niedziela, 15 kwietnia 2012

Z piekła rodem. Makaronowa zapiekanka z brukselką

Chyba śmiało mogę już powiedzieć, że udało mi się w końcu oswoić smak brukselki. Warzywna zmora jawi mi się teraz jako pole do organoleptycznych eksperymentów i testów. Agnieszka Kręglicka pisze o tym, aby nie mordować brukselki i zapomnieć o jej gotowaniu. A gdyby tak wrzucić kapustki do piekła i zrobić zapiekankę?


A teraz coś z zupełnie innej beczki, choć nie będzie to Monty Python ;) Dostałam bardzo miłego maila od Dominiki, która organizowała na Durszlaku akcję „La Cucina Italiana” i wyróżniła moją propozycję na szybki makaron penne.
Tutaj znajdziecie wszystkie dania. Głosowanie trwa do środy 18 kwietnia do końca dnia. Jeśli spodobał się Wam mój sobotni comfort food – zapraszam do oddania głosu. Za wszystkie z góry dziękuję :)
Oczko


A wracając do zapiekanki...



Zapiekanka makaronowa z brukselką pod skorupką z żółtego sera (przepis z zeszytu koleżanki)

żółta cebula pokrojona w drobną kostkę
olej słonecznikowy
mąka pszenna
1 szklanka mleka
woda po gotowaniu brukselki lub bulion
pieprz kolorowy i starta gałka muszkatołowa
zblanszowana brukselka
ugotowany makaron (użyłam farfalle/motyle)
kiełbasa pokrojona w kostkę
ok 12 dag żółtego sera

Ugotowałam makaron, zblanszowałam brukselkę (główki przekrojone na pół) i pokroiłam kiełbasę. Następnie zrobiłam sos: na oleju zeszkliłam cebulę, oprószyłam mąką, zasmażyłam i nie przerywając mieszania wlałam mleko i wywar z brukselki. Gotowałam ok 5 minut na wolnym ogniu aż sos zrobił się gładki i nieco gęsty. Dodałam połowę sera i doprawiłam pieprzem i gałką muszkatołową do smaku. Wysmarowałam masłem foremkę żaroodporną, wyłożyłam brukselkę, kiełbasę i makaron, polałam sosem i posypałam pozostałym serem. Zapiekałam 35 minut w 200 stopniach.


22 komentarze:

  1. Skąd te cudowne naczynka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimie, z supermarketu na literkę R

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm, brukselka i już lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimie--->w rzeczy samej ;)

    Slyvvio--->a więc jesteś z frakcji małych kapustek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno zakupione czy jest szansa jeszcze takie dostac? Bo wszedzie szukam i nigdzie nie widzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oj tam zaraz o mordowaniu niektórzy myślą ;)
    ale wersja z pieca bardzo mi pasi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimie--->w zeszłym tygodniu na zakupach jeszcze je widziałam; z tego co pamiętam kosztowały ok 12 zł sztuka

    Princi--->weź inaczej - jak się bardzo upierasz możesz najpierw zamordować w ukropie, a potem wrzucić jeszcze do piekła ;)Tylko na samym początku jeszcze je nożem ciach ciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam brukselkę, więc z pewnością by mi zasmakowała taka zapiekanka :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi bardzo apetycznie, z chęcią bym skosztowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj, zemifroczko, Twoje komentarze i spostrzeżenia mnie rozbrajają ;] uwielbiam Cię czytywać. masz bardzo intrygujące spojrzenie na świat.
    a wracając do zapiekanki, jak najbardziej mi odpowiada! lekka, wiosenna i z brukselką, którą naprawdę bardzo lubię ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Sis, piękne fotki! :)
    Zapiekanka pyszna no i te naczynka cudne!
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Niebochce--->fanka brukselki? ;)

    Avelina--->jako ta, co zaczyna lubić się z bruksellą - polecam :)

    Karmelitko--->bardzo miło mi to czytać, dziękuję :)

    Marghe--->jeszcze dwa inne kolory mam ;)

    Siostra--->dzięki, dzięki Mła :*


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda ze jajek nie ma, bym jeszcze i je odcięła na wstępie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne, może bym się w końcu do brukselki przekonała:)

    OdpowiedzUsuń
  15. dla nas, kluskożerców to niebo w gębie

    OdpowiedzUsuń
  16. Princi--->na upartego możesz je dodać ;P

    Smacznie--->to dobry sposób na nią :)

    Wilczyco--->wiem, wiem! :)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Kaś, zrób koniecznie! Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak