środa, 28 września 2011

Kto ma rację? ;)

Gigli czy Ballerine?
Oczko twierdzi, że to Gigli.
Ja śmiem przeczyć i tym samym twierdzić, że Ballerine.
Kto ma racje? Czy to ważne?
Ważne, jest to że było smaczne :)
Z pieczarkami, z brokułami, ostrym sosem i indykiem.
Szybkie, proste i sycące, takie jak lubię makaronowe danie :-)


Ballerine z indykiem i warzywami polane ostrym sosem jogurtowym
2 duże porcje

  • 140g krótkiego makaronu- u mnie Ballerine tricolore
  • ok. 30 dkg pieczarek
  • 2 sznycle z piersi indyka
  • pół brokuła podzielonego na różyczki
  • średnia cebula
  • sól, pieprz, tymianek
  • oliwa
sos:
  • jogurt grecki – 100g
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, ostra papryka wędzona w proszku
  • zioła prowansalskie


Przygotowujemy sos mieszając jogurt ze zmiażdżonym czosnkiem i przyprawami. Odstawiamy do przegryzienia.
Makaron wrzucamy do wrzątku i gotujemy 8-10 minut.
W tym czasie mięso kroimy w kostkę, posypujemy solą, pieprzem i tymiankiem, a następnie smażymy na odrobinie oliwy. Usmażone mięso odkładamy do miseczki.
Cebulę obieramy i siekamy w drobną kostkę. Pieczarki kroimy w plasterki- nie za cienkie.
Na patelni, na której smażyliśmy mięso, szklimy cebulę, a następnie dodajemy pieczarki. Posypujemy szczyptą soli i pieprzu- smażymy jeszcze ok. 5-10 minut- mają zmięknąć.
Brokuł gotujemy na parze. Dodajemy do pieczarek.
Ugotowany makaron odcedzamy, mieszamy z pieczarkami, brokułem i mięsem. Całość polewamy sosem jogurtowym.

Przepis bierze udział w akcji makaronowej lubelli

11 komentarzy:

  1. Przed chwilą jadłam śniadanie, a już mam ochotę na makaron na lunch :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre, sycące i smaczne. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj smacznie, że aż mi w brzuchu zaburczało:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie się poczęstuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Makarony w każdej postaci w ekspresowym tempie znikają z mojego talerza ;D Takiego jeszcze nie jadłam - pewnie uczta dla podniebienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obojętnie jak się zwie - tak i tak ładnie - to wygląda bardzo smacznie :)
    Pozdrawiam :*
    Ps. Jak tam zakup foremek?;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie dania uwielbiam. Jadłam już taki makaron i był doskonały, z chęcią wrócę do tego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha! Ale widzę, że otagowałaś zgodnie z sugestią ;))) Przyznaję - to ładna nazwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz widzę taki kształt makaronu..:) Ogólnie to jest dziwne: niby makaron jak makaron a gdy przychodzi co do czego, to kształt jednak ma znaczenie..

    Fajne połączenie z kurczakiem, ja o tej porze roku pewnie jeszcze celowałabym w leśne grzyby:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję za miłe słowa

    Atria kształt i wielkość ma znaczenie nie ma co udawać że nie ;)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak