niedziela, 1 marca 2015

Makaron jak u Włocha?

Kurczak: Ostatnio makaron jadamy tylko w restauracjach. Kto bogatemu zabroni?! ;)
W związku z tym wylądowałyśmy w Gli Italiani.

Oczko: Dobry żarcik Kurczaku ;) Ale faktycznie masz rację - ostatnio makaron jadamy tylko na mieście. Z drugiej jednak strony dawno już nie miałyśmy tak dobrej statystyki restauracyjnej ;) A przy okazji szkolimy się z topografii miasta. Nie zawsze łatwo jest dotrzeć do umówionego miejsca.

K: To fakt, zwłaszcza z moją orientacją przestrzenną ;) Dziś orientacja była prawidłowa, ale za to miejsce docelowe ukryte i nie do końca na ulicy tej co adres ;)
Grunt, że dotarłyśmy obie. a miejscem docelowym było właśnie Pizzeria i Spaghetteria "Gli Italiani", czyli mała włoska knajpka na Mokotowie. Nie przestraszyło Cię “Pizzeria” w nazwie? Z pizzeriami mamy dosyć nieciekawe doświadczenia ;)

gli italiani menu

O: Ze strony internetowej wywnioskowałam, że prowadzi ją Włoch,stąd nie przestraszyłam się w nazwie pizzerii.  Ale tryb pracy w lokalu typowo włoski, czyli bez pośpiechu.  Pani kelnerka podeszła do nas dopiero po 10 minutach. Całe szczęście na makaron nie czekałyśmy jakoś stosunkowo długo.

K: Fakt stosunku żadnego nie zanotowałam ;)
Przyznam, że trochę się bałam,  bo w nazwie jest pizzeria, a pamiętasz nasze postanowienie?  Nigdy więcej na makaron do pizzerii. Jednak skoro tu chciałaś to nie śmiałam protestować ;)
Nie tylko tryb pracy jest tu włoski, ale także wystrój i muzyka. Przytulnie choć ja wolę bardziej nowoczesne miejsca. Muzyka tez mnie trochę przytłacza, a nawet usypia, bom niewyspana. W kuchni kilku kucharzy, z których jeden wygląda na Włocha. Na stołach czerwone obrusy, a na półkach przy oknie butelki wina, które kuszą by je otworzyć. A Tobie jak się tu podoba?

O: Wiem, pamiętam o naszym postanowieniu, no ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana ;) A skoro o alkoholu mowa, chętnie otworzyłabym jedną z tych wystawkowych winnych butelek ;) Sam lokal jest w porządku. Wprawdzie szału nie ma, ale postarali się o namiastkę klimatu: obrusy w kratkę (w tym nasz z plamą), włoska muzyka, zdjęcia zdaje się z włoskich filmów.  Całkiem ok. No ale może coś o makaronie, skoro tutaj przyszłyśmy....  

gli italiani mokotów

K: To tez fakt. Oczywiście wzięłyśmy nasz standard. Ja makaron z sosem pomidorowym, a ty makaron carbonara. Na tych makaronach naprościej sprawdzić czy makaron jest smaczny. Mnie mój jakoś bardzo nie urzekł, bez szalu. Nie to żeby mi nie smakował, ale jadałam lepsze.

makaron carbonara

O: Mogłabym powiedzieć, że spieprzyli mój makaron, bo był tak opruszony pieprzem,  że ta carbonara nie smakowała jak carbonara,  ale jak spieprzona carbonara.  Mimo to muszę stwierdzić że makaron był całkiem niezły. Do tego duża porcja, ładnie podana. Uśredniając - danie było dobre. Na koniec jeszcze może słówko o obsłudze: pani kelnerka miła, ale mniej namolna ;) niż w innych lokalach. To plus i minus. Szybko za to podano nam makaron, więc w ostatecznym rozrachunku jest pozytywnie.
Ja ten lokal w całokształcie oceniłabym na 5/6.
A ty?

makaron carbonara

     
K: No ogólnie to ok, ale cappuccino małe :( Faktycznie porcja duża. Obsluga miła. Nie mogę nic zarzucić.
Ja jednak daje 4/6

Pizzeria i Spaghetteria "Gli Italiani" 
T. Rejtana 17 lok. 2-S, 02-516 Warszawa
(22) 646 29 17

wtorek, 10 lutego 2015

Szybka sałatka z makaronem i tuńczykiem


Ostatnimi czasy w przypadku obiadów do pracy (i obiadów w ogóle) hołduję zasadzie, że im prościej i szybciej – tym lepiej. I nie mam tu na myśli śmieciowego fast foods. Wystarczy zwykła mieszanka sałat, dodatki i olej lniany. Cztery machnięcia łyżką w misce i voila!




Szybka sałatka z makaronem i tuńczykiem (pomysł własny)

mieszanka sałat (kędzierzawa, cykoria, szpinak – obojętnie co, każda sałata się nada)
odsączony tuńczyk 
pokrojona na drobno żółta papryka (ewentualnie pomidorki koktajlowe, piórka czerwonej cebuli – zależy na co ma się ochotę)
starty na drobnych oczkach ser kozi
makaron pełnoziarnisty (tutaj świderki)
olej lniany
dowolna przyprawa (u mnie zioła dalmatyńskie) 

Wykonanie? Wszystko razem wymieszać i konsumować :)


czwartek, 1 stycznia 2015

W pionie czy w poziomie czyli Piony Poziomy na tapecie (i talerzu)

Z okazji urodzin Kurczaka wybrałyśmy się na makaron. Kurczak zaproponowała kilka propozycji makaroniarni, ale ostatecznie stanęło na Piony Poziomy na Marszałkowskiej, bo obie miałyśmy tam najbliżej.
Poznajcie nasze wrażenia i czy warto się tam wybrać!


Oczko: Trudno wejść do restauracji, która jest kiepsko oznakowana. Zwłaszcza po zmroku. Byłam jednak zdeterminowana,  bo po pierwsze na dworze było mroźno i marzyłam o ciepłej herbacie, a po drugie i ważniejsze - Piony i Poziomy miały być miejscem urodzinowej kolacji dla Kurczaka :)

Kurczak: i ja miałam problem z trafieniem, ale u mnie to standard. Zaproponowałam to miejsce, bo miało dobre opinie w necie, a i Tobie było blisko z pracy. Patrz jaka ja dobra ;)
Lokal sprawia dobre wrażenie.  Przytulnie tu choć jak dla mnie za ciemno. Ja lubię światło,  a tu go niestety brak. A jak Ci się tu widzi? :)

piony poziomy warszawa


O: A ja lubię takie przygaszone światło, chociaż minus jest taki,  że trudniej się wtedy robi zdjęcia. Samo wnętrze jest ciekawe: przytulna antresola, fajny sufit ala jajeczna wytłaczanka (nawiązanie do kurczaka? hmmm ;)), ciekawe obrazy i nienachalna, włoska muzyka. Ogólnie bardzo miło.

piony poziomy warszawa

K: A nie zimno ci? Bo mi coś tu wieje...
Ale przejdźmy do jedzenia. Moje Penne ala Norma było... dziwne. Co jak co ale pikli z makaronem nie lubię - małe cebulki w occie brrrr. Czuć ocet było za bardzo. No i ricotta, która była niby w sosie - ricottą chyba nie była, choć Pani kelnerka się upierała ze to ricotta.  Czy ricotta się waży pod wpływem ciepła i ma grudki kwaskowate w smaku? Nie smakowało mi niestety.

penne ala norma


O: Mnie jest ciepło, bo mam ciepłą herbatę, no i siedzę pod ścianą ;P Co do makaronu - u mnie zaplusowali. Raz, że penne carbonara zostało mi przyrządzone na życzenie (brak w menu), a dwa - było dobre: sporo boczku, makaron dobrze ugotowany, sos ok. Nie mam się do czego przyczepić.
A z tą Twoją ricottą to nie wiem - może to był zwyczajny twaróg? Pani kelnerka też nie bardzo potrafiła się odnieść do Twojego zapytania...

penne carbonara


K: ehhh no nie pocieszona zostałam. Nie zrobili mi dobrze. Ten ser bym przeżyła, ale ocet już nie.
Ogólnie lokal prowadzony przez matkę (kelnerka) i syna (kucharz). Pani kelnerka bardzo miła.
Cappuccino co ważne duże, ale no kurczę - też mi nie smakowało, bo mleko za bardzo ubite...

           
No nic nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ja daję 3-/6!


O: No nie dogodzili Ci w te urodziny ;) Ja (tradycyjnie) będę łaskawsza i oceniam na 5-/6. Ale oznakowanie lokalu od ulicy - do poprawy.


_____________________________

Restauracja Piony Poziomy
ul. Marszałkowska 21/25 (Śródmieście)
Warszawa