sobota, 28 lipca 2012

Prawie jak orient ekspres. Makaron ryżowy z tapioką i masłem orzechowym

Chciałoby się powiedzieć o tym: „orient ekspres”. Na upartego można – orientem może być makaron ryżowy z dodatkiem tapioki. Ekspresem zaś tempo przygotowania całego dania. Wszak nawet nie trzeba gotować makaronu - wystarczy wrzucić go na 5 minut do wrzątku. I ważne, aby pamiętać o tym, żeby nie przesadzić z masłem orzechowym. Ma on nadać zaledwie smak potrawie, a nie być jej głównym tematem.
Czas przygotowania? W typie Pana R. - zajmuje nie więcej niż 15 minut. To lubię :)



Makaron ryżowy z tapioką i masłem orzechowym (pomysł własny)

makaron ryżowy z dodatkiem tapioki
olej ryżowy
por pokrojony półkrążki
masło orzechowe
czarny sezam
sól do smaku

Zagotowałam wrzątek, wyłączyłam gaz, włożyłam makaron, przykryłam i odstawiłam na 5 minut.
Na oleju ryżowym poddusiłam pora. Miał się tylko trochę zrobić miększy. Dodałam niecałą łyżeczkę masła orzechowego i mieszałam do rozpuszczenia. Wymieszałam z odcedzonym makaronem, dosoliłam do smaku i obsypałam czarnym sezamem.

czwartek, 26 lipca 2012

Makaron z owocami i ricottą? tak!


Jagody, truskawki, maliny jeszcze są!
A póki są, trzeba korzystać i jeść je i cieszyć się ich smakiem!


 Ja jem je, nie tylko na słodko (jak to na eksperymentalnym blogu), ale też słodko-wytrawnie.
Ryż z jogurtem naturalnym i jagodami, albo makaron z ricottą i mixem owocowym to dla mnie jedne z lepszych dań na lekki obiad lub kolację.


 Słodkie owoce i lekko słonawa ricotta…chcę jeszcze!




Makaron z malinami, truskawkami, jagodami i serem rocotta
1 porcja
70g krótkiego makaronu- u mnie Pipe Rigate
mix malin, jagód i truskawek
garść posiekanych orzechów macadamia
3 łyżki sera ricotta
ewentualnie odrobina cukru waniliowego
szczypta soli
Makaron ugotować al dente, odcedzić. Wymieszać z owocami, serem ricotta i orzechami. Posypać odrobiną cukru waniliowego i soli.



czwartek, 19 lipca 2012

Szybkie wstążki z warzywami

Jak nachodzi mnie ochota na coś sycącego, ale nie zapychającego.
Coś lekkiego i szybkiego.
Wtedy biorę makaron do łapki i na poczekaniu wymyślam z czym go zjem.
Zaglądam to do lodówki, to do zamrażalki, to do spiżarniowej szafki.
Gdy makaron się gotuje, ja przygotowuję dodatki do niego w formie sosu lub na luźno, potem odcedzam makaron, łączę z resztą składników i siadam do stołu.


 Tak też jest w przypadku tego makaronu. Prosty, smaczny i szybko J


Zwykły, a zarazem niezwykły...



Pappardelle z mozarellą, cukinią i pomidorami
2 porcje
  • 150g makaronu pappardelle
  • kulka mozzarelli
  • mała cukinia
  • 2 pomidory
  • zioła prowansalskie
  • oliwa
  • ząbek czosnku
  • pieprz,sól
Makaron ugotować al dente.
Warzywa umyć, pomidory pokroić w kostkę, a cukinię w cienkie plasterki.
Cukinię zblanszować w gorącej wodzie. Odcedzić.
Makaron odcedzić, wymieszać z oliwą, ziołami prowansalskimi, szczyptą soli i pieprzu. Dodać cukinię, pomidory i starty na tarce o małych oczkach czosnek.
Wymieszać.


poniedziałek, 16 lipca 2012

Antica - klasa makaron!

Princess: Znalazłam swoje makaronowe eldorado! To już mój drugi raz w restauracji Antica i wiem, że będę tam wracać jeszcze nie raz! Nawet nie wiesz Oczko jak się cieszę, że czystym przypadkiem odkryłam ten lokal ukryty gdzieś na Ursynowie....


Oczko: Rzeczywiście, to był jeden z lepszych lokali i jeden z lepszych makaronów spożywanych „na mieście”. Porcja była całkiem spora, nasyciłam się dość szybko i resztę jadłam z czystego łakomstwa. A makarony, które nam zaserwowali, były naprawdę smaczne. Przypomnij, co jadłaś.

Princess: Za pierwszym raz wzięłam Tartufo, czyli sos śmietanowo - truflowy z pomidorami (świeżymi i suszonymi), rukolą i borowikami. Tak mi posmakowało, że Tobie teraz poleciłam, a ja w ramach testów i nowych doznań ;p wzięłam Pomodoro e rucola, czyli sos pomidorowy ze świeżymi pomidorami, rukolą, czosnkiem i cebulą. Oczywiście z polecanym przez kelnerkę (pierwsza wizyta) domowym tagliatelle. Oczko i jak? Smakowało Ci Tartufo ? Dla mnie rewelacja!



Oczko: Nie śmiem się z Tobą nie zgodzić ;P A tak na serio – makaron w zarówno w całokształcie, jak i rozkładając go na czynniki pierwsze był naprawdę fantastyczny. Wyważony smak sosu, który, mimo że był śmietanowy, wcale nie należał do mdłych. Świetnie skomponowane dodatki. Niczego nie było ani za mało, ani za dużo. Co tu dużo mówić – klasa makaron! :)

Princess: Żałuję tylko, że tym razem Pan Kelner sam ścierał parmezan na makaron. Przy pierwszej wizycie dostałam na talerzyku kawałek sera i tarkę, abym mogła sobie zetrzeć tyle, ile chciałam. Szkoda też, że nie było makaronu z kurkami - na profilu restauracji FB informowali, że w sezonie jest i taka pozycja. Niestety, mimo sezonu makaronu z kurkami nie zastałyśmy, powiem więcej Pan Kelner sprawiał wrażenie, że nic na ten temat nie wie.
Jeśli chodzi o mój sos ze świeżymi pomidorami to był naprawdę smaczny, choć - nie ukrywam - Tartufo bardziej podbiło me kubki smakowe. Narzekać jednak nie będę i dodam, że lepszego sosu pomidorowego nigdzie nie jadłam!



Oczko: Ale się rozpisałaś ;P Ale prawdę powiedziawszy o tym lokalu można jak z z seksem - pisać długo i namiętnie ;) Ba! I konieczna jest powtórka ;) Myślę, że jeszcze tam się pojawimy. Daję zasłużone 6/6.

Princess: Szczodra jesteś, ale faktycznie, na 6 zasługują, bo zarówno sam lokal, jak i obsługa i jedzonko - znakomite. Również daję 6 na 6!- edit: nie radzą sobie z większą ilością gości (nie piszę o pełnej sali)- czas oczekiwania to ponad godzina- spadają z oceny celującej na 5+
Edit (16.07.2012 r.): byłam w restauracji Antica po raz 3 i niestety, ale nie radzą sobie ze średnim zapełnieniem sali, jeden kelner i prawdopodobnie jeden kucharz nie nadążają, a czas oczekiwania na makaron i pizze to ok. godziny- bez żadnego uprzedzenia, że będzie dłużej bo...- pisała Princi vel aga-aa.

Makaron nadal pyszny :)


***
Restauracja ANTICA, ul. Strzeleckiego 10F (Ursynów)


sobota, 14 lipca 2012

Makaron gramigna z nowozelandzkim szpinakiem, klopsikami z czubrycą i pecorino

Wprawdzie moje wielkie zapędy ogrodnicze nie są współmierne z rzeczywistymi plonami, ale hodowla nowozelandzkiego szpinaku udała mi się znakomicie. Skorzystałam z „sukcesu” i popełniłam makaroniarski obiad.

Sam szpinak nie jest szczególnie wyrazisty w smaku. Nie posiada lekkiej goryczki zwykłego szpinaku. Chyba bardziej określiłabym, że smakuje jak... zwykła sałata. Trochę mnie to rozczarowało, ale z drugiej strony – dzięki temu neutralnemu smakowi, mam już pomysł na przyszłą sałatkę. Ale o tym kiedy indziej i raczej na Kotach Kuchennych.

Tymczasem ten tutaj, podduszony na maśle i doprawiony szpinak podawałam z makaronem gramigna i klopsikami. Szybkie danie, dość lekkie i mało absorbujące (pod warunkiem, że klopsiki, jak ja – mieliście już zrobione wcześniej i zamrożone). Coś akurat na leniwy weekend :)


Makaron gramigna z nowozelandzkim szpinakiem, klopsikami z czubrycą i pecorino (pomysł własny)

klopsiki z mielonego mięsa z indyka
liście szpinaku nowozelandzkiego
masło
pieprz cytrynowy
ser pecorino

Na roztopionym maśle poddusiłam świeże liście szpinaku. Połączyłam z ugotowanym makaronem, doprawiłam pieprzem cytrynowym i obsypałam świeżo startym pecorino. Podawałam z podpieczonymi klopsikami.



Klopsiki z czubr(z)ycą (pomysł własny)

500 g mięsa mielonego z indyka
jajo
bułka tarta
sproszkowana czubr(z)yca zielona
pieprz do smaku

Wszystkie składniki połączyłam razem i formowałam małe kulki. Gotowałam w osolonej wodzie z zielem angielskim i liściem laurowym, aż w środku były ugotowane (po ok 5-7 minutach wyłowiłam jednego klopsika i przekroiłam na pół celem sprawdzenia)
Ugotowane klosiki wyłowiłam, zostawiłam do ostygnięcia, a następnie zamroziłam w zamrażalniku.
Tak przygotowane klopsiki wyjmuję z zamrażalnika wtedy, kiedy mam na nie ochotę. Wykładam do żaroodpornego, wysmarowanego tłuszczem, naczynia i podpiekam w piekarniku w 200 stopniach.


wtorek, 10 lipca 2012

Jest lato, to musi być ciepło ;) Orzeźwiające fusilli

Parafrazując klasyka gatunku: "jest lato, to musi być ciepło".
Inną sprawą jest to, że nie chce się wtedy stać przy garach. Ale cóż, naleśniki na krokiety same się nie usmażą, leczo nie ugotuje, a i jedzenie dla kota też samo się nie zrobi.
Przynajmniej makaron robi się szybko. A jak jeszcze połączyć makaron z cukinią, świeżą miętą i z pieprzem cytrynowym, to obiad może być nawet lekko orzeźwiający.


Fusilli z z cukinią, miętą i pieprzem cytrynowym (źródło: Pasta & Co, wyd. Świat Książki)

makaron fusilli
masło
żółta cebula
cukinia
śmietana 18%
świeża mięta
pieprz cytrynowy

Cukinię obrałam ze skórki, skórkę i miąższ pokroiłam w julienne. Na maśle poddusiłam pokrojoną w piórka cebulę i skórkę z cukinii. Kiedy zmiękły dodałam miąższ cukinii. Poddusiłam jeszcze chwilę, dodałam troszkę śmietany, chwilę potrzymałam na ogniu ciągle mieszając. Doprawiłam solą, pieprzem cytrynowym i świeżą miętą i wymieszałam z ugotowanym makaronem.



Dodaję do akcji:




niedziela, 8 lipca 2012

Jagody!

Lubicie jagody?
Ja bardzo bardzo. W każdej postaci, byle nie z cukrem, bo to już dla mnie za wiele słodyczy.
Wszelkie lody, koktajle czy pierogi z jagodami są z radością przeze mnie zjadane.
Nawet jagodzianki, pomimo, że z cukrem pochłaniam z przyjemnością.


Dziś też sobie zaserwowałam porcyjkę jagód. Tym razem w formie chłodnika- chłodnej zupy jak sama nazwa wskazuje. Jagody zmiksowałam z truskawkami, mlekiem i jogurtem naturalnym. Wrzuciłam ugotowany makaron i doprawiłam do smaku szczyptą tego i owego.



Wyszło niebiańsko smacznie :)




Chłodnik jagodowo- truskawkowy z makaronem

  • szklanka jagód
  • pół szklanki pokrojonych truskawek
  • 100 ml wody
  • 100 ml mleka
  • 100 ml jogurtu naturalnego
  • łyżeczka soku z cytryny
  • ziarenka z pół laski wanilii
  • szczypta cynamonu
  • ewentualnie cukier brązowy
  • ugotowany drobny makaron- u mnie jajeczny-koraliki

Jagody (3/4 szklanki) umyć i zalać wodą. Gotować ok. 5 minut na średnim ogniu. Studzimy i dodajemy: truskawki, mleko, jogurt, sok z cytryny, ziarenka wanilii i cynamon. Wszystko miksujemy. Chłodzimy i podajemy z makaronem i całymi jagodami.


Jagody 2012

czwartek, 5 lipca 2012

Napełniony dobrem. Penne z rzodkiewką i bobem

Kochany Pamiętniczku,
pogoda za oknem, bogactwa w warzywniaku i przyjazna kuchnia to moi przyjaciele. Napełniam się dzięki nim samym dobrem. Jestem wysmakowany, barwny i lekki (nie tylko wtedy, gdy me wnętrze jest puste).
Lubię zachwyty nade mną. Wszak jest co podziwiać. Zobacz! - tak wyglądałem niespełna 2 tygodnie temu na przełomie wiosny i lata.

Posyłam kisa
Twój Lanczboksik



Makaron penne z bobem i rzodkiewką (inspiracja: „Makaron na każdą okazję”, wyd. Olesiejuk, s. 232)

Ugotowany makaron penne
ugotowany bób
rzodkiewka w plasterkach
zielona pietruszka
odrobina startego pecorino
dressing: oliwa, sok z limonki, sól, starty czosnek, świeżo zmielony kolorowy pieprz

Połowę ugotowanego bobu zmiażdżyłam widelcem na lekką papkę, wymieszałam z pozostałym bobem, rzodkiewką, makaronem, zielona pietruszką, pecorino i doprawiłam dressingiem.



poniedziałek, 2 lipca 2012

Makaron z malinami i pistacjami

Z dobrodziejstw lata trzeba korzystać jak najwięcej.
Dlatego dobrym pomysłem na sycący posiłek z letnim akcentem może być makaron z letnimi owocami.
Przykładowo z malinami lub z truskawkami.


Jako, że truskawki powoli się kończą, a na estradzie szaleją maliny, u mnie pojawił się makaron z malinami. A żeby było jeszcze letniej- makaron w kształcie kwiatuszków :)


Makaron z malinami już się pojawiał na naszym blogu, także w wersji z pistacjami, ale wówczas był z serkiem wiejskim, teraz z jogurtem- obie pyszne, ale dzisiejsza propozycja tańsza ;)



Makaron z malinami i pistacjami
  • krótki makaron
  • maliny
  • obrane pistacje
  • jogurt naturalny
  • sok z cytryny
  • ewentualnie łyżeczka brązowego cukru

Makaron ugotować al dente. Odcedzić i wrzucić do miseczki. Dodać jogurt i cukier, skropić sokiem z cytryny. Wymieszać. Dodać maliny i delikatnie wymieszać. Przełożyć na talerzyki i posypać posiekanymi pistacjami.