wtorek, 26 listopada 2013

Nonsolo Pizza, czyli biesiadowanie z muchami ;)



Oczko: Któregoś razu na fejsbukowym profilu pasta i basta odezwało się do nas Nonsolo Pizza. Napisali nam, że mają super makarony, które koniecznie musimy spróbować.

Agata: No i wreszcie tu trafiłyśmy, choć po drodze mi tu nie było. Przeczytałam wiele dobrych opinii na temat tego lokalu, choć dotyczyły one głównie pizzy. Mimo to przyszłam tu z pozytywnym nastawieniem.

O.: Było to w ostatni piątek wieczorową porą, więc nie zdziwiło mnie to, że zastałyśmy sporo gości i nieodłączny z tym gwar. Nie spodziewałam się natomiast, że w listopadzie będziemy dzielić 2-osobowy stolik z trzema muchami ;)

A.: No tak – miałyśmy współbiesiadników ;) Ci akurat byli cisi, ale natrętni. Niestety w lokalu o tej porze jest bardzo głośno, czego nie lubię. Przejdźmy może jednak do makaronu, bo dla niego tutaj się pojawiłyśmy.


O.: Ponieważ lokal szczyci się swoimi pasta fresca – nasz wybór padł właśnie na wspomniane. Ja zamówiłam pansotti (trójkątne pierożki nadziewane ricottą i szpinakiem) w serowym sosie. Zamówienie (zważywszy na ilość gości) zostało dość szybko zrealizowane. 


Makaron był całkiem niezły. Wprawdzie nieco zbyt słony, ale nie będę się bardzo czepiać. Bardziej rozbawił mnie zestaw sztućców, które otrzymałam do makaronu. W życiu nie spotkałam się w restauracji z nożem o takim trzonku ;) Nawet w domu takim nie kroję.


A.: Bo może nie podążasz za trendami? ;) Ja wzięłam razowe fettucine z sosem Mediterranea (pomidory, bakłażan, ricotta) i 3 listkami bazylii. Szału nie było, ale nie mogę też napisać, że niesmaczne. Dałabym więcej bazylii. A jak Twoja herbatka?


O.: Tutaj będę bardzo chwalić. Pan kelner zaproponował zimową i miał rację: herbata z pomarańczą, cytryną, goździkami (i podobno imbirem) była naprawdę przyjemnie rozgrzewająca i aromatyczna. Jestem nawet skłonna zapomnieć o tych muchach ;) A co powiesz o obsłudze?

A.: Co zaczepiasz? ;) Wiesz, że mnie wkurzali ciągłym podchodzeniem i pytaniem, czy coś jeszcze chcemy. Mogli lepiej muchy łapać ;) Ale duży plus, że mogłyśmy podzielić rachunek na dwie części – dzięki temu jedna z nas mogła zapłacić gotówką, a druga kartą.

O.: To chyba czas na podsumowanie? Hmm… Mało miejsca między stolikami i gwar oznacza, że możecie zapomnieć o intymnej atmosferze na randce. Lepiej wtedy poszukać innego lokalu. Pod kątem jedzenia jest ok. Bez szału, ale też nie niedobre. Rzekłabym – poprawne. Tylko ta obsługa nieco zbyt nachalna (pozdrawiamy panią kelnerkę, która zapuszczała żurawia w nasze notatki, które właśnie spisujemy ;)) Ogólnie, na sześć możliwych punktów, daję im mocną czwórkę.

A.: Ja też dam 4/6. Nie było tak źle – było dobrze :)


________________________________________
Nonsolo Pizza, Grójecka 28/30 (Ochota)


5 komentarzy:

  1. O widzicie - a np moja mama była bardzo zadowolona właśnie z tego zainteresowania obsługi. Podobało jej się te kilkakrotne pytania o to czy smakowało i czy na pewno nic nie podać jeszcze itp :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie makaronowe uczty:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam tam parę razy: na pizzy i sałatce. Od pizzy spodziewałam się wincyj ;) Sałatka była - z tego, co pamiętam - bardzo dobra. Raz mój chłop zamówił tam też lazanię i miał permanentny orgazm w trakcie konsumpcji. Z chęcią wrócę tam na makaron, bo mam ochotę sprawdzić, czy będzie tylko poprawnie, jak u Was, czy wow, jak u pieseła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko chłopa tam nie bierz, niech orgazmy ma z Tobą w łóżku ;)

      Usuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak