby na ten widok to "o ja cie! jobaćki!" :) wygląda jak bajkowy ten makaron :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bazylia, Niezbyt Perfekcyjna, Ola i Princi--->no i wyszło, że robale wcinam! ;D

    Kasia--->ostatnio bardzo spodobało mi się stwierdzenie "lipcopad" ;)))

    Aga--->feta bardzo fajnie się rozpuściła :)

    Zaj--->ja właśnie w ten weekend będę kontynuować oglądanie :)

    Sisi--->mam na razie na liście Rodzinę Soprano, ale nie mam fizycznie... :)



    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  10. przeuroczy kształt makaronu, i te kolory! :))

    Z ukłonem w kierunku twórczyni tak niesamowitych dań makaronowych chciałabym nominować ten blog do konkursu One lovely blog award :)
    Informacja tutaj: http://domowakawiarnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak