środa, 12 grudnia 2012

Doceniamy zupy. Azjatycka zupa ze schabem i makaronem jajecznym

Zupy! Znowu mnie to dopadło. Warzę litry bulionu, mrożę, a potem na ich bazie gotuję zupy. Prezent od Princess (książka „Smaczne zupy. 365 najlepszychprzepisów”, Kate Mcmillan) jest fantastyczny, bo większość przepisów jest tak ciekawa, że chciałabym je ugotować jak najszybciej. Ale brak czasu, praca, zmęczenie.... – stawiam teraz na coś szybkiego, ale jednocześnie rozgrzewającego. Poniższa „azjatycka” zupa właśnie taka była. Lubię takie :)

Adnotacja autorki książki przy przepisie tym razem brzmiała: „Ta prosta zupa składa się z noodli pszenicznych i plastrów wieprzowiny doprawionych trzema klasycznymi produktami azjatyckimi: czosnkiem, imbirem i soją. By pokroić wieprzowinę, wstaw ją do zamrażarki na pół godziny. Zamrożone mięso dużo prościej jest pokroić w bardzo cieniutkie plasterki.”


Makaronu soba nie miałam akurat w szafce, dlatego zastąpiłam go z powodzeniem azjatyckim makaronem jajecznym Blue Dragon. Schab zamiast cały czas smażyć, po zamknięciu porów dusiłam w małej ilości bulionu. A grzyby mun doskonale zamaskowały brak białych grzybów chińskich. Smacznego :)



Azjatycka zupa ze schabem i makaronem jajecznym (źródło: „Smaczne zupy. 365 najlepszych przepisów”, Kate Mcmillan, s. 157)

(podaję proporcje z książki – na 4 porcje, ja robiłam tradycyjnie na oko)

2 łyżki oleju rzepakowego
2 kawałki schabu wieprzowego pokrojonego w plastry o grubości ok 6 mm
1 łyżka świeżo startego imbiru
2 ząbki czosnku pokrojonego w cienkie plasterki
1/4 drobno pokrojonej cebuli – użyłam żółtej
1 łyżka sosu sojowego
1,5 l bulionu drobiowego – użyłam warzywnego
250 g noodli soba – u mnie azjatycki jajeczny Blue Dragon
4 białe chińskie grzyby pokrojone w plastry – zastąpiłam grzybami mun
czerwona papryka pokrojona w cienkie paski – mój dodatek
zielona część pora pokrojona w półplasterki  mój dodatek zamiast dymki
4 dymki pokrojone w plasterki – pominęłam
sól, pieprz – ewentualnie do smaku

Na patelni, na rozgrzanym oleju obsmażyłam paski mięsa do zamknięcia porów, dodałam imbir, czosnek, cebulę i sos sojowy. Smażyłam, do momentu, kiedy cebula zrobiła się szklista. Podlałam małą ilością bulionu i trzymałam na bardzo małym gazie.

W bulionie gotowałam paprykę czerwoną, pora i uprzednio sparzone we wrzątku i pokrojone w paski grzyby mun. Następnie dodałam zawartość patelni. Kiedy mięso było już miękkie, dodałam do zupy suchy makaron i trzymałam na gazie jeszcze tyle czasu, aby makaron zdążył się ugotować.


Dodaję do akcji:




18 komentarzy:

  1. Super! a w taką pogodę to wręcz idealnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zwłaszcza, kiedy wchodzi się do ciepłego domu z mroźnego dworu :)

      Usuń
  2. Oczko, kto mialby pisac o zupach, jak nie Ty? :) pysznie wyglada i zapewne wysmienicie smakuje! pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no tak ;) A wiesz? wciąż mam nadzieję zrobić makaron z owocami morza, o którym dawno dawno mi pisałaś :)

      Usuń
  3. Jak ja lubie takie orientalne zupki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. A fajne w nich jest to, że są nieskomplikowane :)

      Usuń
  4. Ty a co ty tak czcionke powiększyłaś? ślepniesz czy jak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, binokle w pracy zostawiłam ;) Ale widzę jednak, że paseczek trzeba poprawić ;)

      Usuń
  5. Drogie Oczko, powinniśmy Cię mianować oficjalnym Ambasadorem Zup na rejon Europy północno-wschodniej! :-) Któż inny umie o nich tak pięknie opowiadać? No kto? :-)

    Zupa po prostu magiczna. :-) Azjatyckie klimaty zawsze wprawiają mnie w zadziwienie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Ale mi nasłodziłaś :) Ale nawet przyjemnie to czytać ;)

      Usuń
  6. Ale zupocha, no no! Świetna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan R. ostatnio mi powiedział, że bardzo lubi moje orientalne zupy. A wiedzieć Ci trzeba Moja Droga Sis, że On (w odróżnienieniu ode mnie) nie bardzo jest zupny.

      Usuń
  7. Uwielbiam takie azjatyckie zupki, kolorowe i pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. I najczęściej są ekspresowe :) Prawie jak "zupka chińska z Radomia", tylko w smaku o niebo lepsze :)

      Usuń
  8. pycha i taka nie pospolita mniam ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Propozycja jest bardzo ciekawa i na pewno lepsza niż zupki chińskie, którymi kiedyś się karmiłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadałam również zupki chińskie - było to dawno, że najstarsi górale nie pamiętają ;) I powiem, że tamte do tej się nie umywają :) Polecam.

      Usuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak