niedziela, 18 listopada 2012

Słono i pieprznie...

Na eksperymentach wspominałam Wam o plebiscycie „Korona Smakosza” w ramach którego i ja testuję warszawskie lokale. Tym razem postanowiłam iść do jakiejś jadłodajni, gdzie kluski dają, a jak kluski to wiadomo, że z Oczkiem, bez gadania!
Zatem zarezerwowałam sobie w Oczkowym kalendarzu godzin kilka i w ten oto sposób znalazłyśmy się w restauracji i winiarni „Sól i Pieprz”!


Aga-aa: Ja jestem pod wrażeniem. Bardzo mi się lokal podoba. Nastrojowy (i romantyczny, zupełnie jakby pod naszą randkę ;)). No fajnie, no! A jak Ci się widzi?

Zemfiroczka: Widzi mi się dobrze. Chociaż widzę minusy- schody, które będą stanowiły przeszkodę dla matki z dzieckiem albo niepełnosprawnego. Sam zaś lokal pod względem wystroju jest poprawny- bez ochów i achów. Najbardziej podoba mi się plakat ze starą reklamą Barilli.


 A: Czepiasz się jak zwykle. Tobie dogodzić…albo za dużo parmezanu albo za mało… Pisz lepiej coś zajadła! ;)

 Z: Zacznę od startera- Foccacia z rozmarynem, masło ziołowe i suszone pomidory. To było dobre. Nawet ucieszyłam się, że nie masz ochoty zjeść swojej porcji do końca, bo z chęcią ją przejęłam :)



  A: No ja bym tego nie nazwała tylko „dobre”, bo aż ci się oczy świeciły na widok mojego kawałka ;) Ale na zdrowie! Ja czekałam spokojnie na danie główne, popijając cappuccino (z ekspresu nie z torebki ;) ). Doczekałam się…na stół wjechało moje Ravioli polane masłem z szałwią oraz Twoje…


 Z: …Penne Alla „Sól i Pieprz” z polędwicą wołową w sosie śmietanowo-winnym. Na stół wjechało bardzo gorące, ale po ostygnięciu było dobre. Na plus trzeba przyznać, że mięsa nie trzeba było szukać z lupą ;) Całe 4 duże kawałki.



A: Faktycznie mięsne kawałki miałaś spore i całkiem smaczne. Natomiast moje ravioli… no cóż, kuperka nie urywało czy tam rozrywało. Niby z pieczarkami, a ja tam czułam tylko jakąś bezsmakową mazie. Zjeść zjadłam, ale powiem Ci, że nasze ravioli było o 3 nieba lepsze!

Z: Podejrzewam, że twoje ravioli to była kupna pasta fresca i rzeczywiście masz rację- farsz był taki sobie. Ogólnie jednak jedzenie było całkiem niezłe, jeśli zestawić je z innymi odwiedzonymi przez nas lokalami. Daję 4/6.

A: Jakaś hojna! ;) Ja w naszej skali też daję 4, natomiast w 9 punktowej ocenie plebiscytu Korona Smakosza daję 5 (trochę za dużo głośnej wymiany zdań szefa z kelnerką). No cóż, idźmy dalej, nowe lokale czekają… :)

A jako dowód, że jeszcze umiemy pisać długopisem, nie tylko stukać w klawisze mamy:


***
Restauracja Sól i Pieprz, Łukowska 17a (Praga Południe)


4 komentarze:

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak