poniedziałek, 9 grudnia 2013

Oralne doznania w Ora Basta!

Oczko: Po muszym towarzystwie w Nonsolo Pizza w poniedziałek umówiłam sie z Kurczakiem na makaron w Ora Basta na Nowogrodzkiej.
Powitała nas romantyczna atmosfera świec i białego wina...

Kurczak: ...i niczego sobie 2 panów: kelner i chyba właściciel. Brałabym!
Atmosfera romantyczna, ale i stylowa, bo naprawdę fajnie to wszystko urządzili. Widać, że przemyśleli każdy detal, włączając skrzynki ze świeżymi warzywami na ścianie- mam tylko nadzieję, że tych warzyw nie wyrzucają tylko zużywają, bo nie lubię marnowania jedzenia!


O: Faktycznie, lokal bardzo przyjemnie urządzony, w stylu włoskiego domu La Mammy (ach ta czerwona kuchenna kratka na krzesłach).
Z głośników sączyła sie włoska muzyka, która obiecywała, że możemy dobrze zjeść, tak po włosku, po domowemu.
Po chwili przy stoliku pojawił się Pan Kelner…

K: Fajny, co nie? ;)
Bardzo miły, trochę speszony, ale i wesoły - śmiał się razem z nami z głupot jakie plotłyśmy.
Sprawnie tez nas obsłużył (znaczy przyjął zamówienie) i po kilku minutach na stole pojawiły się 2 kieliszki z białym winem, miseczka płatków parmezanu, a chwilę później 2 talerze z pyszną pastą.


O: Oj Kurczaku, a Ty znowu te swoje żarciki ;P Swoją drogą - rzeczywiście ubaw był z tą Boską Jolą (sos boscaiola, czyli z grzybami ;))
A Pan Kelner mógł się speszyć, bo kiedy kobieta wyciąga aparat fotograficzny, to nigdy do końca wiadomo co knuje.
No dobrze, ale przejdźmy do makaronu. Skusiłam się na Tagliatelle Carbonara (pancetta, jajko, parmezan) - i to było dobre! Makaron smakował jak domowy, do tego duże płatki parmezanu i to wino w kieliszku - oj smakowało!
Na dodatek, porcja była tak duża, że nie dałam rady zjeść jej do końca!
Ale Twoje penne to nie było penne!

K: Tego penne się czepiasz, były rurki? Były!
Grunt, że było bardzo smaczne. Pieczarki, pancetta, sos śmietanowy, no i to białe wino. Bosko!
Niestety małe cappuccino, a ja lubię duże, znaczy dopasowane do mnie ;)
Ty za to odkryłaś swoje artystyczno-malarskie zdolności…


O: Ha, ha! Oszukiwałam czas, kiedy pisałaś ;)
A słyszałaś co mówił Pan Kucharz? We Włoszech o tej porze nikt by Ci nie podał już cappuccino, więc wiesz... nie narzekaj.

K: Dlatego mieszkam w Polsce ;)
Dobra, my tu pitu pitu. Pora na ocenę, ile dajesz? Ja 6 na 6!

O: Sympatyczna obsługa, ładne wnętrze, włoska muzyka pasująca do klimatu lokalu, dobry makaron - oczywiście daję 6/6!

_________________________________
Ora Basta
ul. Nowogrodzka 20 (Śródmieście)
Warszawa

5 komentarzy:

  1. No to już wiem, gdzie się wybiorę na makaron następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wczoraj chciałam iść tam ponownie, ale niestety w niedziele mają zamknięte

      Usuń
  2. Wiem o czym mówią, tez tam byłam polecam.. Grażyna B

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Ora Basta wybraliśmy się ze znajomymi w sobotni wieczór z kuponem z grouponu. Restauracja mieści się w Centrum Warszawy na tyłach Hotelu Novotel. Po wejściu do lokalu Pani która nas przywitała miała minę jakbyśmy byli intruzami a przecież nie o to chyba chodzi. Dodam, że nie mamy na twarzy wypisane, że mamy kupon. Poprosiliśmy o stolik dla czterech osób więc Pani powiedziała, że możemy sobie wybrać bo byliśmy praktycznie jedynymi gośćmi, dodam że tym bardziej powinna o Nas zadbać. Nie zdążyliśmy jeszcze się rozebrać i dobrze usiąść Pani podając nam karty powiedziała dokładnie " proszę szybko". Hmmm czy tak to powinno wyglądać.
    To jeszcze nie koniec... Gdy Pani przyszła przyjąć zamówienie był wielki problem z realizacją kuponu. A to że bez rezerwacji gdzie przez telefon udzielono informacji że nie przyjmują rezerwacji bo i tak jest mało osób, a to że trzeba rezerwować 24 godziny wcześniej stolik gdzie takiej informacji nie ma na stronie kuponu a jak już się skończyły Pani argumenty to na koniec zapytała czy mamy wydrukowany kupon gdzie na stronie jest informacja ze może być wyświetlony na urządzeniu mobilnym.
    Czuliśmy się bardzo źle. Pani Ewelina bo tak się nazywała Pani kelnerka chciała Nas chyba zniechęcić bo inaczej tego nie mogę nazwać tylko po co. Byliśmy przecież Klientami tylko że z kuponem czyli mam rozumieć że gorszymi???
    Po tym nie miłym początku Pani kelnerka przyjęła w końcu zamówienie.
    I tu zaczyna się miła część :) kucharz stanął na wysokości zadania... Zamówiliśmy MILANESE, PARMA, BOSKAIOLA, GORGONZOLA & SZPINAK i było pysznie do tego wino białe i lemoniada palce lizać.
    Niestety koniec był również nie przyjemny jak i początek cd. problemu z kuponem Pani Ewelina już za pięć 23 przebrana z siatką przy barze stała przestępowała z nogi na nogę.
    Odechciewa się wtedy wszystkiego.
    Czy tak ma wyglądać promocja restauracji to pytanie należy zadać właścicielowi...? Jedynie co się broni to jedzenie bo było bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie niesamowite fotografia - I naprawdę, naprawdę jak wszystkie kolorowe zdjęcia, które zostały zrobione z restauracji - wygląda na to, że jest na pewno warte więcej niż jedna wizyta!

    Restauracja w Tel Avivie

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak