piątek, 31 stycznia 2014

Chińszczyzna z makaronem z manioku

Kiedy nie mamy pomysłu, co obiadowego zapakować do lanczboksa, wtedy Pan R. robi „chińszczyznę”. 
A musicie wiedzieć, że w naszym domu jest on mistrzem w omletach i daniach jajecznych, pysznych kanapeczkach i „chińszczyźnie” właśnie (chociaż tutaj muszę się pochwalić, że w zupkach chińskich ja przejmuję mistrzowską pałeczkę ;))

A oto poniżej nasz ostatni obiad pracowy. Mieszanka chińska, kurczak i makaron z manioku. Raz dwa i gotowe :)


Chińszczyzna z makaronem z manioku (przepis Pana R.)

makaron z manioku (wymoczony we wrzątku)
kurczak pokrojony w paski
mrożonka „Mieszanka Azjatycka” (skład: kiełki fasoli mung, papryka czerwona, groszek w strąkach, bambus, por, marchewka, groszek zielony, marchew żółta, grzyby: łuszczak zmienny i mun)
mrożona cięta zielona fasolka szparagowa
sos sojowy
olej sezamowy
przyprawa 5 smaków

Pokrojonego w paski kurczaka Pan R. zamarynował w sosie sojowym i oleju sezamowym, a potem na patelni zamknął pory. Na patelnię dodał napęczniały makaron i również przesmażył. Pod koniec dodał mieszankę warzyw i doprawiając przyprawą 5 smaków przesmażał wszystko razem jeszcze chwilę na patelni (oczywiście najlepiej byłoby w woku, ale nasz skończył żywot). 

4 komentarze:

  1. I taki obiadek do pracy by mi posmakował :) Fajnie !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, człowiek całe życie się uczy. Makaron z manioku? :)

    OdpowiedzUsuń

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak