piątek, 17 lutego 2012

Niesmaczna Truskawka, czyli Trattoria Fragolino

Ponieważ na rynku restauracyjnym pojawił się nagle wysyp wszelkiej maści trattorii, zastanawiałyśmy się w związku z tym ostatnio, co jest wyróżnikiem, że lokal jest właśnie trattorią, a nie restauracją.
Internet nie był zbyt uprzejmy jasno nam to wytłumaczyć, ograniczył się do stwierdzenia, że trattoria to coś mniej formalnego niż restauracja, ale coś więcej niż bar, tudzież bistro. Idea złotego środka? Sprawdźmy jak się ma to złoto w Trattorii Fragolino.



Princess mnie ponagla sms-em, że czeka i klaustrofobii dostaje, a ja wciąż w tramwaju. Docieram w końcu na Wiatraka i też, jak ona, zaczynam mieć wątpliwości.
Lokal jak bar, mało miejsca, niezbyt jasno, wejście przez susharnię, a do okna kuka chcąc – nie chcąc pan ochroniarz, przechadzający się po czymś na kształt zadaszonego atrium, gdyż lokal mieści się w środku bloku mieszkalnego.

Zastanawiamy się co wybrać. Nie sprawdziłyśmy oferty na stronie internetowej, bo internet na ten temat milczał. Pytam Pani Kelnerki, czy się niedawno otwierali, Pani Kelnerka mówi, że 2 lata temu. 2 lata i brak strony www? Pani dodaje, że menu jest na stronie Satori – sprawdziłam, nie ma. Dziwne...

Zerkamy na menu, wybór mały, ale to przecież nie jest wadą, przecież wiecie. Wręcz przeciwnie. Zamawiamy, ale mamy też pytania. Pytamy, Pani się pyta Kucharzy, którzy są tuż obok, oni się zastanawiają. Dziwnie to wyglądało. Pani Kelnerka się miota, mówi, że nie wie. Okazuje się, że jest dzisiaj pierwszy dzień w pracy – to ją poniekąd tłumaczy. Nie tłumaczy za to menedżera lokalu, dlaczego nie przeszkolił pracownika, który ma bezpośrednią styczność z klientem. Dodam, że kucharz też miał swój pierwszy dzień i też za wiele nie wiedział. Szkoda, że osoba, która gotuje nie wie co gotuje.

Pytamy o napoje. Napoje?
Pytam o cappucino...Kucharz mówi, że jak trzeba to się zrobi, jednak ja wnikam w cenę tego cappucino. Z tym było już gorzej, kelnerka po chwili wraca i mówi, że to z karty Satori trzeba zamówić. Satori, czyli susharni, przez którą wchodzi się do Fragolino.
Jest światełko w tunelu – mają herbatę Richmond, którą bardzo lubię. Dostaję czajniczek i czarkę. Pycha. Princess bierze kawę – też się nie skarży. Czarka jak się nie patrzy, oddaje klimat kuchni włoskiej...



Czas na makaron: biorę penne gorgonzola spinaci (szpinak, sos śmietanowy, gorgonzola, suszone pomidory), Princess tagliatelle pomodoro z rucolą.
Czekamy ok 20 minut, w międzyczasie coś się na kuchni stłukło i przypaliło, a moje przerażenie przybierało na sile....

Przychodzą makarony. Nie były dobre. Dokładnie, po prostu nie były dobre!




Mój za słony (wzięłam poprawkę na gorgonzolę, ale i tak był za słony), Princess za mdły. Jesteśmy na nie.
Sposób podania – w talerzach korytkach - też taki sobie. Zbyt pretensjonalny jak na mały lokalik z plastikowymi krzesłami z Ikei. Nie mamy nic do Ikei, ale "zastawa" ledwo mieściła się na stoliku!



To była jednorazowa wizyta.
Więcej jej nie powtórzymy. Szkoda, wolę pisać dobrze o restauracjach, które odwiedzamy, ale niestety nie zawsze się da....



