niedziela, 29 czerwca 2014

O tym dlaczego Kurczak lubi Pestkę? ;)

Oczko: Po ostatniej makaronowej wizycie w pizzerii stwierdziłyśmy, że nigdy więcej tego typu lokali, w których makaron jest niejako na doczepkę. Stawiamy na typowe restauracje i  bistra. Jak postanowiłyśmy – tak też zrobiłyśmy.

Kurczak: W ten sposób w końcu została zrealizowana Twoja pierwsza propozycja przy okazji ostatniego wybierania lokalu, czyli Organic Bistro Pestka. Cholera! Miałaś nosa! Chociaż… miałam na początku małe obawy…


O: Ale dlaczego? Przyznaję - najtaniej tu nie jest, bo ceny raczej „warszawskie” No ale lokal nie dość, że w centrum to jest to też lunchowe bistro dla okolicznych pracowników jednego z ministerstw i białych kołnierzyków z biurowców.

K: Dlatego, że tu za ładnie i… nie tak makaronowo… Przyznaję, to dziwne, że takie miałam odczucia, bo serio – ja lubię taki wystrój jak tutaj. Ceny faktycznie nieco wyższe, ale to Centrum, a poza tym – 30 zł za pastę to jeszcze cena do przejedzenia ;)


O: Z drugiej strony tutaj można mieć wybór i właśnie to przeważyło. Wybierałam go pod Ciebie, bo jak wiadomo Kurczak ostatnio miewaproblemy z jedzeniem ziarna ;)

K: No właśnie – makaron! Przecież specjalnie dla mnie wybrałaś ten lokal. Mają tu makaron bezglutenowy .

O: To może słówko o makaronie? Jak wspomniałam – tutaj można wybierać spośród jego wielu rodzajów: pszenny, razowy, orkiszowy, pokrzywowy, ryżowy i inny bezglutenowy.
Stwierdziłam, że restauracje najlepiej sprawdzać na najprostszych i powtarzających się makaronach: aglio olio oraz carbonara. Mam już porównanie: tutaj carbonara była pyszna, a tutaj taka sobie
W Organic Bistro Pestka również poprosiłam o carbonarę. 


I to był dobry wybór! Razowy makaron z pysznym sosem, dobrze doprawiony. Co tu dużo mówić – zjadłam ze smakiem. Kurczaku – Twój też był niezły.

K: Ja oczywiście wzięłam bezglutenowy (mieli świderki i spaghetti). Do niego sos śmietanowy z kurczakiem i grzybami. Pyszności!


O: Wychodzi na to, że obie jesteśmy zadowolone z tego lokalu. Wystrój też całkiem niezły, Pani z obsługi bardzo sympatyczna. Nie pozostaje mi nic innego, jak dać najwyższą notę 6/6. Z ochotą jeszcze tu wrócę.

K: Na zupkę? ;) Z okazji powrotu Kurczaka do Warszawy? ;) Ja stawiam! A skoro o ocenie mowa – daję 5/6, bo tę zupę też trzeba sprawdzić ;)

O: Haha! Ok! W takim razie wracaj szybko do stolicy i idziemy na obiad :) Was też namawiamy. Najlepiej wybrać się tam po 16-ej, kiedy kończy się pracownicza pora lunchu i jest już luźno.



____________
Organic Bistro Pestka, ul. Bracka 6/8 (Śródmieście)


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Makaron na diecie - bo zdrowy!

Makaron na diecie, a nawet na kilku dietach, gdyż iż:
- to makaron bezglutenowy, więc dla osób na diecie bezglutenowej,
- bez mięsa, stąd też dla wegetarian,
- tylko z warzywami, więc i dla wegan,
- z warzywami gotowanymi, zatem makaron w wersji light, dla odchudzających się,
- bez nabiału, stąd też dla osób na diecie bezmlecznej,
- z nasionami chia - zatem dla osób będących na zdrowej diecie.

Jedno danie, a tyle możliwości. Jeden makaron, a dla każdego.
Nasionka Chia odkryłam niedawno i postanowiłam z nimi trochę poeksperymentować (klik). Podobno to bardzo zdrowe nasionka- są bogate w kwasy Omega, spowalniają wchłanianie cukrów i zawierają wiele witamin oraz minerałów. Do tanich nie należą, ale postanowiłam zainwestować i mam nadzieję, że to korzystnie wpłynie na mój organizm (skoro już portfel ucierpiał ;))


Pamiętajcie, że nasiona Chia wchłaniają bardzo dużo wody, więc uzupełnijcie płyny po takim daniu ;) Możecie je tez zalać wodą, odstawić na 2h i potem użyć zamiast oleju.



Makaron bezglutenowy z cukinia i marchewką
1 porcja

  • 60 g makaronu bezglutenowego (może być też tradycyjny)
  • pół cukinii
  • 1 marchewka
  • łyżeczka nasion chia
  • ulubione zioła, u mnie: zioła prowansalskie
  • szczypta soli i pieprzu
  • olej sezamowy/oliwa

Makaron wrzucić do wrzącej, lekko osolonej wody i gotować pod przykryciem ok. 8 minut.
Marchewkę obrać, pokroić w krążki i wrzucić do gotującego się makaronu.
Cukinię umyć, pokroić w półplasterki i wrzucić do garnka z makaronem na 3 minuty przed końcem gotowania.
Gdy makaron jest miękki, odcedź go, wymieszaj z przyprawami i odrobina oleju sezamowego. Dopraw do smaku sola i pieprzem. Przełóż na talerz i posyp nasionami Chia.

piątek, 13 czerwca 2014

Makaron z pomidorkami koktajlowymi i cukinią

Największym fanem moich blogów był mój dziadek. Zobaczył na blogu soczewicę to w tym samym tygodniu listonosz przynosił mi paczkę od dziadka z soczewicą w każdej postaci.
Kiedyś dziadek dopatrzył się pomidorków koktajlowych w jakiejś sałatace i rok później w jego wielkim ogrodzie rosły krzaki z małymi czerwonymi kuleczkami.
To było śmieszne, bo z jednej strony nie wierzył, że ja gotuję, z drugiej- jako jeden z pierwszych wiedział co nowego pokazało się na blogach. Taki to był dziadek.


Dziadka nie ma, ale pomidorki koktajlowe już zawsze będa mi się z nim kojarzyć. A że to miłe skojarzenie, to w miłym towarzystwie je jem. Na przykład z makaronem i cukinią z dodatkiem mięty dla letniego orzeźwienia.
Taki makaron idealnie sprawdzi się na sycącą kolacje w ciepłe dni.



Makaron z cukinią, pomidorkami i miętą
2 porcje

  • 150 g makaronu penne (u mnie bezglutenowy)
  • mała cukinia
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • posiekane listki mięty
  • sól
  • oliwa

Makaron ugotuj w lekko osolonej wodzie. Odcedź.
Cebulę obierz i posiekaj w drobną kostkę. Ząbek czosnku drobno posiekaj lub zmiażdż nożem.
Na patelni rozgrzej oliwę, zeszklij cebulę, a pod koniec smażenia dodaj czosnek uważając by go nie przypalić.
Pomidorki koktajlowe umyj, osusz i przekrój na połówki.
Cukinię umyj i pokrój w półplasterki. Wrzuć na patelnię i duś na małym ogniu. Możesz podlać wodą z gotowania makaronu. Posyp szczyptą soli i pieprzu. Gdy cukinia zmięknie dodaj makaron i pomidorki. Podgrzej, dodaj posiekane listki mięty i dopraw do smaku solą oraz pieprzem.


środa, 4 czerwca 2014

Zupo-coś, czyli jak ugotować zupę bez soli?

Trochę nagięłam fakty pisząc tytuł, bo zupa tak naprawdę słona była. Ale nie za słona i rzeczywiście nie było w niej ani grama soli w czystej postaci. Czy to oznacza, że przerzuciłam się na ersatze? Bynajmniej! Zacznijmy więc od początku.

Miałam młodą włoszczyznę, więc zamarzyłam sobie z niej wiosenny bulion warzywny. Wlałam do garnka wodę, oczyściłam warzywa, dodałam liść laurowy, ziele angielskie i sięgnęłam po sól… a tutaj okazało się, że jej nie ma. Ani grama! No skończył się zapas. Do sąsiadki ze szklanką nie pobiegłam, bo to już nie te czasy (a szkoda). 
Nic to – wstawiłam garnek na gaz i gotowałam – stwierdziłam, że później coś z tym wymyślę. I wymyśliłam – doprawiłam sosem sojowym i sosem rybnym – oba słone jak jasny piorun, więc doskonale tę zwykłą sól mi zastąpiły. 
Ale kiedy już zabarwiłam zupę sosem sojowym – bezpowrotnie pożegnałam się z moim wiosenno-warzywnym bulionem. W taki razie postawiłam na klasyczną śmieciówkę – dorzuciłam cukinię i zielony groszek. A jak już dorzucałam ten groszek z mrożonki, to jeszcze dodałam mieszankę warzyw do dań azjatyckich. A na koniec jeszcze pieczarki i makaron. I wyszło z tego takie smaczne, odpowiednio słone zupo-coś ;)


Zupo-coś (pomysł własny)

włoszczyzna
liść laurowy i ziele angielskie
sos sojowy i sos rybny (w roli środka solącego)
dowolna mieszanka warzyw do dań azjatyckich (w tym: grzyby mun, papryka czerwona grzyby shitake, pędy bambusa)
mrożony zielony groszek
cukinia
pieczarki
makaron (o dowolnym kształcie)

Najpierw z włoszczyzny ugotować bulion, w trakcie dosolić sosami, dodać resztę warzyw i gotować do miękkości lub al dente (wedle upodobań). Połączyć z makaronem (gotowanym w zupie lub osobno – w zależności od stopnia chęci mycia 1 lub 2 garnków ;))


niedziela, 1 czerwca 2014

Włoska niedziela z makaronem

Zostaw tego schabowego i chodź na makaron!
Nie stój w kuchni pół niedzieli smażąc kotlety, gotując ziemniaki i robiąc surówkę. Odpocznij, a na obiad poświęć 15 minut.
Zrób włoską niedzielę i podaj na obiad makaron.
Pyszny i szybki. Z mięsem i warzywami. 3w1 w 15 minut! :)



Penne z szynką, pomidorkami i selerem naciowym
2 porcje

  • 150 makaronu penne (bezglutenowy)
  • kilka łodyżek selera naciowego
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • 3 plasterki szynki szwarcwaldzkiej
  • ząbek czosnku
  • mała cebula
  • sól ziołowa, pieprz- do smaku
  • oliwa

W garnku zagotuj wodę, delikatnie ją posól i wrzuć makaron. Gotuj ok. 6-8 minut, uważając by go nie rozgotować.
W czasie gotowania makaronu na oliwie zeszklij obraną i posiekaną cebulę oraz czosnek. Odłóż na talerzyk i na patelnię wrzuć pokrojoną w paseczki szynkę. Zrumień ją delikatnie, po czym zestaw patelnie z ognia.
Pomidory opłucz, osusz i przekrój na połówki.
Łodyżki selera naciowego opłucz i pokroj  w 1-centymetrowe kawałki.
Ugotowany makaron odcedź, wrzuć na patelnię dodaj odrobinę oliwy i pozostałe składniki. Dopraw do smaku sola i pieprzem.