piątek, 21 grudnia 2012

Gwiazdki na święta

Święta tuż tuż, wszędzie pierniczki, keksy i ryby.
A kto powiedział, że makaron nie może być podany w wersji świątecznej.
Ale nie na słodko, nie kluski z makiem, tylko coś bardziej słonego.
Pewnie, że może i my to udowadniamy.
Spotkałyśmy się we trzy, do 2 makaroniar dołączyła Kasia, a „Kasia jest fajna, Kasia lubi wino”.
Wino zostało otwarte, a my wzięłyśmy się do roboty.

Oczko wyrabiała ciasto, Kasia wałkowała je, a ja wycinałam gwiazdki i się obijałam jak zwykle ;)
Wyszło smacznie, choć z porem byłoby lepiej, ale pora nie było, a była cebula, zatem radzę Wam pora użyć ;)



Gwiazdki makaronowe z cebulą i makiem
3 porcje
makaron:
  • 200g mąki
  • 2 jajka
  • odrobina oliwy
Z podanych składników wyrobić elastyczne ciasto. Odłożyć na ok. 15-30 minut by odpoczęło, po czym bardzo cienko rozwałkować. Z ciasta wycinać gwiazdki, które zostawić by trochę podeschły. Następnie ugotować w posolonej wodzie z odrobiną oliwy.

1 cebulę pokroić w piórka i zeszklić na oliwie. Dodać mak, szczyptę soli i pieprzu. Wrzucić kawałek masła i zdjąć z ognia.

Na talerzach rozłożyć „sos” cebulowo-makowy, makaron i posypać całość posiekanymi lub zmiażdżonymi w moździerzu orzechami włoskimi.

środa, 12 grudnia 2012

Doceniamy zupy. Azjatycka zupa ze schabem i makaronem jajecznym

Zupy! Znowu mnie to dopadło. Warzę litry bulionu, mrożę, a potem na ich bazie gotuję zupy. Prezent od Princess (książka „Smaczne zupy. 365 najlepszychprzepisów”, Kate Mcmillan) jest fantastyczny, bo większość przepisów jest tak ciekawa, że chciałabym je ugotować jak najszybciej. Ale brak czasu, praca, zmęczenie.... – stawiam teraz na coś szybkiego, ale jednocześnie rozgrzewającego. Poniższa „azjatycka” zupa właśnie taka była. Lubię takie :)

Adnotacja autorki książki przy przepisie tym razem brzmiała: „Ta prosta zupa składa się z noodli pszenicznych i plastrów wieprzowiny doprawionych trzema klasycznymi produktami azjatyckimi: czosnkiem, imbirem i soją. By pokroić wieprzowinę, wstaw ją do zamrażarki na pół godziny. Zamrożone mięso dużo prościej jest pokroić w bardzo cieniutkie plasterki.”


Makaronu soba nie miałam akurat w szafce, dlatego zastąpiłam go z powodzeniem azjatyckim makaronem jajecznym Blue Dragon. Schab zamiast cały czas smażyć, po zamknięciu porów dusiłam w małej ilości bulionu. A grzyby mun doskonale zamaskowały brak białych grzybów chińskich. Smacznego :)



Azjatycka zupa ze schabem i makaronem jajecznym (źródło: „Smaczne zupy. 365 najlepszych przepisów”, Kate Mcmillan, s. 157)

(podaję proporcje z książki – na 4 porcje, ja robiłam tradycyjnie na oko)

2 łyżki oleju rzepakowego
2 kawałki schabu wieprzowego pokrojonego w plastry o grubości ok 6 mm
1 łyżka świeżo startego imbiru
2 ząbki czosnku pokrojonego w cienkie plasterki
1/4 drobno pokrojonej cebuli – użyłam żółtej
1 łyżka sosu sojowego
1,5 l bulionu drobiowego – użyłam warzywnego
250 g noodli soba – u mnie azjatycki jajeczny Blue Dragon
4 białe chińskie grzyby pokrojone w plastry – zastąpiłam grzybami mun
czerwona papryka pokrojona w cienkie paski – mój dodatek
zielona część pora pokrojona w półplasterki  mój dodatek zamiast dymki
4 dymki pokrojone w plasterki – pominęłam
sól, pieprz – ewentualnie do smaku

Na patelni, na rozgrzanym oleju obsmażyłam paski mięsa do zamknięcia porów, dodałam imbir, czosnek, cebulę i sos sojowy. Smażyłam, do momentu, kiedy cebula zrobiła się szklista. Podlałam małą ilością bulionu i trzymałam na bardzo małym gazie.

W bulionie gotowałam paprykę czerwoną, pora i uprzednio sparzone we wrzątku i pokrojone w paski grzyby mun. Następnie dodałam zawartość patelni. Kiedy mięso było już miękkie, dodałam do zupy suchy makaron i trzymałam na gazie jeszcze tyle czasu, aby makaron zdążył się ugotować.


Dodaję do akcji:




poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kolorowo-antyzimowo

Ja chcę już wiosnę!
Jest mi zimno, smutno i sennie.
Nie lubię tej pory roku, stąd też prawie w całości ją przesypiam.  Nic mi się nie chce, a zrobienie czegoś konstruktywnego przewyższa moje możliwości.
Wiem narzekam, ale nawet starania polubienia śniegu, pięknych krajobrazów i lepienia bałwanów, nie wychodzą.
Ratuję się barwnymi daniami, które choć trochę pozytywnie mnie nastrajają. Zieleń, czerwień i tylko gdzieniegdzie odrobina bieli, pomaga przetrwać ten strasznie zimny czas ;)


Na przykład taki makaron z brokułami, suszonymi pomidorami i serem ricotta. Idealne połączenie smaków i kolorów!


Spighe z brokułami, suszonymi pomidorami i serem ricotta
2 porcje

  • 140g krótkiego makaronu, np. Spighe
  • kilka suszonych pomidorów z oliwy
  • 200g różyczek brokuł
  • kilka łyżek sera ricotta
  • pół szklanki mrożonego groszku
  • łyżka uprażonych płatków migdałowych
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • oliwa
  • oliwa z pomidorów

Makaron wrzuć do wrzącej, lekko osolonej wody i gotuj ok.10 minut- pilnuj by nie rozgotować.
Brokuły ugotuj na parze, a groszek zalej wrzątkiem na ok. 3 minuty. Odcedź.
Na oliwie zeszklij obrany i posiekany czosnek, dodaj pokrojone w paski suszone pomidory, brokuły, makaron i groszek. Wymieszaj, możesz dodać jeszcze trochę oliwy z pomidorów. Dopraw sola i pieprzem.
Przełóż na talerze, zrób kleksy z sera ricotta i posyp płatkami migdałowymi.



niedziela, 2 grudnia 2012

Makaron ryżowy na indyjską nutę

Kochany Pamiętniczku,
tak, stało się! Doczekałem się na tę chwilę, kiedy w końcu zabrała mnie ze sobą do pracy. Mogłem się uzewnętrznić i wykazać z lekka indyjsko. Chyba wykonałem dobrą robotę, bo po obiedzie poczułem wewnętrzną pustkę.
Posyłam kisa,
Twój Lanczboksik



22 sztampa w lanczboksie - Makaron ryżowy na indyjską nutę (pomysł własny z serii: "Przegląd lodówki")

makaron ryżowy
pierś z kurczaka pokrojona w paski
garam masala, sól himalajska
olej rzepakowy
por (pokrojony w półkrążki)
pomidor (pokrojony w kostkę)
mleczko kokosowe

W misce pierś z kurczaka obtoczyłam w przyprawach z olejem i przesmażyłam na patelni. Po chwili dodałam warzywa, a kiedy por zmiękł i pomidor puścił sok, wmieszałam mleczko kokosowe. Trzymałam na ogniu jeszcze minutę. Połączyłam z gotowym makaronem.


Dodaję do akcji:




środa, 28 listopada 2012

Avgolemono - grecka zupa cytrynowa z orzo

Na dworze robi się chłodniej i bardziej buro. Szukamy więc coś do rozgrzania i coś w kolorze. A nawiązując do ostatniego bulionu z pomarańczą – zostańmy jeszcze w cytrusowych klimatach i udajmy się na południe – do Grecji na zupę cytrynową.


Avgolemono – grecka zupa cytrynowa z orzo (źródło: „Smaki Grecji”, wyd. Parrgaon, s. 44)

1,4 l bulionu z kurczaka
makaron orzo (ewentualnie ryż)
2 jajka
6 łyżek soku z cytryny
sól i pieprz
ugotowana pierś z kurczaka (ewentualnie -  zupa będzie dzięki temu bardziej syta)

Rozmroziłam bulion i zagotowałam. Ubiłam jajka z sokiem z cytryny i pomału ciągle ubijając wlałam chochelkę bulionu. Mieszaninę wlałam do reszty rosołu i gotowałam na małym ogniu cały czas mieszając do zgęstnienia zupy. Trzeba uważać, aby nie zagotować, bo może nam się zrobić jajecznica, albo mieszanka jajek z cytryną zwyczajnie się zwarzy. Połączyłam z ugotowanym osobno makaronem w kształcie ziarenek ryżu i ugotowaną piersią z kurczaka. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem.

Dodaję do akcji:


,

sobota, 24 listopada 2012

Noodle w prawdziwym pudle

Z- Do Nudli wybierałyśmy się już dłuższy czas. Ja je wypatrzyłam na Grochowskiej, a Ty na Lesznie. W międzyczasie zjadłam tam dwa obiady, bo nie zabrałam ze sobą do pracy lanczboksa, i dopiero kiedy sporo wody w Wiśle upłynęło - udało się! ;)


A- No w końcu, bo faktycznie o tym lokalu mówiłyśmy już od miesięcy, a mnie bardzo tam ciągnęło ze względu na menu, które można było samemu skomponować.

Z- I skorzystałaś z tego komponowania. Ja już makaron w pudle tam jadłam, dlatego postawiłam na zupę. I to był błąd...



A- nie tylko ty popełniłaś błąd. Powinni mi doradzić, że mój zestaw będzie mdły, albo od siebie dodać trochę sosu sojowego. Wybrałam sobę z cukinią, brokułami i groszkiem cukrowym, do tego sos teriyaki i sezam. Pomijam, że brokuły to były łodyżki różyczek, a cukinią była skórka cukinii... ;)

Z- Ja wzięłam zupę Kura Kuma, która była na bank na kostce rosołowej, a dodatkowo uszczęśliwi ją zbyt dużą ilością Kurkumy. Do tego makaron, jakieś kawałki kurczaka w cieście smażonego w głębokim tłuszczu i raczej starszy groszek cukrowy. Byłam rozczarowana smakiem i nie dałam rady zjeść zupy do końca.



A- tam u Was na tym Solcu to w ogóle kurkumę uwielbiają ;) Pamiętasz jak raz poszłyśmy na makaron do Trattoria Roberto Moni? ;) Ja wolę nie wspominać ;) No, ale faktycznie Twoja zupa nie powalała smakiem, jak dla mnie była bez smaku ;) No ja swojego makaronu też nie zjadłam, nawet nie wiesz jak mi było żal sobę wyrzucać... Lokal też nie był za duży... ;)

Z- Nawet mi nie przypominaj o Roberto Moni. Swoją drogą - wiesz, że się zamknęli? Tamtego lokalu już nie ma gastronomicznej mapie Warszawy. Wracając do nudli - lokal nie za duży, bo on jest wpisany w ideę bardzo miejskiego "take away" - weź na wynos. Ale w zimie rzeczywiście nie zawsze to się sprawdza, a już na pewno w przypadku zupy. Efekt był taki, że jadłyśmy na miejscu w dusznym, zadymionym od smażenia pomieszczeniu. To nie było przyjemne.


A- Nie dziwię się, że zamknęli. Podobnie jak Biesiadowo ;) A lokal tak mały, że nawet zdjęć nie chciałam robić moim okiem, stąd aparat w fonie poszedł w ruch ;) Damy im jeszcze szansę czy idziemy dalej na testy?

Z- Pierwszy makaron ("Orient Ekspress") był naprawdę pyszny, drugi już za słodki, a ta zupa... Nie, idźmy gdzie indziej, bo tutaj mnie dobrze nie nakarmili tym razem. Daję 2 na 5.

A- Z oceną zgadzam się z Tobą. 2 i ani połówki więcej ;)


Noodle w pudle

Warszawa Powiśle
Solec 56

poniedziałek, 19 listopada 2012

Makaron w letniej oprawie

Po weekendowym obżarstwie i przejedzeniu, zwłaszcza słodkościami, pora na coś lekkiego, może być makaronowego, ale w letniej oprawie.
Co prawda o dobre pomidory teraz ciężko, ale cóż, taka pora niestety. Jednak jak się dobrze wszystko oprawi, a przy tym i oprawi, to całkiem smaczne danie można stworzyć. Inna opcja, użyć pomidorków koktajlowych :)


Tym razem u mnie makaron wystąpi w kolorowej oprawie, którą utworzą wspomniane wyżej pomidory, ciecierzyca i cukinia. Gdzieniegdzie różowe plamki dodadzą krewetki, a czarne kropeczki utworzą zioła prowansalskie, które namiętnie wszędzie dodaję :)




Makaron z cukinią, ciecierzycą i krewetkami
1 porcja

  • 70 g makaronu kolanka (Chifferi)
  • 2 garście ugotowanej ciecierzycy (lub z puszki)
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • kilka krewetek
  • ½ małej cukinii
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • zioła prowansalskie
  • szczypta soli
  • masło

Makaron wrzuć do wrzątku i gotuj aż będzie jędrny, ok. 8-10 minut. Pod koniec gotowania, na ok. 5 minut wrzuć do garnka krewetki. Makaron odcedź, krewetki odłóż na bok.
Na patelni na odrobinie masła zeszklij czosnek, dodaj cukinię pokrojoną w pół plasterki i posyp odrobiną soli, pieprzu i ziół prowansalskich. Możesz podlać wodą z gotowania makaronu. Gdy cukinia będzie miękka dodaj krewetki i ciecierzycę. Smaż kilka minut na małym ogniu.
Dodaj makaron, pokrojone pomidorki i odrobinę oliwy. Wymieszaj. Ewentualnie dopraw do smaku.

niedziela, 18 listopada 2012

Słono i pieprznie...

Na eksperymentach wspominałam Wam o plebiscycie „Korona Smakosza” w ramach którego i ja testuję warszawskie lokale. Tym razem postanowiłam iść do jakiejś jadłodajni, gdzie kluski dają, a jak kluski to wiadomo, że z Oczkiem, bez gadania!
Zatem zarezerwowałam sobie w Oczkowym kalendarzu godzin kilka i w ten oto sposób znalazłyśmy się w restauracji i winiarni „Sól i Pieprz”!


Aga-aa: Ja jestem pod wrażeniem. Bardzo mi się lokal podoba. Nastrojowy (i romantyczny, zupełnie jakby pod naszą randkę ;)). No fajnie, no! A jak Ci się widzi?

Zemfiroczka: Widzi mi się dobrze. Chociaż widzę minusy- schody, które będą stanowiły przeszkodę dla matki z dzieckiem albo niepełnosprawnego. Sam zaś lokal pod względem wystroju jest poprawny- bez ochów i achów. Najbardziej podoba mi się plakat ze starą reklamą Barilli.


 A: Czepiasz się jak zwykle. Tobie dogodzić…albo za dużo parmezanu albo za mało… Pisz lepiej coś zajadła! ;)

 Z: Zacznę od startera- Foccacia z rozmarynem, masło ziołowe i suszone pomidory. To było dobre. Nawet ucieszyłam się, że nie masz ochoty zjeść swojej porcji do końca, bo z chęcią ją przejęłam :)



  A: No ja bym tego nie nazwała tylko „dobre”, bo aż ci się oczy świeciły na widok mojego kawałka ;) Ale na zdrowie! Ja czekałam spokojnie na danie główne, popijając cappuccino (z ekspresu nie z torebki ;) ). Doczekałam się…na stół wjechało moje Ravioli polane masłem z szałwią oraz Twoje…


 Z: …Penne Alla „Sól i Pieprz” z polędwicą wołową w sosie śmietanowo-winnym. Na stół wjechało bardzo gorące, ale po ostygnięciu było dobre. Na plus trzeba przyznać, że mięsa nie trzeba było szukać z lupą ;) Całe 4 duże kawałki.



A: Faktycznie mięsne kawałki miałaś spore i całkiem smaczne. Natomiast moje ravioli… no cóż, kuperka nie urywało czy tam rozrywało. Niby z pieczarkami, a ja tam czułam tylko jakąś bezsmakową mazie. Zjeść zjadłam, ale powiem Ci, że nasze ravioli było o 3 nieba lepsze!

Z: Podejrzewam, że twoje ravioli to była kupna pasta fresca i rzeczywiście masz rację- farsz był taki sobie. Ogólnie jednak jedzenie było całkiem niezłe, jeśli zestawić je z innymi odwiedzonymi przez nas lokalami. Daję 4/6.

A: Jakaś hojna! ;) Ja w naszej skali też daję 4, natomiast w 9 punktowej ocenie plebiscytu Korona Smakosza daję 5 (trochę za dużo głośnej wymiany zdań szefa z kelnerką). No cóż, idźmy dalej, nowe lokale czekają… :)

A jako dowód, że jeszcze umiemy pisać długopisem, nie tylko stukać w klawisze mamy:


***
Restauracja Sól i Pieprz, Łukowska 17a (Praga Południe)


środa, 14 listopada 2012

Bulion pomarańczowo - imbirowy z gryczanym makaronem soba

Ostatnio na Kotach Kuchennych pisząc o zupach i bulionach przypomniał mi się dawny bulion cytrusowy z makaronem soba, którego opublikowałam tam ponad 2 lata temu. Ci z Was, którzy Kotów nie czytają, nie mieli więc okazji go poznać. Szkoda, bo na tę porę jest naprawdę świetny – rozgrzewa jak rosół i ma cytrusowy posmak, a pomarańcze właśnie zaczynają swój owocny sezon w naszych kuchniach. Polecam.


Bulion pomarańczowo - imbirowy z gryczanym makaronem soba (inspiracją był przepis Domowego Kucharza z kuchni.tv)

bulion z kurczaka
sok wyciśnięty z pomarańczy
starte kłącze imbiru
sos sojowy
ugotowane mięso kurczaka
makaron soba
szczypiorek
czarny sezam
mleczko kokosowe (baaardzo ewentualnie ;))


Czysty bulion połączyłam z imbirem i ze świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy.
Trzeba uważać, co by nie przeholować, bo to cytrus jest i rosół może zrobić się zbyt kwaśny (słodkie mleczko kokosowe może zniwelować kwaśność – ja go dałam dosłownie ciut, bo byłam na granicy przewagi pomarańczy nad resztą ;)). Bulion zagotowałam i doprawiłam sosem sojowym. Podawałam z ugotowanym mięsem z kurczaka (może być ze skrzydełek lub pierś z kurczaka) i gryczanym makaronem soba. Dekorowałam czarnym sezamem i szczypiorkiem.


poniedziałek, 12 listopada 2012

Armoniche(Radiatori) z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i colaturą

Nim spadł pierwszy śnieg, mój mini ogródek dostarczał mi w sporych ilościach eksperymentalnie posianego szpinaku nowozelandzkiego. Wykorzystałam go m.in. do jogurtowej zupy szpinakowej i makaronu udon.
Przy poniższym przepisie oprócz rzeczonego, który udawał rucolę, dodałam również colaturę, o której pisałam ostatnio. Ta zaś zastąpiła świeże sardele. Podmiana była udana.


Armoniche(Radiatori) z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i colaturą (źródło” „Pasta & Co, s. 70)

makaron radiatori/armoniche
oliwa
ząbek czosnku
papryczka chili
cukinia pokrojona w ćwierćplasterki
pomidor
szpinak nowozelandzki
oregano
colatura

Na oliwie podsmażyłam chwilę czosnek i papryczkę. Następnie poddusiłam cukinię, pomidora (aż puścił sok), dodałam szpinak i doprawiłam oregano. Trzymałam na patelni, aż liści szpinaku zwiędły. Domieszałam colaturę i całość połączyłam z ugotowanym makaronem.


sobota, 10 listopada 2012

Rzymskie strangozzi z grecką oliwą, cetarską colaturą i krewetkami

Colatura – ekstrat z solonych anchois przyjechał do nas z gorącej włoskiej Cetary – rybackiej wioski na wybrzeżu Amalfii w regionie Kampania. Tradycja wytwarzania tego specyfiku sięga II połowy XIII wieku, a trudnili się tym zajęciem szczególnie cystersi. Podobnie jak czasach dawnych - współcześnie, aby wytworzyć ekstrakt należy po opłukaniu i posiekaniu ryb (bez konieczności filetowania) włożyć je do drewnianych beczek i przesypywać warstwami soli. Dojrzałość ekstraktu ocenia się po bursztynowym kolorze, przyjemnym rybnym aromacie i słonym smaku.



Colaturę smakowo można porównać z azjatyckim sosem rybnym – mają ze sobą sporo wspólnego, jednak wytwórcy włoskiego sosu są zdania, że ich ekstrakt ma bogatszą paletę smaku.
Poleca się ją w szczególności w prostych pastach na kształt alio e olio. Ja wykorzystałam przepis Modo d'uso z etykiety dołączonej do butelki.


Rzymskie strangozzi z grecką oliwą, cetarską colaturą i krewetkami (przepis z etykiety dołączonej do butelki colatury)
(porcja dla 4 osób)

320 g spaghetti (użyłam grubszego strangozzi)
5 łyżeczek colatury (moim zdaniem, z uwagi na to, że esencja jest dość słona, wystarczające będą 2)
oliwa vergine (u mnie przywieziona prosto z jednej z greckich wysp)
czosnek
peperoncino
ugotowane krewetki (mój dodatek)

Makaron ugotowałam w nieosolonej wodzie (słoność potrawie nadała colatura). Resztę składników wymieszałam w misce i połączyła z odcedzonym makaronem. Podawałam z krewetkami.


środa, 7 listopada 2012

Kolorowo i zakręcono

Głodni?
To może jakiś makaron?
Niekoniecznie prosty, może być zakręcony.
A jeszcze lepiej jeśli będzie kolorowy.
Lub też kolorowe mogą być dodatki.
Radosne, wiosenne, odmienne od szarugi za oknem.


Ja takie makaronu potrzebowałam. Ugotowałam więc świderki, z lodówki wyciągnęłam „czerwoną” (ona jest fioletowa wg. mnie i już) kapustę, groszek z zamrażalki, a z szafki suszone pomidory. Doprawiłam pieprzem, solą  i ziołami prowansalskimi. Dobrze wybełtałam i potem ze smakiem zjadłam :)



Fusilli z czerwoną kapustą i groszkiem
1 porcja
  • 70g krótkiego makaronu, np. świderki-fusilli
  • garść posiekanej czerwonej kapusty
  • 1/3 szklanki mrożonego groszku
  • kilka suszonych pomidorów
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • oliwa
Makaron ugotuj al. dente. Pod koniec gotowania, na 2-3 minuty wrzuć mrożony groszek. Odcedź.
Kapustę gotuj w lekko osolonej wodzie ok. 15 minut. Odcedź.
Na oliwie zeszklij obraną i posiekaną cebulę oraz czosnek. Dodaj kapustę, suszone pomidory pokrojone w paski makaron i groszek. Dopraw do smaku solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Chwilę podgrzej na małym ogniu i przełóż na talerz.

poniedziałek, 29 października 2012

Dynia + makaron c.d.

Ja dalej dyniuję.
Dynia z w formie zupy, dynia w tortilli i dynia z makaronem rzecz jasna.
Uwielbiam to warzywo i mogę jeść na okrągło.
Dziś prosto, bo z cukinią, ale bardzo smacznie.


Wystarczy kawałek upieczonej dyni, makaron, cukinia i jogurt naturalny.
A i jeszcze cebula się przyda :)



Makaron z pieczoną dynią i cukinią
2 porcje

  • 120g krótkiego makaronu ( u mnie Creste di gallo tricolore)
  • kawałek upieczonej dyni (u mnie ok. 300g)
  • mała cukinia
  • ząbek czosnku
  • mała cebula
  • oliwa do smażenia
  • jogurt naturalny lub śmietana
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie


Makaron wrzuć do wrzątku i gotuj ok. 8-10 minut.
Na odrobinie oliwy zeszklij obraną i posiekaną cebulę oraz czosnek. Dodaj pokrojoną w półplasterki cukinię i smaż ok. 10 minut, aż cukinia zmięknie. W czasie smażenia dopraw szczyptą soli, pieprzu i ziół prowansalskich. Podlej wodą z gotowania makaronu i dodaj pokrojoną w kostkę dynię. Po minucie zestaw z ognia i pozwól trochę ostygnąć. Dodaj jogurt naturalny i wymieszaj. Makaron odcedź i wymieszaj z zawartością patelni. Ewentualnie dopraw jeszcze sola i pieprzem.

sobota, 27 października 2012

Sezonowo: makaron z dynią

Jak to mówią dyniować każdy może trochę lepiej i trochę gorzej…
No dobra, nie mówią tak, ale taka jest prawda.
Każdy może kupić dynię, a potem wyczarować z niej danie jakie tylko sobie wymyśli.
Ja tak właśnie robię.
Kupuję dynię na bazarku, kroję ją, piekę, a potem sprawdzam co mam w szafkach i w lodówce i co mi pasuje do dyni.
Tym razem padło na makaron i suszone pomidory, a do tego lekki sos jogurtowy i wiosenna zieleń bazylii.




Fusilli z pieczoną dynią i suszonymi pomidorami
2 porcje

  • 120g krótkiego makaronu, np. fusilli-świderki
  • ok. 300g kawałek dyni ze skórką
  • kilka suszonych pomidorów
  • ząbek czosnku
  • spora garść listków bazylii
  • pieprz, sól
  • jogurt naturalny
  • oliwa lub masło do smażenia

Dynię pokroić w plastry, posmarować oliwą i wstawić do nagrzanego do 180 st. C. piekarnika.
Na maśle zeszklić obraną i posiekaną cebulę oraz czosnek. Dodać suszone pomidory oraz obraną i pokrojoną w kostkę dynię.  Doprawić Szczyptą soli i pieprz. Odstawić o delikatnego przestygnięcia i wymieszać z jogurtem naturalnym.
Makaron ugotować al. dente, odcedzić i wymieszać z zawartością patelni oraz posiekaną bazylią.
Ewentualnie doprawić solą i pieprzem do smaku.

czwartek, 25 października 2012

Światowy Dzień Makaronu. Makaronowe romby z mąki gryczanej.


Zemfiroczka: w zeszłym roku były ravioli. W tym roku również nie zapomniałyśmy o Światowym Dniu Makaronu.
Aga-aa: No tak, w końcu to nasze święto! No dobra, nie nasze, ale dla nas bardzo ważne :)
Z: Pewnie, że ważne, zwłaszcza, że nazwa i treść bloga do tego obligują.
A: Wiadomo uczcić ten dzień jakoś trzeba. My to oczywiście pełną parą postanowiłyśmy zrobić....robiąc własny makaron :)
Z: Dlatego przyjechałam do Ciebie któregoś pięknego dnia i zakasałyśmy rękawy
A: Najpierw szukałyśmy pomysłu, ale znaleźć się nie mógł. Za to z szafki dochodził zapach suszonych grzybów...
Z: A do suszonych grzybów pasowała nam mąka gryczana…
A: Idealnie pasowała. Dobrze, że w szafce na nas czekała :)
I czerwona cebula- to była myśl!
Z: Dokładnie tak! Tylko kształt makaronu nam zaprzątał chwilę głowę, aż nie wpadłyśmy na pomysł - romby! :)
A: z falbanką! :)
Ta falbanka dodała uroku, ale radełko miałam dosyć tępe i ciężko było ciąć.
Z: Tak, radełko, nie chciało z nami współpracować, ale twarde byłyśmy i się tak łatwo nie poddałyśmy.
A: Cieszę się, że ciasto tak ładnie się rozwałkowało. Było cieniutkie, idealne. Pamiętam jakie grube wyszło nam tagliatelle. A ten makaron był cieniutki, jak z fabryki :)
Z: A wiesz dlaczego? Tym razem dałyśmy mu czas odpocząć. Ciasto się zrelaksowało i od razu było bardziej chętne do współpracy ;)
A: no fakt, nawet makaroniary ciągle się uczą :)
Całość, wraz z sosem wyszła pysznie. Bardzo mi smakowało.
Z: O tak. Wyszło jesiennie i leśnie. Akurat na tę porę roku.
Makaron był gryczany. A sos leśny. Uważam, że dobrze to połączyłyśmy razem. Bo moja porcja mi smakowała.

A: Tak w ogóle to fajnie, że makaron ma swoje święto :)
Z: Pewnie, że fajnie. Skoro chleb ma swoje święto, rosoły, śliwki i inne dynie mają festiwale, to dlaczego nie Dzień Makaronów? :)
Edek Makaron  na ten przykład twierdzi, że w makaronie znajduje się tryptofan, który jest niezbędnym dla człowieka składnikiem do produkcji serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Odżywiajmy się zatem zdrowo i pamiętajmy przy tym, że makaron to dawka radości na talerzu - nie tylko w Makaronowym Dniu :)
A: Edek nie zapomniał zresztą o nas i przesłał 2 fartuszki.
Będą idealne na kolejne wyrabianie makaronowego ciasta ;)








Makaron gryczany romby z sosem z suszonych grzybów

3 duże porcje
ciasto:*

  • 200g mąki pszennej
  • 100g mąki gryczanej
  • 3 jajka
  • sól

sos:

  • szklanka suszonych grzybów
  • czerwona cebula
  • łyżka mąki
  • posiekana natka pietruszki
  • pieprz
  • 2 garście posiekanych orzechów włoskich
  • oliwa
  • szczypta soli
  • suszony tymianek

Grzyby zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na ok. 30 minut. Odcedzamy, nie wylewamy wody z moczenia.

Obie mąki przesiewamy na stolnicę, robimy wgłębienie i wbijamy jajka. Dodajemy szczyptę soli i wyrabiamy elastyczne ciasto. Ciasto owijamy w folię spożywczą i odkładamy na 20 minut. Po tym czasie wałkujemy na cienkie płaty i wycinamy ulubiony kształt- u nas romby z falbanką.
Makaron wrzucamy do wrzącej wody z dodatkiem oliwy i gotujemy ok. 2-3 minuty. Odcedzamy.

Na patelni szklimy obraną i posiekaną cebulę. Dodajemy pokrojone grzyby i przesmażamy 1-2 minuty. Podlewamy wodą z namaczania grzybów.
Powstały na patelni sos zabielamy wodą z namaczania grzybów (ok. 2-3 łyżki) z łyżeczką mąki ziemniaczanej. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i suszonym tymiankiem.

Makaron przekładamy na talerze. Polewamy sosem, posypujemy orzechami włoskimi i natką pietruszki.

* przepis na ciasto makaronowe pochodzi z książki „Pasta & Co, Makarony, kluski, sałatki”  Anna T.Kowalewska

czwartek, 18 października 2012

Azjatyckie makaronowe smaki


Lubicie azjatyckie smaki?
Mnie warsztaty zorganizowane przez Blue Dragon natchnęły i pchnęły w kierunku tej kuchni.
Kuchnia azjatycka w wielu przypadkach to ostre smaki, ja jednak wolę te łagodniejsze, ale i one są dosyć popularne w daniach azjatyckich. Zresztą czy to problem dodać mniej ostrych przypraw i zrobić łagodną wersję ostrego dania? Dla mnie nie :)


Dziś makaron inspirowany przepisem Komarki z grzybkami, które bardzo lubię.
Oj smaczny obiad miałam, smaczny :)


Makaron azjatycki z grzybami i dressingiem sezamowym
2 porcje
  • 160g makaronu azjatyckiego (wonton, udon, soba)
  • 150g małych pieczarek
  • kilka grzybków Mun
  • łyżeczka masła
  • posiekana bazylia
  • posiekany szczypiorek
  • mała ostra papryczka
  • sezam do posypania
  • sos sojowy
dressing
  • łyżka octu ryżowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki sosu teriyaki
  • 2 łyżki oleju sezamowego
  • łyżeczka soku z cytryny
Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzić.
Składniki dressingu dobrze wymieszać.

Grzybki mun zalać wrzątkiem i gotować ok. 5 minut. Odcedzić, pokroić w mniejsze kawałki.
Pieczarki umyć, obrać i pokroić w plasterki lub jeśli są małe to w ćwiartki. Na patelni rozgrzać masło, wrzucić pieczarki i podlać sosem sojowym (wystarczy łyżeczka). Gdy zaczną brązowieć dodać grzybki mun. Smażyć do momentu odparowania wody.

Ugotowany makaron wymieszać z grzybami, sosem, ziołami i posiekaną papryczką.

Inspiracja

środa, 10 października 2012

Jej wysokość Marchewka

Ostatnio zaczęłam doceniać zalety jedzenia marchewki.
Głównie zalety smakowe, czy jak się mówi w bardziej zacnych od kurczakowych kręgach: walory smakowe.
Pasuje mi prawie do każdego dania. Zarówno gotowana, jak i pieczona.
Lubię lekko słodkawe warzywa, które nie tylko dobrze smakują, ale też nadają dodatkowych kolorów przygotowanej potrawie.




Mój makaron z pieczarkami i cukinią też pomarańczowo rozweseliła. Lubię połączenie zieleni z pomarańczowym :)





Fusilli z pieczarkami, cukinią i marchewką
2 porcje

  • 140g krótkiego makaronu, u mnie fusilli
  • 200g małych pieczarek
  • pół średniej cukinii
  • mała marchewka
  • mała cebulka
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • oliwa
Makaron ugotować al dente, odcedzić.
Na patelni na odrobinie oliwy zeszklij obraną i posiekaną cebulę oraz czosnek. Dodaj pokrojoną w plasterki cukinią, posyp szczyptą soli, pieprzu i ziół prowansalskich. Wrzuć obraną i startą na dużych oczkach marchewkę. Smaż kilka minut, aż cukinia zmięknie.
Zdejmij z patelni i odłóż na bok. Na patelni rozgrzej ponownie odrobinę oliwy, wrzuć umyte i pokrojone w ćwiartki pieczarki. Smaż do odparowania płynów. Dodaj cukinię i marchewkę. Wymieszaj. Dopraw ewentualnie do smaku solą i pieprzem.
Wymieszaj z makaronem.


czwartek, 4 października 2012

Gryczano mi ostatnio

U Oczka udon, u mnie soba.
Tak jak wcześniej pisałam, makaron gryczany, czyli tzw. soba, jest ostatnio u mnie na tapecie.
Podobnie jak ostatnio, tak i teraz soba wystąpiła na talerzu mym w towarzystwie przesmażonego bakłażana. Tym razem jednak wraz z bakłażanem na patelnię, a potem na talerz wpadły pieczarki i tofu.


Wyszło pysznie!


Makaron soba z bakłażanem, pieczarkami i tofu
2 porcje
  • 150g makaronu soba
  • 100-200g małych pieczarek
  • pół średniego bakłażana
  • 150g twardego tofu
  • mała cebula
  • posiekana natka pietruszki
  • sos sojowy
  • olej sezamowy
  • sos teriyaki
  • ewentualnie ostra papryka/ pieprz Cayene

Makaron ugotuj al. dente.
Tofu pokrój w kostkę i marynuj w mieszance sosu sojowego, teriyaki i oleju sezamowego ok. 15 minut.
Cebulę obierz i posiekaj, bakłażan pokrój w kostkę, a pieczarki obierz i pokrój w ćwiartki lub połówki.
Na patelni na oleju sezamowym zeszklij cebulę, dodaj tofu i pieczarki. Przesmaż na dużym ogniu kilka minut. Dodaj bakłażan i smaż na małym ogniu aż zmięknie.
Odcedzony makaron wrzuć na patelnię. Wymieszaj z tofu, pieczarkami i bakłażanem. Dodaj posiekaną natkę pietruszki i dopraw do smaku sosem teriyaki, a jak ktoś lubi ostre, także mieloną ostrą papryką/pieprzem Cayenne.

środa, 26 września 2012

Udon z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i sezamem

Kochany Pamiętniczku,
zorientowałem się niedawno, że ja wcale do Chin jechać nie muszę. Wszak większość plastikowej braci jest made in China. I choć niektórzy mówią, że plastik to kicz i nic wartościowego, to ja im mówię, że nie zawsze ważny jest wygląd. Liczy się wnętrze - najlepiej wypełnione makaronem udon ;)
Posyłam kisa
Twój Lanczboksik


Makaron udon z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i sezamem (pomysł własny)

makaron udon
olej ryżowy
cukinia
szpinak nowozelandzki
przeprasowany ząbek czosnku
sezam

Na oleju ryżowym poddusiłam pokrojoną w ćwierćplasterki cukinię, następnie dodałam umyty i niedbale odsączony z wody szpinak nowozelandzki i czosnek. Trzymałam na ogniu do momentu, kiedy szpinak był już gotowy. Zawartość patelni wymieszałam z makaronem udon i obsypałam sezamem.