A może Wy nam coś polecicie? Jakieś miejsce do odwiedzenia ( Mia Pasta polecona w komentarzach już jest na liście do odwiedzenia :))? Może macie jakieś sprawdzone i chcecie abyśmy i my nacieszyły kubki smakowe. A może chcielibyście abyśmy sprawdziły dany lokal, który znacie z widzenia, ale nie lubicie sami sprawdzać. My bierzemy wszystko na klatę, wszystko przetrwamy, zwłaszcza po ostatniej wyprawie, o której już niebawem ;)



***
Trattoria Fragolino, Al. Stanów Zjednoczonych 72 lok. 9 (PRAGA POŁUDNIE)

30 komentarzy:

  1. Mieszkam niedaleko i od znajomych, którzy byli w tej Trattorii słyszałam same negatywne opinie.

    A w Trattorii Rucola byłyście? Jedna na Francuskiej 6, druga na Miodowej 1. http://www.trattoriarucola.pl/ Ja jak na razie byłam raz, ale to co jadłam wypadło pozytywnie, więc pewnie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nic nie polecę, chyba, że planujecie wizytę w Gdańsku ;) Za to będę wiedziała już teraz których restauracji, tfu... Trattorii warszawskich unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, niesmaczna truskawka?! Czytam i nie wierzę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. portofino na ryżowej.
    żaden makaron tak mi nigdy nie smakował, nawet we włoszech

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. z przyzwoitych włoskich knajpek to nieśmiertelna Piccola Italia i Mela Verde.

    ps. spinachi?

    OdpowiedzUsuń
  6. Shinju--->no to dodaj sobie jeszcze naszą i jak masz naturę ryzykanta, możesz iść ;))
    O Rucoli słyszłam, ale nie byłam. Zapisujemy! :)

    Paulina--->o gdańskich też możesz, wszak kiedyś się tam z Princess wybierzemy ;)

    Truskawka--->a jednak! ;) Okazuje się, że truskawka truskawce nie jest równa ;)

    Anonimie--->Portofino ląduje na liście :)

    Marghe--->do Piccoli (jak rozumiem tej na Rakowcu) wybieramy się już od jesieni i nam nie wychodzi. Ale kiedyś wyjdzie ;)
    "Spinaci" - mój błąd. Już poprawiam, dzięki!


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja jeszcze polecę The Mint na Nowolipie: http://www.themint.pl/ i DOMOWE czerwone papardelle z krewetkami i cukinią w sosie śmietanowym - krewetek mogłoby być więcej, ale naprawdę smakowite danie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Papaya, weszłam na ich stronę - zapowiada się bardzo ciekawie! Dzięki za namiar. Pójdziemy na bank! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo i smacznego! :)

      Usuń
    2. Jeśli się tam pojawimy, to na pewno się o tym dowiesz - na blogu ;)

      Usuń
  9. ja zapisuję również Wasze propozycje! super, dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, ale jaja w tej Truskawce! :D
    I oni chcą być włoską restauracją?
    Ten kubek to już w ogóle masakra! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Siostra, nie jaja tylko makarony ;) A kubek, a raczej czarka jest w deseczkę tylko... nijak pasuje do "włoskiego" lokalu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Obowiązkowo do odwiedzenia- nonsolo na grójeckiej:) i nie tylko na makaron, ale też na pizze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mijam Nonsoslo codziennie tramwajem, więc miejsce znane. Zapisujemy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczko to teraz na ten talerz, a potem losowanko ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mogę bez losowania? ;) Bo mam ochotę na coś miętowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Antonio Pizza & Pasta Majdańska 7 polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgodzę się z przedmówcą... Majdańska 7 Antonio Pizza & Pasta serwuje pyszne dania i do tego miła obsługa...Polecam. Nie pożałujecie ;) Ja zaglądam często i jestem zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ślicznie dziekujemy i zapisujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. niedawno wrocilismy z tej restauracji. to miejsce to jakis kiepski ŻART. na zlożenie zamowienia czekalismy 40 minut, a po godzinie pani kelnerka przyniosła nam łaskawie przystawkę. nie bylismy jedynymi wściekłymi goscmi jak sie okazało. w kuchni byl tylko 1 kuchasz, a kelnerka obsługiwała naraz te dwie restauracje. całośc beznadziejnie zarządzana, bardzo mało miejsca (stanowczo odradzam wizyty w weekendy!!, a jedzenie ledwo ciepłe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zatem wychodzi na to, Anonimie, że nie tylko my dwie byłyśmy niezadowolone z wizyty w owym lokalu...

    OdpowiedzUsuń
  21. I oznacza to też to, że nie jesteśmy takie zołzy jak mój współlokator śmie twierdzic ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. truskawka była dobra, owszem, jak pracował na kuchni, Jarek D. Sam ogarniał gramatury, starał się by po prostu było pysznie w takim kącie. Ale właściciele tego przybytku wyżej sra*ą niż d*py mają i nie miło zakończyli z nim współprace. Teraz jakiś oszołomów zatrudniają za gorsze i myślą że wypali. Żal

    OdpowiedzUsuń
  23. Ruda, widzę, że loka dla Ciebie znajomy. Dziękujemy za komentarz.

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak