poniedziałek, 12 listopada 2012

Armoniche(Radiatori) z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i colaturą

Nim spadł pierwszy śnieg, mój mini ogródek dostarczał mi w sporych ilościach eksperymentalnie posianego szpinaku nowozelandzkiego. Wykorzystałam go m.in. do jogurtowej zupy szpinakowej i makaronu udon.
Przy poniższym przepisie oprócz rzeczonego, który udawał rucolę, dodałam również colaturę, o której pisałam ostatnio. Ta zaś zastąpiła świeże sardele. Podmiana była udana.


Armoniche(Radiatori) z cukinią, szpinakiem nowozelandzkim i colaturą (źródło” „Pasta & Co, s. 70)

makaron radiatori/armoniche
oliwa
ząbek czosnku
papryczka chili
cukinia pokrojona w ćwierćplasterki
pomidor
szpinak nowozelandzki
oregano
colatura

Na oliwie podsmażyłam chwilę czosnek i papryczkę. Następnie poddusiłam cukinię, pomidora (aż puścił sok), dodałam szpinak i doprawiłam oregano. Trzymałam na patelni, aż liści szpinaku zwiędły. Domieszałam colaturę i całość połączyłam z ugotowanym makaronem.


10 komentarzy:

  1. ojej jaki fikuśny ten makaron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochrzciłam go nazwą "sweter, który się pruje" ;)

      Usuń
  2. Świetnie wygląda ten makaron na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. parzt, śnieg zabił szpinak i se poszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocno różni się ten szpinak od takiego naszego klasycznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, że tak powiem - mniej oczywisty. Brak mu takiej ostrości. Smak ma dosyć łagodny i jest w uprawie mało wymagający.

      Usuń
  5. Boski makaronik :) A ja dziś jadłam z pesto.:)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak