poniedziałek, 24 lutego 2014

Zupa miso z makaronem z dzikiego ryżu

Zupki chińskie cieszą w naszym domu dużym wzięciem. Chociaż w zasadzie powinnam je nazwać orientalnymi. Chińskie nieodmiennie kojarzą mi się ze śmieciowym produktem w kolorowym opakowaniu kryjącym twardy makaron i saszetkę z pikantnym płynem. 

Nasze domowe zupy to zupełnie coś innego. I jeżeli nie wiadomo, co zaproponować dziecku na obiad, to w naszym przypadku najprościej ugotować taką zupę. Wtedy mamy pewność, że zostanie ona zjedzona do końca.

Gotuję trzy rodzaje takich zup: jednym smak nadaje sos sojowy i pikantne papryczki, drugie są z przyprawą 5 smaków, a inne z miso. I właśnie miso jest dzisiaj bohaterem.

A tutaj szukajcie zup wcześniejszych:




Zupa miso z makaronem z dzikiego ryżu (pomysł własny)

makaron z dzikiego ryżu (ugotowany osobno)
bulion z kurczaka zagrodowego
mrożonka chińska (papryka czerwona, groszek zielony, marchewka, grzyby mun i łuszczak zmienny, groszek cukrowy, kiełki fasoli mung, bambus)
pieczarki pokrojone w plasterki
por pokrojony w półplasterki
saszetka miso (po jednej na talerz)
tofu naturalne
japoński sos sojowy

Bulion rozmroziłam i chwilę pogotowałam w nim warzywa (ok. 5 minut – bardziej są zblanszowane, niż faktycznie ugotowane). Wyłączyłam gaz. Zupę rozlałam do miseczek i w każdej rozmieszałam miso (po jednej saszetce na talerz, miso nie powinno się gotować). Dodałam ugotowany makaron i tofu wcześniej zamarynowane przez 15 minut w sosie sojowym.



5 komentarzy:

Będziemy wdzięczne za kilka słów od Ciebie :)
Gosia Oczko i Agata Kurczak