sobota, 16 kwietnia 2011

stare ale jare

Robiąc kilka dni temu porządki na komputerze znalazłam kilka fotek dań przygotowanych jeszcze w Toruniu, czyli w tamtym roku.
Czekały na swój czas i się doczekały. Odnalazłam je, a raczej trafiłam na nie przez przypadek i teraz mogą zaprezentować się światu :)
Na pierwszy ogień pójdzie makaron z kurzym cycem i suszonymi pomidorami w sosie śmietanowym z odrobiną świeżej bazylii. Danie lekkie i sycące. Osoby dbające o linię zamiast śmietany mogą użyć jogurtu :) Też wyjdzie smacznie.



Makaron razowy z kurczakiem i suszonymi pomidorami
1 porcja

  • 60g krótkiego makaronu, u mnie razowe farfalle
  • ok. 100g kawałek piersi z kurczaka
  • kilka suszonych pomidorów
  • łyżka śmietany
  • posiekana, świeża bazylia
  • sól, pieprz
  • ząbek czosnku,
  • odrobina oliwy

Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 6-8 minut.
W tym czasie oczyszczoną pierś z kurczaka pokroić w kostke, przyprawić solą i pieprzem i wrzucić na rozgrzaną oliwę. Smażyć na małym ogniu do ścięcia się białka, a następnie dodać zmiażdżony czosnek. Zdjąć z patelni, wymieszać z suszonymi pomidorami i śmietaną.
Makaron odcedzić, przełożyć na talerz, polać sosem. Posypać posiekaną bazylią.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Króliczki doświadczalne jedzą na Bemowie

Postanowiłyśmy obie, że czasem zamiast siedzieć w kuchni, można dla odmiany - posiedzieć w restauracji. Najlepiej w takiej, w której będą serwować kluski. Tym samym zostaniemy króliczkami doświadczalnymi na restauracyjnej mapie Warszawy. Podzielimy się z Wami wrażeniami ze zwiedzania. Wpisy będziemy tagować hasłem „kluski doświadczalne”

Startujemy od La Fiaccoli


Zaczęło się od tego, że na imieniny dostałam od Princi prezentowego sms-a. A w nim był bon - "wyjście na kluski dla dwóch osób", przy czym drugą osobą miała być Pani od prezentu ;)
Miejscówkę miałyśmy już upatrzoną wcześniej, kiedy wpadłam do Princess na Bemowo z wizytą na czaj i ciastka.
Troszkę czasu nam się zeszło, nim zrealizowałyśmy „bon”. Ale w końcu we wtorek dotarłyśmy do rzeczonej miejscówki.

W miarę szybki wgląd w kartę i już zaraz wiedziałyśmy, co zamówimy. Ja wzięłam nowość z karty – Penne Porky (kawałki wieprzowiny, brokuły, czosnek i szalotka w sosie śmietanowym z parmezanem), Princess natomiast - Fussili Funghi Porcini (borowiki, szalotka, czosnek, śmietana, parmezan).



Obie porcje były smaczne i syte, a na dodatek nie były mdłe. Jednakowoż przyznać się muszę, że chociaż moja porcja była ok, to żałowałam, że nie wzięłam tego samego, co Princess, bo te borowiki były naprawdę git. Mam w zasadzie tylko jedno zastrzeżenie do obu talerzy – za dużo parmezanu. Czasem mniej, znaczy lepiej.



Princi, a Ty co powiesz?

No właśnie. Tak to zwykle bywa, że chcemy to czego nie mamy. Mi bardziej smakowała Oczkowa prosiaczkowa wersja, ale już nic nie mówiłam, bo moje też było smaczne. Kiedyś już tam byłam z moim LLordem i to nie raz, a dwa :) Polecam pastę z suszkami pomidorowymi i szpinakiem ze śmietaną- mój nr 1 w La Fiaccola!
Pomimo, że bardzo smakują mi ich dania (i pasty, i pizze, dania obiadowe) to pobawię się w tego złego policjanta, tak jak zresztą Oczku zapowiedziałam.

Mieli dwie wpadki:
- po pierwsze- zamówiłam fusillli a dostałam coś ala duże Troffiette
- po drugie- co jak co, ale fusilli czy penne nie je się chyba łyżką i widelcem…a podali nam i łyżki i widelce…myślałam że to do spaghetti- jeśli się mylę proszę o poprawkę ;p

Koniec psioczenia, moja ocena w skali 1-6 to 5+ bo tak czy siak było pysznie!


***
La Fiaccola, Górczewska 200a lok.6, Warszawa - Bemowo

sobota, 2 kwietnia 2011

Słówko o "poziomkach"

Ostatnio, jako, że postanowiłam zostać ogrodniczką, to dostałam od Kumy nasiona pasternaku, za które oczywiście raz jeszcze slicznie dziękuję (już mam miejscówę na nie w planowanym ogrodzie). A w piątek supermarkecie wypatrzyłam śliczne ogrodnicze rękawiczki w poziomki :) Jakież było moje rozczarowanie przy kasie, kiedy okazało się, że są pozbawione kodu kreskowego... Wyszłam ze sklepu z torbami – pełnymi zakupów bądź co bądź, ale bez tych poziomek... Cóż... następnym razem tak szybko się nie poddam.



Totellini z pietruszką, pieczarkami, brandy i pieczoną piersią z kurczaka (inspiracja: "Makaron na każdą okazję")

tortellini
pieczarki (mój dodatek)
masło
brandy (mój dodatek)
zielona pietruszka
usmażona pierś z kurczaka (mój dodatek)
pieprz kolorowy
wędzona papryczka z Esplette
sól

Pierś z kurczaka obdarowałam solą, kolorowym pieprzem i wędzoną papryką z Esplette i usmażyłam.
Ugotowałam kluski, a w międzyczasie na maśle poddusiłam pieczarki i podlałam francuską brandy i trzymałam chwilę na ogniu do wyparowania alkoholu. Dorzuciłam pietruszkę i wymieszałam z kluskami. Podałam z pokrojoną na kawałki, usmażoną piersią z kurczaka.