sobota, 24 grudnia 2011

Absurd z wściekłym sosem



„Co jakiś czas widzę w restauracji osobę, która, zamiast jeść jak człowiek, fotografuje każde danie. Wiadomo – bloger.” *

* Nigel Slater - „Babskie gotowanie” z cyklu Spotkania za stołem, Kuchnia 1/2012, s. 65


***
Kiedy jechałam na kolejne makaroniarskie spotkanie z Princess przejeżdżając tramwajem skrzyżowanie Wilanowskiej z Puławską uważnie wyglądałam przez okno tramwaju, aby przekonać się, czy prawdą są zasłyszane głosy jakoby Biesiadowo, które pod względem oferowanego smaku dań uplasowało się na ostatnim miejscu klusek doświadczalnych, zostało zamknięte na trzy spusty. I rzeczywiście – choć szyld wisi nadal, to oprócz niego również płachta z informacją, że lokal jest do wynajęcia. No cóż, wygląda na to, że nie tylko nam tam nie smakowało. Ale nie o tym jednak dzisiaj będzie, a o bliskim sąsiedztwie obiektu, nad którym swego czasu troszkę się pastwiłyśmy.
W środę naszym celem był bowiem kolejny adres – Absurd228 na Puławskiej.



Princess już na mnie czekała na miejscu, więc zdążyłam tylko zdjąć kurtkę, a naraz jak dżin pojawił się Pan Kelner z menu. Zamówiłyśmy od razu kawę: latte i cappuccino. Szybko też zdecydowałyśmy się na kluski – spośród 5 pozycji (do wyboru ze spaghetti lub penne) wybrałyśmy: ja spaghetti aglio e olio, a Princess penne ala arrabatta.



Pamiętacie aglio e olio, które zamówiłam w restauracji Figga na Marszałkowskiej? Obfitość oliwy nie nastroiła mnie wtedy zbyt entuzjastycznie do zamówienia. A jak było tutaj? Chyba się rozpłynę i tym razem nie w oliwie, ale nad daniem. Wszystko było jak należy. Idealnie ugotowany makaron, wyważony smak, doskonałe proporcje ostrości chili do odświeżającej natki pietruszki, duże płatki parmezanu, a wszystko na eleganckim, dużym, białym talerzu. Tak właśnie restauracja powinna karmić swoich gości. Dziesięć na dziesięć.

Przejdźmy do pasty Princess. Ale najpierw zapoznajmy się ze słownikiem włosko – polskim. Arrabbiato z włoskiego oznacza wściekły, zażarty.



Spójrzcie teraz na składniki arrabiatty w menu Absurdu (pomidory pelati, czosnek, cebula,świeże zioła, parmezan).



A teraz mając w pamięci słownik włosko – polski pomyślcie jak może się Wam kojarzyć danie ze słowem arrabiatta? Czyż nie jako danie, które może zaatakować? Znienacka z ostrością wtargnąć na język jak złodziej zza rogu? Jeżeli nie wiemy, że danie, które się zamówiło może być ostre, można wpaść w lekką konsternację. Ja na ostrość byłabym przygotowana, bo ten sos akurat znam, ale gość, który niekoniecznie o nim słyszał lub nie chodzi ze słownikiem pod pachą może się zdziwić, kiedy chili, której nie ma w menu nagle zjawia się na talerzu.



Princess, a Ty? Spodziewałaś się hiszpańskiej inkwizycji? ;)
No właśnie nie! Ja chilli unikam jak ognia, a może nawet bardziej. Nie trawię i już. Zżera mnie od środka. Sosu też nie znałam, bo skoro unikam ostrego to ten sos nigdy mnie nie zaciekawił. A czytając menu...no cóż, ja tu o ostrym nic nie widzę...
Stąd prychająca nosem, w jesienno-zimowym nastroju, postanowiłam zamówić makaron z lekkim sosikiem na poprawę nastroju...A tu masz Ci babo wściekłego psa...! Zjadłam, bom głodna była, makaron był dobrze ugotowany, ostrość jakoś przetrawiłam, ale ja mam chyba jakiego pecha! Najpierw fasolka zamiast groszku, a teraz coś ostrego w moim daniu.
Ale powiem tak, gdyby nie ten ostry smak, to bym dała 10/10 :)


Tytułem zakończenia - Absurd na naszej liście ląduje na bardzo wysokiej pozycji, ale z jedną uwagą: Panie menadżerze lub Pani menadżer - warto w menu zwrócić gościom uwagę, że danie może być ostre. Jedni specjalnie je wtedy zamówią, innym zaś oszczędzicie niemiłego zaskoczenia lub tym np. z chorobą wrzodową żołądka ustrzeżecie przed niemiłymi wspomnieniami po posiłku.


***
Restauracja Absurd228, Puławska 228 (Mokotów)

13 komentarzy:

  1. Ładnie podane dania. Lubię parmezan w formie dużych wiórków jako dodatek do potraw.

    Rzeczywiście w menu nie ma wzmianki, że w sosie Arrabiatta jest ostry składniki (powinni to uzupełnić), choć z drugiej strony jest dla mnie zaskoczeniem, że Wy, makaroniary, nie wiedziałyście, że ten sos jest pikantny - jest to bardzo znane danie. Nie każdy jednak klient musi znać wszystkie dania, dlatego w menu powinien być podany pełny ich skład lub kelner powinien uprzedzić, że jest to pikantny sos.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haniu--->no ja właśnie wiedziałam, że arrabiatta pali, dlatego nie paliłam się do zamówienia jej. Lekko zdziwiłam się, że Princess go zamówiła, zwłaszcza, że wcześniej myślała o innym, no ale nie wnikałam i okazało się, że Princess ten sos zaskoczył ;)

    Abbro--->dziękujemy :) Wszystkiego dobrego.


    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Haniu no ja właśnie nie wiedziałam, nie interesują mnie ostre dania, stąd też ta niewiedza :(

    Abbra wzajemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczko kochane, wszystkiego co najlepsze na święta! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczęta, samych smakołyków na te Święta!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu--->podzielę się życzeniami z drugą makaroniarą ;)

    Korniku--->dziękujemy


    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, Princess, skoro Cię nie interesują ostre dania, to zrozumiałe, że nie znałaś.

    Wesołych świąt dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  8. Makarony, makarony i nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba ;) No tak, jeśli ktoś unika ostrego, to taki błąd w opisie może okazać się niemiłą niespodzianką.
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Princess właśnie zaliczyła taką niespodziankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. He he, tez ten fragment wywiadu z NS utkwił mi w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo to takie adekwatne do nas ;)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak